-
Posts
5826 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by iwa77
-
cd. postu Wtedy lekarz proponuje podawanie do tego wszystkiego dodatkowo Fortekoru. Reasumując : W tej chwili trzeba zaopatrzyc Ziutka w karmę dla nerkowców oraz lek Lespewet ! Przed zrobieniem badan kontrolnych nie ma co kupować Fortekoru , bo może będzie niepotrzebny i w to trzeba wierzyć. Z tego wszystkiego nie zapytalam o cenę leku:oops: ale bede niedlugo wiedziała. Zaraz jak ciocia Isadora będzie tak dobra to prześlę zdjęcia i zobaczycie usmiechniętego Ziutka! Poza tym teraz trzymac kciuki aby nic się nie pogorszylo w stanie obecnym Ziuteczka , bo to dopiero 1. doba po zabiegu więc...
-
Cioteczki wracam właśnie od Ziuteczka. Musiałam pojechać ,żeby naocznie zobaczyc naszego dziadzia i przede wszystkim porozmawiać z doktorem. Więc tak Ziutuś na oko wygląda bardzo dobrze jak po zabiegu , jest żwawy i wesoły.Nie bardzo mu odpowiada mała klatka na izolatce co głośno oznajmia całemu światu. Jak mnie zobaczył, wstał , dawał łepek do głaskania i merdał ogonem. A teraz to co najważniejsze czyli rozmowa z lekarzem: - z narkozy wybudził się bez problemów - krążeniowo - całkowice wydolny czyli serducho ok! Co do nerek: Lekarz uważa , że są szanse na to ,że Ziutek w normalnym domu dojdzie do siebie i nerki zaczną normalnie funkcjonować . Czyli, że jest to przejściowe i do wyleczenia.Być może jest to spowodowane warunkami schroniskowymi.Oczywiście gwarancji nie mamy żadnej , bo może sie okazać , że jest to już przewlekła niewydolność. Plan leczenia wygląda następująco: Ziutek dostanie ze schroniska antybiotyk na dwa tygodnie W tym czasie powinien brać dodatkowo lek moczopędny LESPEWET Oraz jeść karme dla nerkowców Po 2 tygodniach - trzeba zrobic badanie krwi i ocenić kreatyninę i mocznik. W zależności od wyniku - jeżeli wróci do normy to znaczy , ze jest ok . Jeżeli natomiast wynik będzie zły to oznaczać to będzie chyba niestety niewydolność nerkową.
-
Panie, dlaczego mi to zrobiłeś ? Dyzio w nowym domu.
iwa77 replied to basia0607's topic in Już w nowym domu
Boże to się w głowie nie mieści do czego są zdolni tacy zwyrodnialcy. Biedactwo ,żeby tylko nie było uszkodzeń i krwotoku wewnętrznego! Jak on musiał cierpieć do momentu znalezienia:placz: Żeby tego kogoś kto mu to zrobił szlag trafił ! -
Losie - zabrałeś mi wzrok, nie odbieraj nadziei...Krecik ma dom!!!
iwa77 replied to Tola's topic in Już w nowym domu
Jak to dobrze , że ma taka opiekę jaką mu dajesz.Biedulek kochany ! -
Kinga całkowicie sie z Tobą zgadzam . Wygląda to tak jak napisałaś : albo wyjazd do Reksiu albo koniec żywota.Nie wierze , że mu pozwolą żyć - on już miał wyrok , kiedy nic nie było wiadomo o nerkach! Lekarz mi mówił, że kreatynina i mocznik podwyższone ale to jeszcze nie stan mocznicowy ! Więc jakaś nadzieja jest , że te nereczki zaczną pracować!
-
Koperku nie ! - ty się nie narażasz - tylko po prostu rozumiesz sens adopcji. Przecież nie chodzi tu o to by wypchać psiaka byle jak , byle gdzie - aby tylko opuścił schron.Do tego jeszcze narazić potencjalny dom na nie lada kłopoty , bo przemilczało się to i owo, bo nie sprawdziło sie tego czy owego jak również zadać biednemu psu kolejny cios w postaci nieudanej adopcji i "zwrotu". Tak , tak to jest - przecież nieudanych adopcji jest mnóstwo.Pomijam tutaj kwestie w "drugą stronę " tzn. sprawdzenie domu i opiekuna pod kątem dobra psa - bo nie o tym tutaj mówimy w kontekście Poker i adopcji Dymka. Dymek szuka domu i tyle !
