Moja 10 letnia suczka miała robiony zabieg sterylizacji i przed nim wet poinformował nas ,że jest możliwość jakiegoś "wypadku" w czasie operacji.Dostała narkozę dożylną i na szczęście dla niej byłam jeszcze chwilę przy niej zanim całkiem nie zasneła.Weterynarz twierdził,że robi te zabiegi przynajmniej raz w tygodniu, ale po tym co się stało wnioskuję,że kłamał:angryy: .Ten pan nie zabezpieczył języka memu psu i ten na moich oczach zaczął się dusić połkniętym językiem.W ostatniej chwili wyciągnął język szczypcami:shake:- byłam w szoku,że przez taką głupotę mogłam stracić psa. Na szczęście potem nic złego się nie działo ale ja cały czas trwania zabiegu siedziałam jak na szpilkach.