A może dobrze byłoby załatwić sprawe polubownie, tzn przyczaić kobiete i zapytać co i jak i może sama powie że nie chce tego psa i wtedy można go odebrać.Dobrze to zrobić zanim zdarzy sie coś...no wiecie...jeśli wyrzuciła go przez okno to już samo to o niej świadczy.Jeśli naślesz na nich schronisko lub straż to nie wiadomo jak to sie skończy, faktycznie pies nie ma wypisane na pyszczku co i jak ,a zrobisz sobie tylko wrogów a ze złości nie wiadomo do czego jeszcze kobieta jest zdolna.Widać że to jakaś terrorystka zastraszająca rodzinę...