Dzisiaj PyZulcia :angryy: Przeszła samą siebie ( drugi raz ) Wyżarła jakieś dwa kilogramy karmy z opakowania :mad: Teraz leży - szersza niż dłuższa :shake: A było to, parę godzin temu :cool1:
Nie było mnie raptem kilka godzin w domu, a ona musiała dorwać się do karmy :mad: Pazerna gnida ;)
Ehhhh i jak tu gdzieś wyjść :shake:
Muszę się wybrać do sklepu, po pojemnik na karmę - a nie zawsze mają, bo już pytałam w wielu sklepach :shake: