Dlatego, niczego konkretnego się nie dowiedziałam :shake: Narazie mam ją obserować i jeśli coś się będzie dziać, to szybko do weterynarza.
Na porannym spacerze, podglądałam siuśki - ale szybko stopiły śnieg i nie zobaczyłam koloru. Z zachowania jest spokojniejsza, taka bardziej wyciszona i senna. Dostała tabletki.
Do tego, dzisiaj jest zmiana i muszę iść z Maksem do weterynarza :huh: