[quote name='Koperek']Nie chcę tu robić awantury, ale jakbyście poczekały godzinkę dlużej na mnie to jutro by ją zobaczył weterynarz i rozpoczęloby się leczenie, a tak to ani weta, ani transportu- dopiero za dwa tygodnie trzeba będzie znowu coś kombinować- BARDZO SZKODA, że komuś się nie chce po nocy jechać.
Moglam ja przyjechać i byloby już po sprawie, a tak męcz się Kenia dalej...:angryy:[/quote]
Koperek, albo ja źle zrozumiałam, albo Ty! Kenia ma jutro /tzn.dzisiaj/ do Ciebie jechać!?