Jump to content
Dogomania

auraa

Members
  • Posts

    16165
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by auraa

  1. Maluchy słodziaki . Przykro mi że nie mogę wspomóc ale od soboty na moją Kropkę wydałam juz 700zł i to jeszcze nie koniec...
  2. sunia miała szczęście ze trafiła na Tomka. Cała rodzinka miała szczęście bo "nic ich nie zje" będą oswojone i mają szansę na dobre domy. Spotkanie było super!
  3. Może zdajcie się na los:) Miałam kiedyś przez 8 miesięcy na tymczasie mało adopcyjną ale przekochaną sunię. Po pewnym czasie nie wyobrażaliśmy sobie rozstania z nią. W końcu zdecydowaliśmy, że jesli w przeciągu dwóch tygodni nikt nie zadzwoni, sunia zostaje z nami. Telefon zadzwonił ostatniego dnia o godz. !9 :00 Sunia znalazła wspaniały dom z drugą suczką do towarzystwa. Było nam bardzo cięzko ale dzięki temu tymczasowałam jeszcze potem kilka psów
  4. wygląda pięknie, powiedziałabym że dostojnie
  5. Oj, trzeba uważać. Żarty żartami a sunia może sobie biedy naważyć....
  6. Biedny psiak nie myślałaś, żeby go zostawić ?
  7. Tak się cieszę że kolejna Figa jest bezpieczna. W gospodarstwie skąd jest nasza Figunia źle się dzieje i nie chodzi tylko o psa. Alkohol rządzi, nie wiem co robić :(
  8. ze względu na oczy rzadko otwieram komputer . Tak mi strasznie przykro :(
  9. Obie sunie są prześliczne. Ta druga przypomina mi moją ukochana tymczasowiczkę Lubisię w skrócie Lusię. Dla mnie to jest Lusia :)
  10. zazwyczaj dt sam się buja z takim kukułczym jajem :( Gorycz przez mnie przemawia, ale czasem mam dość być dt Tak , to niestety prawda. Wtedy suczke wzięłam od fundacji więc było trochę inaczej. Kiedyś jednak wzięłam też od jakiejś grupy dziewczyn na tymczas ratlerkowatą sunię, która okazała się około 10kg. psem. Przywiózł mi go hycel w drodze do schroniska. Co miałam zrobić? wzięłam. Na szczęście dogadał się z moimi psami. Wtedy nie miałam z kim rozmawiać. Jedna zrzucała odpowiedzialność za psa na drugą. Nie miał kto zwrócić ani za leczenie ani za szczepienia mimo, że to one miały pokrywać koszty leczenia.
  11. nie był to guz mózgu ale to nie znaczy że padaczka musi wywoływać taką agresję...
  12. Lady trafiła do mnie z Ostródy. To były dawne czasy i wtedy wolontariuszki z tego schroniska działały prężnie na dogomanii. Lady trafiła do hotelu pod Częstochowę. Tam było kilka trudnych przypadków. Po roku odeszła z powodu nowotworu. U mnie tak czy owak nie mogła zostać. Niespodziewanie atakowała moją córkę i to nie były żarty. . Dominika bała się wychodzić z pokoju. Wcześniej spały w jednym łóżku
  13. Ja niestety mam bardzo złe doświadczenia z psem z padaczką. Był to mój pierwszy tymczas i niestety musiałam ją oddać .Ataki były coraz silniejsze. U suczki nastąpiły zmiany w psychice i zaczęła atakować moje dzieci. Trzymam kciuki , żeby to był tylko jeden atak.
  14. Może na fb poprosić kogoś o pomoc?
  15. Zgadzam się z elik, na tych zdjęciach psa właściwie nie widać :(
  16. Bardzo Ci współczuję. Przyszły na nas wszystkich ciężkie czasy a kłopoty rodzinne dodatkowo odbierają nam siły. Musi być lepiej! Ja też trzymam kciuki żeby Gucio miał dobry dom A Ty dużo satysfakcji i mniej kłopotów :)
  17. A co z tym psiakiem? Nie ogarniam fb i nie wiem czy został jakoś zabezpieczony ? Niestety link zniknął.....
  18. To nie jest taka duża ….
  19. Na zdjęciach wygląda na paróweczkę z czarną błyszczącą sierścią. Ale to spojrzenie !:(
×
×
  • Create New...