-
JUŻ W SWOIM DOMKU :) Wrocław.8 letni jamnik. JUŻ W SWOIM DOMKU :)
iwa77 replied to Isadora7's topic in Już w nowym domu
I tak oto zaczyna się nowy etap życia kochanego Lutusia. Jutro w nocy będzie już w swoim , nowym domku stałym ! Udało mi się znależć bardzo cierpliwy, wyrozumiały ,spokojny i dobry domek. Na razie jest to duże mieszkanie ale za jakis czas będzie przeprowadzka do domku z ogródkiem!Opiekun Lutusia ma doświadczenie z jamniczą naturą , jest człowiekiem bardzo ciepłym , serdecznym i wyważonym . Trzymajcie kciuki za naszego kochanego Luteczka oby wszystko się dobrze ułożyło . Lutusiu tak bardzo się cieszę, że udało mi się dotrzymać danego ci słowa i znalezć dobry domek. Kocham cię skarbeńku mój.:loveu: -
Dzięki Koperku ! Brylant szybciutko na górę!
-
[quote name='dorota412']:sad:co z piesiem? juz wiem czemu sie denerwowalam, a wczesniej nie bylo widac tych zmian?[/QUOTE] Dorotko wiesz jak to jest w schronie , przecież nikt nie bada na okrągło psiaków. Nie wiem czy był dokładnie badany na wejściu - raczej nie , a potem to był pies z wyrokiem miał przecież 19 .03 już nie żyć.I teraz ze względu na wyjazd badanie no i wyszło.Straszna bieda z niego - ja też się bardzo denerwuje. Ale do jutra nic się nie dowiem:-(
-
Poker ale niespodzianka ! No więc tak - 1.nieadoptowalny ! - tego nie mogę zagwarantować choć wiem , że gorsze starowinki znajdowały domki! 2.Schron na pewno zrobi pewne rzeczy nieodpłatnie .Gdyby było trzeba coś extra to zbiórki kasy to nic nowego na dogo i chyba szanse są! 3.Ogłoszenia myślę , że ciotki nie zawiodą. Więc oczy chyba nie są takie tragiczne , zęby na 100 % do leczenia. O innych przypadłościach nic nie jest mi wiadomo poza wiekiem.Choć ja uważam , ze na swoje lata chłopak jest dziarski:diabloti: Wielkość: jak mały pudel średni może nawet mniejszy myślę ok trzydziestu paru cm. Co do kotów - to chyba trzeba zrobic konfrontacje bo :shake::roll:
-
JUŻ W SWOIM DOMKU :) Wrocław.8 letni jamnik. JUŻ W SWOIM DOMKU :)
iwa77 replied to Isadora7's topic in Już w nowym domu
Danusiu ! Pan chce przyjechać po Lutusia jutro w godzinach południowych ok 12. Czy taka pora Ci odpowiada? Ponadto oprócz adresu podam Panu Twój telefon - Pan nie zna Słupska trzeba mu będzie wytłumaczyć jak dojechać do Ciebie. Umowe już masz - proszę aby dopilnować oprócz podpisu oparafowania każdej ze stron! Nie zapomnij proszę o książeczce zdrowia - tam są chyba wszystkie wpisy od Twojego lekarza ze Slupska? Brakujące szczepienie (przez antybiotykoterapię) może być zrobione za ok. tydzień dopiero prawda ? Leków juz żadnych nie podajesz , z tym koniec ? Może nie przekarmiaj Luteczka przed droga :razz: -
Zakladam wątek na prośbę Agnieszki Visenny.(ona ciągle bez kompa) Potrzebna jest natychmiastowa pomoc w postaci opieki i domu tymczasowego dla 5 letniej suczki ze schronu we Wrocławiu.Wielkość : średnia, do kolana. Suczka trafiła do schroniska jako oddana przez rodzinę właściciela , który poszedł do szpitala. Suczka już pierwszej nocy została makabrycznie pogryziona w boksie !!!!! Jej stan jest poważny ,a pogryzienia bardzo głębokie i dość rozległe. Została zaopatrzona med.Co do rokowań - nie wiem ! Jedno jest pewne , ze po zamknięciu schroniska suczka zostaje bez żadnej opieki.Nie ma żadnego dyżurującego lekarza ani nikogo kto będzie jej doglądał. Jakby jej stan się pogorszył to nie będzie nikogo kto zareaguje. Potrzebny jest dom w którym suczka będzie doglądana i pod stała opieką. DOSTAŁAM ZDJECIE NA TELEFON. NIE MAM TEGO CHOLERNEGO KABELKA Z TELEFONU NA KOPMUTER. CZY MOGE KOMUS PRZESLAC ZDJECIE NA TELEFON , ZEBY WSTAWIL? [IMG]http://images30.fotosik.pl/184/7432a10084627222.jpg[/IMG]
-
Jeżeli wszystko pójdzie ok w czasie zabiegu i nie będzie komplikacji pooperacyjnych to wg. doktora powinien móc jechać. Trzymajcie kciuki bo operacja zaraz się zaczyna - ja z nerwów aż cała chodzę. Tak bardzo chciałam pomóc temu biedakowi i pojawiło się światełko w tunelu chociaż mało kto w to wierzył na początku poza mną , a tutaj takie problemy. Boshe czemu los jest taki okrutny dla tego małego drżącego starego pieska?