Jump to content
Dogomania

sleepingbyday

Members
  • Posts

    23762
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by sleepingbyday

  1. ja zwiększylam niniejszym, 5złotową deklarację dla diary, bo wstyd był...
  2. bartłomiej jest przesmutny... płatny hotelik dla takiego psiaka to decydowanie się na odpowiedzialność za zbieranie funduszy do końca jego życia. mocno przemyślcie, czy podołacie.
  3. [quote name='Moli@']Kilogram najtańszej karmy kosztuje ok., 3zł, kasze, makarony, chleb też nie jest za darmo, resztki/ścinki mięsa, kości, korpusy też nie leżą na ulicy/trzeba zapłacić i gdzieś przechować, ugotować - kolejne pieniądze.....Szczepienia, sterylki, zabezpieczenie od pcheł/kleszczy kolejne pieniądzę. Woda też kosztuje.....odpady trzeba wywieść - kolejne pieniadzę, słoma, materace - trzeba zapłacić......... Było ok 20 psów, jak był koszt ich utrzymania? [B]Nikt nie zadaje niewygodnych pytań.......DOGO podziwia takie osoby wręcz nakręca zbieractwo......[/B] Pisałam trzeba odpuścić......potrzebny jest kontakt z opiekunką psów, dokarmienie psów a w konsekwencji [B]znalezienie im innego lokum[/B]. Psy zgarnięte z ulicy, często półdzikie zamykane w kojcach, chlewach, na łańcuchach widujące człowieka kilka razy dziennie (mam nadzieję) mają minimalne szanse na dom są skazane na życie w takich warunkach do śmierci[/QUOTE] bardzo sluszna uwaga. w tym kontekście ja rozumiem uwagi bonsai. bo to nie jest nagle wciśnięcie guzika i z osoby porządnej, opiekującej się psami nagle robi się zaniedbująca zbieraczka. mało było reakcji na jakiekolwiek info o złej sytuacji, reakcji konkretnej. ja jestem nowa na wątku skinniego, troche go przejrzałam i może dlatego to było lepiej widoczne, bo z zewnątrz. pytanie: czy mam dodatkowo pisac, że tymi uwagami nie usprawiedliwiam yumanji? bo tutaj tez widze mechanizm, że wskazywanie na pewne - istotne w ostatecznym rozrachunku - aspekty sa wykrzyknikowo uważane za obronę. QUOTE=gagata;22107720]Zgodziłabym sie z opiniami niektórych, że sytuacja yumanji przerosła, że przeprowadzka, brak funduszy itp gdyby nie jedno ale bardzo poważne ale: [B]kolosalna różnica w stanie między prywatnymi psami yumanji a pozostałymi[/B]... I z tym się nie mogę pogodzić. Tak samo jak nie mogę pogodzic się ze stałym na dogo :"chciałam dobrze ale mi nie wyszło"...[/QUOTE] też o tym myślałam. ale jednocześnie - nie ma w takiej sytuacji podstaw do odbierania tych psów, prawda? w końcu są w dobrej kondycji... [quote name='Donvitow']Czy te które krew oddawały są w lepszej kondycji dlatego że ją oddawały czy właśnie dlatego że nie.? Czy postępowanie " opiekunki" i zachowanie wet którzy oceniali stan zwierząt w czasie interwencji gwarantuje że psy w - naszym zdaniem- złej kondycji krwi nie oddawały.?[/QUOTE] słuszne pytanie. ciekawe, jaka jest odpowiedź.
  4. może spróbuj klatke przykrys czyms od góry, zeby miała jeszcze wieksze wrażenie budy. ciasne, ciemne= bezpieczne :-)
  5. a zabrane psy są gdzie? te zabrane przez zp, nie przez yumanji.
  6. temperatura dobra, a śluzówki? ja bym tam zadzwoniła do sterny.....
  7. a ja trochę bonsai rozumiem i to, co ma na myśli i że trudno mówić o czarno-białej sytuacji - nie w kwestii zaniedbań do poziomu kacheksji, ale w kwestii scenariusza wydarzeń, które do tego doprowadziły. ale, żeby nie było - na pierwszym miejscu rozumiem to, że yumanji dopuściła sie skrajnych zaniedbań i to nie ulega wątpliwości. ale - poniewaz to nie pierwszy i nie ostatni scenariusz od bohatera do zbieracza (villas, wahl, szwarc, kto tam jeszcze..) to myślę, że świadomi jesteśmy, że te sprawy są złożone. jeśli oczywiście zastanawiamy się nad przyczynami, a nie tylko walczymy ze skutkami.
  8. dziewczyny, od maja deklarację zwiększam do 10zł, własnie poleciała :-)
  9. nie wygląda na przestraszonego nową sytuacją. no, ale jemu się tyle razy w zyciu zmieniało, ze stary wyjadacz. na filmiku z nową koleżanką ogon do góry, amant szpicbródka, pies na baby - moja zośka już dawno by go zjechała za takie wąchanie pod ogonem :-)
  10. dziewczyny, robiłam bazarek na chipowanie mojego podopiecznego i zrobiło mi się z niego 10zł więcej, niż potrzebuję, więc wraz z majową deklaracja przelałam końcówkę kwoty z tego bazarku. 10zł, zawsze coś ;-). jak dojdzie, to prosze o potwierdzenie na wątku bazarkowym: [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/252439-KSI%C4%84%C5%BBKI-I-FILMY-PROSZ%C4%98-PA%C5%83STWA-Do-22-04-21-00[/url]
