Jump to content
Dogomania

haker11

Members
  • Posts

    951
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by haker11

  1. Banglaj naprawdę chce mieć kochaną rodzinę,w której będzie mógł spędzić resztę życia! Czy ktoś mu ją da??
  2. A teraz zabawię się w roznosiciela dobrych wieśći: BERTA as LILI DZIESIAJ JEDZIE DO NOWEGO WSPNIAŁEGO DOMU, BĘDZIE MIESZKAŁA W DOMU Z OGRODEM, A CO NAWAŻNIEJSZE BĘDZIE MIAŁA SWOJEGO PANA TYLKO DLA SIEBIE!!!:multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi:
  3. Jestem jak najbardziej za tymi wszystkimi postulatami tutaj przedstawionymi!! Pomijając te chore psy najbardziej mnie wkurza właśnie jak sędzia pcha łapy do pyska każdego psa po kolei! Czy w regulmnie Zk nie ma jakiegoś paragrafu mówiącego że to wystawca jest zobowiązany do pokazania zębów psa??? Niestety na większości wystawach w Polsce na których byłam nikt nie był łaskawy nawet sprawdzić aktulnego szczepienia nie mówiąc o oględzinach psa!
  4. I znowu nikt naszej Berty nie odwiedzał!:-(
  5. Niestety jedyne co mogę zrobić to podnieść psiaka!:-(
  6. Tak jest juz na molosch! Smutne, a najgorsze jest to że jest bardzo wiele takich przypadków, ale nie mnie to oceniać!
  7. Z uporem maniaka jednak podniosę Bnglaja! Może ktoś go pokocha!
  8. Podnoszę biedna Bertolinkę i w jej imieniu proszę o domek!
  9. Podnoszę tego biedka, może ktoś go wypatrzy i zechce dać mu kochający dom?!
  10. UUUUUU widzę że od wczoraj ani żywej duszyczki na wątku Bertolinki nie było!:placz: :placz:
  11. Dawno tu nie zaglądałam bo nie mogłam znaleść wątku!:oops: Ale widzę że dalej nic nie wiadomo!:-(
  12. No i niestety kolejny Tosiak szuka domu! Zamieszczam na prośbę właścicieli ,,Banglaj jest bardzo przyjacielskim i grzecznym psem, jest wytresowany, nawet do tego stopnia, że oblizuje się na komende =) nauczyliśmy go tej sztuczki żeby oblizywał śliniaki których dużo produkuje, ale to i tak nic nie daje - takie są uroki dużego psa [IMG]http://picsrv.fora.pl/images/smiles/icon_smile.gif[/IMG] Nigdy nie przejawił agresji w stosunku do człowieka ani do innego psa - ma bardzo łagodne usposobienie. Bardzo ciężko będzie nam się z nim rozstać, lecz jesteśmy zmuszeni sytuacją - przy planowaniu powiększenia rodziny zakładaliśmy przeprowadzenie się do większego lokum, niestety ciągle trwaja sprawy sądowe o prawa własności do gruntu pod kamienicą na starym mieście w której mieszkamy i mimo wielu lat czekania, i corocznych obietnic rozwiązania sprawy przez urząd, jesteśmy uziemieni w sporej kawalerce w której będzie fizycznie niemożliwe utrzymanie odpowiedniego poziomu czystości które wymaga niemowle, które przyjdzie na świat w październiku. Dodatkowo w przyszłym roku planujemy wyjechac na stałe do Australii - oczywiście braliśmy pod uwagę zabranie psa ze sobą - liczyliśmy się z kwarantanną, lotem i kosztami w związku z nimi, ale wwieźienie psa rasy Tosa Inu jest zabronione - co jest dla mnie wielce niezrozumiałe. Będziemy bardzo szczęśliwi jeżeli uda nam się przekazac Banglaja dobrym ludziom - którzy będą w stanie dac mu bezpieczny dom, troskliwą opiekę i dużo miłości,, [IMG]http://img403.imageshack.us/img403/8791/banglaj04vu4.jpg[/IMG] [IMG]http://img504.imageshack.us/img504/4604/dscn0332aa5.jpg[/IMG] [B]Tu jest kontakt do właścicieli:[/B] [B]511-025-215 albo 608-157-684 [/B]
