Więc co zaobserwowałam :p
Wychodzę ( jak pies śpi ) Więc zaczyna szczekać i wyć dopiero po kilkunastu minutach ( jak się zorientuje, że wyszłam i jest sam ) Wyje kolejne 15 i jest cicho przez 5 :niewiem:
Kiedy zaczynam wychodzić na górę ( 6 piętro ) jest cicho ( chyba już czuje, że idę gdyż siedzi przy drzwiach )
Koncert na nowo zaczyna się wtedy, gdy wkładam klucz do dziurki w drzwiach - pies wyje ( ale baaardzo przeraźliwie ) :angryy:
Uspokaja się wtedy, kiedy zaczynam go głaskać :p
I jak go tu nie ruszać po przyjściu do domu :???: