Vella - czuję lekką nutkę ulgi w Twoim poście ;), ale faktycznie, może Nitka potrzebuje kogoś bardziej dyspozycyjnego niż ja w tej chwili ;)
Przywiązałam się do niej, przyznaję, gdyby była w rozpaczliwej sytuacji, wzięłabym ją mimo ograniczeń. Z charakteru widzę, że przypomina mojego poprzedniego, niezapomnianego psa ;). Na pewno bym ją pokochała i umiała wyprowadzić "na porządne psy", bo ja uwielbiam takich szaleńców :). Gdyby decyzja należała tylko od moich preferencji, już by hasała po moim ogrodzie...
Ale emocje i wspomnienia to nie jest dobry doradca w takiej sytuacji, niestety nie moge teraz zrobić takiego numeru jaki zrobiłam swoim rodzicom przynosząc po prostu psa w pieluszce :evil_lol: . Teraz to ja jestem "nobliwa matrona" i muszę być rozsądna. Chociaż serce chce inaczej ;)
Tak jak już wspominałam - będę tu regularnie zaglądać - jakby trzeba było coś dofinansować - chętnie :) Przynajmniej tak się mogę póki co przysłużyć