Jump to content
Dogomania

klaud

Members
  • Posts

    248
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by klaud

  1. Hurrra! Własnie wrocilismy z Titem ze spaceru, snieg zostal wymyty troche przez daszcz i pojaila sie trwaka i Tituś zrobil w koncu swoje pierwsze siusiu!:multi: :multi: :multi:
  2. [quote name='Chefrenek'][IMG]http://img253.imageshack.us/img253/2407/awatartitorq5.jpg[/IMG] [IMG]http://img294.imageshack.us/img294/4613/banertito1ob4.jpg[/IMG][/quote] Ojejejej! Klaudia, ja nie moge Ty to masz predkosc swiatła! Cudeńko! Dzieki:calus:
  3. [quote name='Mada&Teodor']A czy on w domciu załatwai się na jakieśj gazecie albo ścierce? Bo jesli tak to warto ją zabrac, ze soba na spacerek i wtedy maluszek powinnien bez problemu sie na niej zalatwic. Warto spróbować - może zadziała ;)[/quote] Titek ma dwa miejsca w domu gdzie ma swoje scierki (bo gazet to u nas nigdy nie było;) ) niestety jak jest rozbrykany to czesto przytrafia mu sie siknąc byle gdzie. Ja niegdy na niego nie krzycze i nie karce tylko lapie go i niose na sciere. Jest to jednak dosyc trudne zeby go przylapac bo czesto poprostu przykuca gdzies z przyczajki. Z koopkami jest lepiej bo zawsze robi tylko w jednym z wyznaczonych miejsc. Zbrałam mu scierke na dwor ale to tez na niego nie działało. Bede jenak probowac dalej moze w koncu zalapie.
  4. [quote name='Cali']A nasz figo mimo ze ma 3 miesiace zalatwia sie tylko na polu.Wychodzimy z nim regularnie co 3-4 godz na 5 min.Weterynarz tak zasugerowal jednak kazal unikac miejsc gdzie chodza psy.Figo jest przed 3 szczepieniem i omijamy psy z daleka. Oczywiscie po nocy jak lecialem z nim z 2 pietra to nieraz mnie posikal lub cala klatke no ale coz-w domu tego nie zrobil.[/quote] Hej, Tito jest juz po wszystkich szczepieniach i dopiero zaczelismy wychodzic. Ja do tego czasu panicznie balam sie choc na chwile postawic go na ziemi i moze dlatego jest to dla niego taki szok. Zawsze jak wychodzilismy to tylko rekach.
  5. Jaki śliiiiiiiczny maluniek! Moj Titulek bedzie miał kolegę. Tez niedawno dołączylismy do grona buldogomaniakow na tym forum i naprawde atmosfera jast tu wspaniała! Wszyscy są bardzo pomocni i życzliwi! Witamy wiec, pozdrawiamy i zapraszamy do nas!:multi: :loveu:
  6. [quote name='Chefrenek']On jest jeszcze mały. Nie ma się co dziwić, że mu się takie wpadki zdarzają. Dopiero zaczął wychodzić na dwór, zaznajami się ze wszystkim. Nauczy się. Cierpliwości.:cool3:[/quote] No jasne, bede cierpliwa tylko martwie sie ze moze ja popelniam bledy wychowawcze i bede ponosic kosekwencje. Rozumiem ze do tej pory toaleta byla w domu i trudno mu zrozumiec czego ja od niego chce na spacerku. Poczekam az sie przełamie. Poprostu czytałam tu na forum o doswiadzceniach innych osob i u niektorych to juz w tym wieku pieski zalatwialy sie na dworzu. Moze jednak byla to ciepla pora roku i sprawa była latwiejsza.
  7. U mnie to chba to nie zda egazminu bo Titek wyrywa sie i walczy ze mna przy swoim ubieraniu a i moje buty wyrywa. Poza tym on juz wazy prawie 6 kilo i coraz ciezej go nosic;) Dzis rano wyskoczyłam z wyrka i ubrałam sie błyskawicznie. Dopadłam Titka i ubrałam zaspanego a potem pod pache i na dwór ale chociaz wyciagniety z lozka i snu i wiem ze go cisneło po całej nocy to nie puscil nawet kropli:placz: Dopiero w domu!
  8. [quote name='Mada&Teodor']No niestety, to wymaga czasu i cierpliwości, a faktycznie pogoda temu nie sprzyja. Ale napewno szybko się chłopak nauczy :multi: :multi: :multi:[/quote] Pogoda zupełnie nie sprzyja:shake: Tyle czasu było ładnie i ciepło a tu nagle taka zmiana własnie jak zaczelismy wychodzic. Zanim ja sie ubiore i ubiore jego to mija tyle czasu ze juz po wszystkim. W lato wystarczyłoby zalozyc klapki, psa pod pache i juz. Czekam z niecierpliwoscią na pierwsze siuski i kupki i cały czas nosze w kieszeni nagrody do jedzenia.