  11. podpis jak podpis, ale fota - genialna!
  12. [quote name='KiLEw']a dziekuje, nie chce trzeciego psa, ale za jakies 3, 4 lata dwa koniki bym przytuliła (a jakby dały rade raz w miesiacu mnie na grzbiecie przez godzine powozic i sie nie zalamac to juz bajka). Niestety nei wiemy czy Wilczek by wracał z takich patroli otoczenia, wolałam nigdy nie ryzykowac bo przeraza mnie wizja jak Wam mowie: dziewczyny, zgubilam Wilczka. A z Wilczka to w ogole burzuj jest, nie siada na ziemi golej (no jak musi to siada), tylko ma taki swoj "kocyk", nosi go ze soba w zebach i sie na nim mosci. Mozna? Mozna :D[/QUOTE] ja też się bałam, ale samo się okazało. nie, żebym go nie wołała, zresztą nawet jeśli znikał mi z oczu, to w krzakach,a nie, że w długa dawał i na poznań ;-). jasne, ze to wkestia i psa, i ogarnięcia, i w ogóle. za te kilka lat się odezwij, mamy 2 stada koni fundacyjnych, jedno w schronisku, jedno gdzieś pod toruniem w stadninie - większość do adopcji -) [quote name='asiuniab']o kim myślisz o Madoxxsie?[/QUOTE] o madoksksxxie ;-) mysle cały czas, ale tutaj pisałam tak ogólnie. zreszta mam do adopcji madoxa i sunię osieroconą przez starszą panią. półłydkowiec, wesoła, do kotów, bo z nimi żyła. pani miała 4 koty i dwa psy, tylko sunia szuka wciąż, reszta sie rozeszła, rodzina i przyjaciele dali czadu i adoptowali te zwierzaki :-)
  13. ada-jeje, ja czytam, ale nic nie piszę, czy to znaczy, że jestem nieodpowiedzialna ;-)? ja w ogóle jestem przeciwna hotelikom i pdt (pomijając przypadki konkretne, typu niemożność leczenia w warunkach schronowych). ale teoria sobie i zycie sobie, mam aktualnie hotelikowanego za kasę młodego, zdrowego psa. ale co? okoliczny schron okoliczni wolo zjechali jako rzeźnię, no to do rzeźni psa nie dam. i tak to jedzie.....
  14. będzie cięzko jak sama zacznie zostawać, bo ma tyle uwagi teraz, że hoho. zanim zaczniecie chodzic do pracy postarajcie sie może wyciszać swoje natychmiastowe reakcje na tosię, torchę olewki jej się przyda - inaczej oszaleje po majówce sama.
  15. nie chcecie wy trzeciego psa.... :-)? świetna przeprowadzka, aż się rozmarzyłam, zdjęcia dawaj! ja mam wiecznego tymczasa, który ma to samo - jest powsinogą, musi załatwić swoje sprawy, polecieć na patrol, kompletnie się mnie nie trzyma. ale wraca, bo niby dlaczego mialby nie, tylko że po jakimś czasie. moja sucza trzyma sie jak przyklejona, nie lubi odchodzić daleko ode mnie, więc jak wzięłam lisia, to się tym bardzo denerwowałam. Ale już sie przyzywczaiłam - koleś lubi fruwać solo i tyle :-)
  16. [quote name='Nitro']... Ja w życiu nie myślałam, że qpa może tak uszczęśliwić.:lol:[/QUOTE] co?? w życiu nie miałaś zatwardzenia??? ;-) [quote name='Macia']To jest jak najbardziej w porządku. Wiele osób podaje psom galaretkę z kurzych łapek. To bardzo dobra sprawa. Warto jednak zwrócić uwagę na ile różne dodatki do posiłków są przez nią tolerowane. Jednak akurat przy galaretce nie słyszałam żeby pojawiły się jakieś problemy trawienne. Warto "wspomagać" psa, bo od teraz przednie łapy jej pozostały sprawne i warto o nie zadbać. Niektóre psy z początku trochę się przeciążają dlatego jak już zacznie chodzić warto zwracać uwagę czy wszystko jest ok. Potem mięśnie się wyrabiają i jest lepiej. Moja jest teraz napakowana jak Pudzian :lol:. Ale jak miała zapalenie mięśni to było ciężko, bo pies nie mógł się poruczać.[/QUOTE] dla ludzi też, złamanie - jedz nóżki w galarecie. jak twoja mama robi galaretki, niech ci trochę odkłada dla tośki. moja mam zawsze ma dla moich psów chrząstki i skórki z obranego mięsa i w odrobinie tego sosu - moje psy szaleją za tym.
  17. [quote name='Beat2010']strasznie, te psy , które z domów znalazły się w schronie i nie mogą sobie poradzić sa w najgorszej sytuacji, jak to się mówi o ludziach-zapadają się w sobie, bez chęci do życia, bez radości z kontaktu z człowiekiem, bez radości ze spacerków, tylko czekają, że opiekunowie po nie przyjadą, a opeikunowie mają je w d....[/QUOTE] dokładnie, ta beznadzieja, marazm i niechęć do zycia to masakra....
  18. świetnie :-). aramis wie, jak z babeczkami gadać. ja tam łajkę rozumiem, moja zośka tak samo nieskora do zabaw z psami.
  19. drogo, jak sie nie ma kasy, tanio - jak sie ma....
×
×
  • Create New...