Jump to content
Dogomania

Jagoda09

Members
  • Posts

    60
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Jagoda09

  1. Zgadzam się. :loveu: Zupełnie inny pies.
  2. [IMG]http://img170.imageshack.us/img170/6739/image000ka2.jpg[/IMG] Moje cudo. :) Fotka, jak widać, robiona telefonem. :/
  3. Kundelek - a najlepiej dwa... :) Obowiązkowo schroniskowe. 'Stwierdzilam ze zbyt duzo cudownych pieskow cierpi w schroniskach. Nie moge patrzec jak okrutny los krzywdzi te schroniskowe biedy, podczas gdy psy rasowe (np. Yorki) sa stawiane na piedestale.' - O. Właśnie dlatego.
  4. :multi: Cudnie! Nie mogę się powstrzymać od powiedzenia 'A nie mówiłam?'. :cool3: Chyba najwyższa pora przenieść topic...
  5. Czyli nadal żadnego konkretnego chętnego? :( Nie wierzę, przecież taki rasowy, piękny psiak nie powinien długo pozostać bez opiekuna.
  6. Ja też mam nadzieję, że nasza psina jeszcze długo pożyje, ale nigdy nic nie wiadomo... Moja babcia miała psa. Domek na wsi, cisza, spokój, staw, więc po prostu raj. :) Mieszkała tam z psem - dość już sędziwym, teraz skończyłby 15 lat. Dwa lata temu Prezes, bo tak się wabił, poszedł z opiekunem (bratem babci) nad staw. Skoczył jak zwykle... i koniec. Prawdopodobnie coś stało mu się z kręgosłupem. Co prawda u nas nie ma stawu, a Maks nie przepada za kąpielami, lecz podałam to jedynie jako przykład. Ale ja będę optymistką, ten psiak jeszcze trochę pożyje. :diabloti:
  7. Jak widać, już jakiś czas temu zarejestrowałam się na Dogo. :) I wiedziałam, że aukcje z psiakami często są wystawiane przez Dogomaniaków. Skojarzyłam fakty, wpisałam imię psiaka do wyszukiwarki, znalazłam topic i mam. ;) A o uśpieniu, tak jak napisałaś, nie ma mowy. Myśleliśmy o tym przez chwilę, po gwałtownym pogłębieniu się trudności z chodzeniem, jako że Maksio to pies ruchliwy, uwielbiający ganiać za sąsiadem (za siatką) i wszystkim dokoła, więc obawialiśmy się, że będzie to dla niego spore utrudnienie. Ale chyba już się przyzwyczaił do tego, że nie jest młodzieniakiem. :p Swoją drogą, on też był kupiony na giełdzie, od przypadkowego sprzedawcy. :( I tak oto z pięknego szczeniaka wyrósł nam 'prawie owczarek' z jednym klapniętym uchem, który wzbudza raczej śmiech, niż respekt. :P
  8. Chyba najwyższa pora ujawnić się na Dogo. :) Byłam - i wciąż jestem - zainteresowana adopcją Barona. Pisałam dziś z Anią na jego temat. Byłby to nasz drugi schroniskowy pupil. Ale sprawa nie jest tak kolorowa, jak mogłoby się w tej chwili wydawać i moje zamiary zapewne skończą się fiaskiem... :( Aktualnie mama postawiła sprawę jasno - psa nie będzie, bo jest już zmęczona gotowaniem i opieką nad dwoma psami (owczarkiem niemieckim w sile wieku i sunią, mieszańcem, która pochłania nieprawdopodobne wręcz ilości jedzenia). No, ale wróćmy do tematu. Nie możemy przygarnąć Barona, dopóki Maks jeszcze jest u nas - co prawda chodzi już bardzo rzadko, bo ma coś ze stawami (zapewne ze starości), ale poza tym wszystko jest w najlepszym porządku - jest wesoły, żywy, a nam żal uśpić go tylko z powodu jego trudności z poruszaniem się. Jestem z tym psiakiem właściwie odkąd pamiętam, a cała rodzina jest do niego bardzo przywiązana. Na dzień dzisiejszy znam reakcję swoich rodziców - 'nie, bo nie, i co z tego, że kochamy owczarki?', a moje namowy nie zdadzą się na wiele... co innego po odejściu Maksia, ale coś mi się widzi, że jeszcze jakiś czas się z nim 'pomęczymy'. :) I, miejmy nadzieję, wtedy Baron będzie miał już nowego opiekuna. Wracając do zdania moich rodziców - nieważne, że jestem przekonana, że po Maksie przyjdzie kolej na innego psa - jeśli nie za miesiąc, to za trzy lub cztery - a ja wolę dać szansę zwierzakowi ze schroniska, niż wspierać lewych handlarzy szczeniętami, których u nas nie brakuje. Tak czy inaczej - z pewnością będę się starać, ale nic nie obiecuję...
×
×
  • Create New...