  9. Miejmy nadzieje ze ten wet wiedział co mowi i rzczywiscie wszystko bedzie w porzadku. Troszke sie uspokoiłam ale bede czujna;) Titek w ogole nie chce nic robic na spacerach!:placz: Leci do domu zeby sie załatwic a ja boje sie jescze go przetrzymywac bardzo dlugo w ta pogode na dworzu. Narazie chodzi blisko nog i czuje sie dosyc niepewnie, widac ze nie wie dlaczego w ogole wychodzimy. Jak wychodzimy z domu to biegnie szybko na dwor i widac ze chce wyjsc ale po jakims czasie zaczyna juz ciagnac do domu. Przekonal sie chociaz do zabawy z malymi pieskami i zaczyna powoli brykac przy nich. smiesznie to wyglada:lol:
  10. Tak w ogole to wczoraj własnie wychodzac z Titkiem na spacer postanowiłam ze wejde po drodze do weta ktory jest niedaleko i zapytam o te dreczace mnie sprawy. Wg niego wyglądało to tak ze co do oczu to stwierdzil jednak zapalenie i przepisał krople (w formie oleistej). Natomiast co do moich obaw o nuzyce to potwierdzil ze siersc moze na to wskazywac ale nie wyglada to na tyle strasznie zeby juz drastycznie działac. Powiedział ze zamiast od razu wprowadzac leczenie warto najpierw sprobowac podniesc odpornosc i tez przepisał taki własnie preparat. Mamy zobaczyc czy po tym sytuacja bedzie sie poprawiac a jesli nie to dopiero najlepiej zdecydowac sie na badania i leczenie. Co do wymiotow to powiedzial ze gdyby to byla jakas wada to byłoby to czesciej i bardziej charakterystyczne i moze Titek dostaje poprostu zbyt duze porcje jedzenia ale to bede caly czas obserwowac.
  11. [quote name='KarolaBox']Klaud, z czkawką to jak pisała Magda-spokojnie ;) Każde małe szczenie ma bardzo często czkawkę. Najlepiej pomasować brzuszek :) Przechodzi momentalnie ;) Tosia chyba też miała tak do 5 miesiąca.[/quote] Dzieki za podpowiedz to bardzo pocieszające że to nie jest nic groznego
  12. Moja wetka to dobra kobieta ale raczej w sprawach podstawowych i niebardzo chciałabym poddawac sie tylko jej opini w tak juz specjalistycznych sprawach
  13. [quote name='Chefrenek']Spokojnie od diagnozy do wycięcia może upłynąć sporo czasu. jesteś zmotoryzowana???[/quote] Osobiscie nie prowadze niestety ale rodzina prowadzi wiec nie ma problemu
  14. Mada, wnioskuje z twoich opisów w galerii Tedzia że chodzicie do jakiejs dobrej kliniki. Jesli jestes zadowolona to tez mi podaj prosze namiar. Im wiecej tym lepiej - przeprowadze dochodzenie.
  15. [quote name='Chefrenek']Z twoich opisów wynikałoby, że Tito ma problem z przerostem podniebienia. Jednak żeby to stwierdzić trzeba zrobić usg (tudziesz endoskopię pod narkozą). Jakby co zawsze to można skrócić. Jeśli okazałoby się że to nie podniebienie można zrobić rtg z kontrastem i zobaczyć czy to nie problem z przewodm pokarmowym. ps. nie słuchaj ludzi którzy mówią że tego podniebienia się nie wycina bo to normalna sprawa u buldożków. Wieloletnie chodzenie z takim podniebieniem może doprowadzić do poważnych konsekwencji.[/quote] Rany! To mi teraz cisnienie skoczyło! On jest taki mały:-( :-( :-( Jesli masz jakichs naprawde godnych polecenia wetów to podaj mi prosze namiary. Z takimi sprawami to juz nie pojde do pierwszego leprzego ale musze usłyszec zgodne opinie od całego zespołu wetów!:placz: :placz: :placz:
  16. [quote name='Mada&Teodor']Czkawką, to nie ma co sie martwić :) To przechodzi z wiekiem. Tedzik tez miał czkawki tak do 5 miesiąca życia, potem już mu sie nie zdarzyło :)[/quote] Uspokoiłas mnie troche bo myslałam ze to maoze miec tez zwiazek z tymi wadami.
