-
Posts
3799 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by IKA & SONIA
-
Oj Cezarek, pupka ci za bardzo szaleje ...
-
Wetka powiedziała, że leczenie na pewno potrwa ponad miesiąc. Suzinka śpi sobie teraz ładnie, lewa łapka nie drży już prawie wcale, dalej walczymy z drżeniem prawej łapinki i oczka ... kciuki bardzo potrzebne!!! Tak, wiem Ulaa. Znajomej psiak oślepł jakieś pół roku po nosówce. To jest wrena choroba niestety.
-
A na co choruje Tymuś???
-
Witaj Sandruś! :) Dzisiaj Suzi jest bardzo osłabiona, ale apetyt jej w miarę dopisuje. Byłyśmy na kolejnej wizycie u weta. Sunia źle toleruje żelazo, wymiotuje po nim. Dlatego będę je podawała po a nie przed posiłkiem. Dodatkowo pani doktor wykryła w uszach drożdżycę (maleńka trzęsła główką i drapała uszy). Ataków jak na razie nie ma, nieststety są duszności, Suzi chwilami oddycha nierówno :( w razie konieczności dostałam alarmowy numer telefonu.
-
Jak na razie u Suzinie pojawił się kolejny atak ani tiki nerwowe. Suzi jest bardzo osłabiona, dużo śpi. Wygrzewała się dzisiaj troszkę na słońcu. Apetyt ma mniejszy niż zaraz po znalezieniu. Postanowiłam ją karmić 4 razy dziennie w małych porcjach. Nadal chodzi za mną krok w krok, ale już nie piszczy. Wet zalecił obserwacje 24 h na dobę, ale chciałabym ją powoli przyzwyczajać do zostawania w domu. Jutro zapytam, czy mogę wprowadzić treningi 5 minutowe. Mam nadzieję, że po przeprowadzce do mojego stada nauczy się zostawać razem z nimi. W wolnej chwili prtryknę niuni fotki i wstawię, jest słodka i kochana. Mam nadzieję, że los w końcu do niej się uśmiechnie.
-
Cudowna sunia Lenka juz w swoim wspanialym domu !!!!!!!!
IKA & SONIA replied to Szarotka's topic in Już w nowym domu
Trzeba podać suni jak najszybciej blokadę. Ona wstrzymuje cieczkę i potem po określonym terminie można kastrować. Konieczne jest jednak izolowanie od Zorby, bo na pewno zanim ustanie cieczka to potrwa kilka dni i sunia zacznie wydzielać feromony. -
Suzi była dzisiaj na kolejnej wizycie u weta. Wyniki badań są zadowalające, poziom leukocytów wzrósł, ale rokowania nadal są ostrożne. Mała ma bardzo dobry apetyt, jak na razie nie grymasi i ładnie wszystko wcina. Ataki padaczki powtarzają się co ok 4 godziny :( Niestety sunia ma lęk seperacyjny, potrafi szczekać cały czas podczas mojej nieobecności. Myślę, że z czasem kiedy zaufa mi i poczuje się bezpieczna lęk minie. Będę jej wydłużała czas zostawania w domu samej. Nie wiem co jeszcze mogę zrobić ... Jutro jedziemy na USG narządów rodnych, dowiemy się może czegoś więcej o suni.
-
Suzi na szczęście już z nami! Odnalazła się dzięki artykułowi na stronie Przełomu. Pani śledziła ją do momentu mojego przyjazdu. Przemieściła się w tym czasie z Pogorskiej na Szpitalną, a tam weszła na ogrodzoną posesję. Niestety uciekała przede mną, w końcu chwyciłam ją za futerko i ona wówczas zaczęła gryźć w amoku. Miałam całe ręce pokrwawione, dlatego poprosiłam Panią, żeby adzwoniła do Sandry i pokierowała ją na miejsce. Moje ręce nie są w najlepszym staniem, prawa mocno spuchła i mam dziurę między dwoma palcami. Zapytam jutro weta, ale myślę, że nie ma chyba zagrożenia. A teraz krótka relacja z oierwszych chwil w domu. Maleńka zjadła bardzo chętnie udko z kurczaka, podaliśmy jej wszystkie lekarstwa. Jest trochę odwodniona, bardzo dużo pije. Wyczesałam ją trochę i umyłąm brzuszek. Teraz śpi słodko na podusi. Miała jeden atak, trochę słania się na nogach chwilami i ma problem z utrzymaniem równowagi, ale skoro je i pije nie jest chyba aż tak źle. Pójdziemy jeszcze na wieczorne sikoo i idzeimy spać. \jestem wykończona łapanką i poszukiwaniami, ael warto było!!! Na razie sunia jest w DT u mojego Kuby, a jak skończy się kwarantanna mojego Mundzika wówczas zamieszka u moich rodziców. Boję się jak stado ją przyjmie, dlatego tak jak ustaliłsymy Pani Jolu sunia w razie takie sytuacji pójdzie na DT do p. Kasi.