  13. Najświeższe info o Bertolince: Piękna Lili, żywe sreberko i kawał małej ruchliwej cholery, spadła na wadze dzisiejszego wieczora - ubyło jej macicy z przyległościami. Lili całą drogę z Żor do Jastrzębia zwieszała się z okna śliniąc je obficie (są to Święte Okna Świętej Mazdy, ale suce wybaczono). Połknęła była też kiełbasę zapoznawczą - z kończyną cudzą (moją) co prawda, ale za to z wdziękiem. Zachowywała się przyzwoicie w każdym calu, poczekalnie / strzykawki / kitelki - nic jej nie straszne. Nawiązała znajomość z królikiem (krótką i burzliwą) oraz z jamnikiem nowotworowym, chociaż trudno to nazwać znajomością - wg jamnika TO czarne podpalane nie istniało... W trakcie operacji okazało się, że Lili ma powiększona śledzionę i guzka na niej o średnicy ok. 2 cm. Całość do wycięcia, ale za tydzień, żeby je usuwać dwóch organów na raz psu, który ma po zabiegu dochodzić do siebie na gołych dechach... Pozbawiono ją także gratisowego cyca - hodowała sobie trzeci rząd, ale może się nie obrazi. Po operacji zaopatrzono ją w kubraczek, abażur, kroplówę i zastrzyk przeciwbólowy na noc (zadanie Tomasiora). Odwieźliśmy ją z Jastrzębia do Żor podłączoną do kroplówki - elektrolity kapały powoli a ja wisiałam przez tylne siedzenie amortyzując wstrząsy brzuszyskiem . Na miejscu - standard. Miły portier otwiera bramę, otwiera azyl/hotel, miły portier miło ciumka do piesków (dawkę słodyczy dostaje na ogół Ken, siedzi z brzegu...), miły portier na pytanie czy pomoże wytachać nieprzytomnego psa do kojca ucieka w popłochu mówiąc "nie panie, ja się nie od tego" . Portierzy się zmieniają, tekst nie, chyba sobie wyryli na przepustkach. I małżonek mój postury umiarkowanej , zagrzewany do boju przeze mnie i brzuszysko, mrucząc coś o śląskich złamasach, burakach, oooojach i temu podobnych, szarpie się z nieprzytomnym rottkiem aż obydwaj wpadną do kojca. Tak było i tym razem. Przy dzikim aplauzie zgromadzonych, m.in. Maksa, Kena i Kahira - myślą biedaki, że im się upiecze:) Dodam, że doktory dorzuciły sie do zbiórki na kojce - Lili potraciła organy bezgotówkowo :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi:
  14. WOW ze szczęści aż się rozmazałam! Nareszcie Staruszek się doczekał swojego szczęścia!:multi: :multi: :multi:
  15. Kurczę szkoda że mieszkam tak dalego, jednyną pomocą jaką moge mu zaoferować to pomoc finansowa!
  16. A jednak cuda się zdrzają! Super że PAjączek ma dom w którym spędzi resztę swojego życia i nareszcie będzie szczęśliwy!:multi: :multi:
  17. o matko kochana co za straszny widok! W najbliższym czasie wpłacę coś na Grzybka! Trzeba wierzyć że będzie dobrze, nadzieja umiera ostatnia! Jestem pewna że Grzybek znajdzie kochający dom!
  18. Dla mnie to jest kochana "malutka" Bertolinka, która potrzebuje domu!:cool3:
  19. A i owszem ciocia Agata głosowała już na fundacje!:p Bertolinko pokaż się wszystkim!:multi:
  20. To strasznie smutne, jedynym pocieszeniem jest to że Lulink już nic nie boli! [*] [*]
  21. Bertolinka nadal szuka domku a tu nikt nie zagląda, więc jak ma go znaleść???
  22. Mnie też właśnie zdziwiło że nie ma handlarzy!:mad: A my z APisem ocena oskonała CWC!:p Ale fakt była tak duchota i bardzo dużo ludzi zwiedzających!
  23. [quote name='Judit']A był ktoś oceniany przez [B]Andrzeja Szutkiewicza[/B]? Z tego co wyczytałam na innych stronach, to ma on hodowlę dogów niemieckich, i sędziował przede wszystkim molosy. Jestem ciekawa czy i na seterach się zna.. bo nie chce jechac kawałek drogi do niego żeby sie rozczarowac... :razz:[/quote] Zwraca uwagę na ruch przedewszystkim! Oraz na proporcję i głowę!
  24. Info z forum rottka: Suczka ma zapalenie spojówki(rogówki są ok.)Dzisiaj wybrałem się z nią na wycieczke do lecznicy;) Badanie zniosła bardzo dzielnie:)Baaardzo uwielbia jazde samochodem!!Zauważyłem że nerwowo reaguje na inne psy które np.mija idąc ulicą.Jeszcze to muszę sprawdzić bo nie wykluczone że to objaw zaczepki?>. salux napisała że ktoś jest zainteresowany Bertolinką, ale to nic pewnego więc cicho sza!:eviltong:
×
×
  • Create New...