  17. [quote name='Chefrenek']Dobrze trafiłaś. W sprawach ulewania i wymiotów estem ekspertem bo mój miał z tym problem więc się sporo naczytałam. Zadam ci kilka pytań: 1) czy ulane jedzenie jest w całości czy strawione? 2) jak długo po posiłku następuje ulewanie? 3) czy oprócz ulewania występuje kaszel? 4)czy zdarza mu się ulać lub zwymiotować pianę (białą lub żółtą)tudziesz ślinę?[/quote] Sytuacja wygląda tak, że Titek jest z nami dopiero ok 1,5 miesiaca i zdarzyły mu sie te ulania kilka razy. Poczatkowo nie traktowałam tego poważnie bo myslałam że takie rzeczy zdarzają sie szczeniakom jednak gdy poczytałam o tych wadach to zapaliła mi sie lampka. Na chwile obecną nie umiem powiedziec dokładni ile mijalo czasu od zjedzenia do ulania ale napewno bylo to w czesci przypadkow ponad godzine a moze dwie po jedzeniu w momencie gdy sie bawił. Jedzonko było juz wtedy prawie strawione. Jednak byłuy sytuacje gdy podczas jedzenia takich psich ciasteczek czy innych twardych smierdzuchow poprostu zaczał odcharchiwac i sie ulało od razu - tak jakby sie przydławił. Nie widziałam raczej zeby zwymiotował kiedyś żólcią czy sliną. Co do kaszlu to czasem tak sobie odchrzaka jak bryka i nie wiem czy to właśnie kaszel. Od tej chwili bede dokładnie rejestrować takie przypadki i na bieząco relacjonowac.
  18. Chefrenek ja widzę, ze ty taka oblatana jestes w tematach zdrowia dlatego jak mozesz to pomoz mi w jeszcze jednej kwestii. Mam z Titkiem jeszcze jeden problem oprocz oczu i siersci. On zawsze po przebudzeniu dostaje takiej kilkusekundowej czkawki. Ponadto czasami zdarza mu sie ulewac jedzonko ale nie jest to bezposrednio po jedzeniu. Zdarzyło sie przy jedzeniu jakichs twardych rzeczy że sie przyksztusił i troche mu sie ulałao w trakcie. Zaczełam łapać fobie że moze on ma jakąś z tych wad przełyku. Zanim jednak pójde z tym wszystkim do weta to musze poznac rozne opinie i oczytac sie w temacie. Ogólnie nie ma kłopotów z jedzeniem jest żarłoczny i ładnie sie raczej załatwia. Jeju tak sie stresuje:-(
  19. [quote name='Chefrenek'][URL]http://www.veta.lomza.com/prod01651273.htm[/URL][/quote] Dzieki Chefrenek! Widziałam juz wczesniej ta strone i dlatego pomyslalam ze moze najlepiej zaczac od tego . Moze sie uda i nie trzeba bedzie leczyc dalej nawet jesli to nie jest nuzyca to ta obroza chyba nie zaszkodzi bo i tak jest na kleszcze.
  20. [quote name='Hebulka']W naszym przypadku to bardziej bałam się narażac Hebe na stres związany z zeskrobiną...wiesz ona duzo przeszła u wetów..bardzo ale to bardzo się przez to zmienila....nie lubi ludzi,jest agresywna do obcych..o pójsciu do weta nie wspomne.Mamy bardzo dobrą lekarkę,która przychodzi do nas do domu,stwierdzila nuzenca i rowniez uznala ze mniejsze szkody wyrzadzi jej leczenie niz to badanie..dostala raz baymec,scanomune i obroze preventivc.Od razu przestala lysiec i pomalu zaczela odratsac siersc.U niej zdaza sie to przy cieczce,jak spada odpornosc,dlatego scanomune to podstawa.[/quote] Myslałam wlasnie o tej obrozy zeby nie obciazac go od razu lekami tylko nie wiem czy nie jest jeszcze zbyt mały na nia.
  21. [quote name='Hebulka']Ma jakieś podejrzane łysinki ?? Zeskrobine na nuzenca bierze się w zasadzie do pierwszej krwi,wiec moze lekkp zabolec ale trwa to dosc szybko z tego co wiem,bo u Hebe nasza wetka nie pobierala tylko wprowadzila leczenie.[/quote] A nie bałas sie ze wprowadza leczenie bez badania? Jak to sie u was skończyło?
  22. Tak sie martwie! Jest jeszcze taki mały i same problemy - a to oczka, a to co innego. Nie chciałabym zeby od poczatku zycia był juz faszerowany jakimis chemikaliami:-( A z ta nuzyca to przeciez czasami ciezko z leczeniem:-(
  23. Wiesz Chefrenek, przglądam mu sie o pewneo czasu i widze duże prawdopodobienstwo. Czytałam na temat tego paskudztwa i objawy sie zgadzają. Ma przezedzona sierśc na glowie, za uszami i na okolo oczu i pyszczku jest prawie łysa skórka. Narazie nie ma łysych placów, ani krostek, ani łuszczenia. Ja oczywiscie sama nie mogę nic stwierdzic dlatego pytałam o ta zeskrobine bo jak mysle ze mam isc do weta to dostaje nerwicy i wiem ze musze sie tez sama przygotowac w tym temacie:-(
  24. Mam pytanie. Czy wiecie może jak dokładnie wyglada pobranie u psa zeskrobiny w kierunku nużeńca? Chodzi mi o to czy jest to bolesne, czy robi sie to pod wpływem jakich srodkow i czy zostaje po tym jakas rana?
  25. [quote name='KarolaBox']Klaud, filmik super, jakbym mojego czubka widziała :)[/quote] Dzieki, tez ogladalam wieczorne szalenstwa Tosi:loveu: To naprawde takie male wariaty
×
×
  • Create New...