-
Posts
324 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Alcazar
-
[quote name='Toller-Fox']Trzeba było poczekać- wtedy byłoby wiadomo na 100 %. Gdyby zeszło - to super, gdyby nie - to kastracja. Wybór bardzo prosty. A tak to naprawdę chcę wierzyć, że chodzi tylko o wystawy, a nie także o rozmnażanie. I że poproszeni o krycie, odmówicie, mówiąc że psu sztucznie sprowadziliście jajko.[/quote] chcemy go wystwiać, niemamy zamiaru ukrywać że ma sztucznie sprowadzane jajeczko. mimo że wiedzieliśmy o zagrożeniach to jednak postanowiliśmy sprowadzić operacyjnie taka była nasza decyzja, może kiedyśpożałujemy jednak to nasza decyzja i tak już zostanie więc temat skończony. a malec ma się świetnie rozrabia więcej niż przed operacją.
-
w porozumieniu z wetem i hodowcą doszliśmi do wniosku żeby wykonać operacje, chcieliśmy także jeżdzić na wystawy, mogliśmy poczekać wtedy byśmy wiedzieli czy jest wnętrem czynie. jest wiele osób które zrobiły to samo a wy czepiacie się mnie
-
skąd wiesz czy mam coś do powiedzenia czy nie to że jestem od niedawna n dogomani to nic niezmienia
-
[quote name='nowmaja']Jakis czas temu byl na Dogo watek o karmach produkowanych w USA . Pamietam ze chodzilo o artykul w prasie zagranicznej . To co przeczytalam bylo wstrzasajace , od tamtej pory karmie moje psy tylko gotowanym jedzeniem . Okazuje sie ze karmy produkowano ze zwlok zwierzat skupowanych z lecznic weterynaryjnych , produkowane bez zadnych kontroli , zawierajace m.i srodki do usypiania zwierzat i inne niebezpieczne srodki. Sumujac, psy zjadaly martwe -psy.Do tego z karma dostawaly tez trucizny uszkadzajace wartobe , nerki. Napisano rowniez ze filie firm , w Europie, prawdopodobnie sprowadzaja z USA skladiki do produkcji karm . Dla mnie to wystarczylo by wiecej nie karmic tym psow , jest mi troche trudniej , oczywiscie zajmuje tez wiecej czasu gotowanie dla nich ,ale mam przynajmniej pewnosc ze ich nie truje.[/quote] to wogóle niepodajesz karmy? mój przepada za pro plan natomiast niesmakuje mu eukanuba
-
po co się wypowiadasz skoro to cię niespotkało!!!!!!!!!!!!!!!!
-
widziałam te zdjęcie. no właśnie więc po co ta gatka inni też sprowadzają operacyjnie i wszystko jest ok więc po co tyle krzyku
-
cz tak sobie siedziałam i znalazłam, bardzo fajne fotki maluszków. ja też niemogłam się doczekać swojego maluszka i często pisałam, dzwoniłam do agi po nowe informacje jak się chowają maluszki. podobają mi się labradorki ale mąż wolał huskiego. dziś dokładnie ma 4 miesiące [IMG]http://www.lunadino.pl/galeria/szczenikaki/sh/050.jpg[/IMG]
-
[quote name='Flaire']Tylko CO??? Wytłumacz, dlaczego narażacie psa na chorobę i dodatkowe cierpienie, bo dokładnie to robicie ściągając chirurgicznie jądro - i jak nie dla widzimisię, to ja nie rozumiem, dlaczego. :shake:[/quote] a czemu odrazu zakładasz że będzie miał raka, na coś i tak kiedyś umrze. w sumie to nasza sprawa dlaczego skoro niebyłeś w tej sytuacji to co możesz o tym wiedzieć!!!!!!!!!!!!!
-
to wcale niejest widzimisie tuż po operacji i pierwszej nocy był nieswój, ale teraz jest o wiele żywszy niż przed operacją. myślimy z mężem pozytywnie.
-
są one dostępne może we włoszech? mam haszczaka który uwielbia biegać po kałużach życzymy powrotu do zdrowia
-
[quote name='resuruss']Ja kilka lat temu sciągnełam psu jajeczko za namową weta ...( teraz po czasie załuje ,ale kazdy uczy sie na swojej głupocie)... Jajko bylo ,oczywiscie pies nie był nigdy rozmnazany ani wystawiany......no i bylo fajnie do czasu.... W zeszłym roku pies zaczął podsikiwac krwia ,wiec na początku diagnoza była ,ze zapalenie cewki moczowej ,potem ,ze prostata ,a dopiero na koncu po usg okazało sie ze ma rana na tym własnie sciąganym jąderku.... Moja głupota naraziłam własnego psa na ryzyko kolejnego zabiegu i na podwojne cierpienie. Teraz wiem ,ze taki zabieg zupełnie mija sie z celem....jest bezsensu poprostu i w zyciu bym go nie powtorzyła.[/quote] uczymy się na błędach, niekażdego spotyka to co ciebie.
-
[quote name='saJo']Tylko czy ambicje wystawowe sa wazniejsze od zdrowia? Czy z powodu wystaw, warto zwiekrzac ryzyko jego wystapienia?[/quote] nie z ambicji. mogłam go wykastrować lub sprowadzić ale wetowi udało się sprowadzić.
-
jestem troche rozkojarzona myslimy pozytywnie, wszyscy mamy w sobie raka
-
bo jest strzeżony, i suczki na niego warczą
-
[quote name='saJo']Oby mial tez szczescie i nie zafundowal ci kolejnego zwierzatka.[/quote] niema mowy
-
nierobił nam usg podczas ręcznego badania wyczół, że jest między brzuszkiem a kanalikiem, wet dawał tylko 50 % szansy i doradzał szybką operacje. bałam się mocno przed operacją powiedział że jeśli jajeczko będzie w brzuszku i nieuda się go sprowadzić to wykastruje ale na szczęście udało się sprowadzić i ma dwa jajeczka.
-
coztego czemu odrazu zakladasz ze bede chciala go rozmnazac, owszem jezdzic na wystawy bedziemy, chcielismy go rozmnazac ale teraz niema o tym mowy niechcemy roznosic chorych genow. operacja sie udala i ma juz dwa jajeczka:multi: , byla szansa na uratowanie wiec uratowalismy gdyby niebylo bysmy go wykastrowali, troche pomoglismy naturze.
-
jestem bardzo przywiązana do mojejego bąbelka i zrobie wszystko by mu je uratować jeśli jest szansa, a szansa jest więc korzystamy
-
jest on rasowym pieskiem i chcemy z nim jezdzić na wystawy bez dwóch jajeczek niebedzie mogl braćw nich udziału
-
chciałabym żeby miał dwa jąderka, jest ślicznym pieskiem i niechcemy go kastrować to okrutne,to tak jakby pozbawić faceta godności
-
mój ma dopiero prawie 4 miesiące ale z nauką różnie bywa, mamy małe mieszkanie więc wychodzimy z nim na spacery lub jezdzimy na pola przywiązujemy mu do obroży sznur dł. 15m i sobiega biega intersesuje go wszystko,inne psy niechcasię z nim bawić ale mimo tego dalej leci do nich nawet gdy warczą musi mieć kontakt z innymi psami, dużo z nim trzeba ćwicyć, mój łazi za mną w krok gdy siedze siedzi koło mnie gdy wujdę do drugiego pokoju on już tam tez jest,znajoma ma suke i psa zrobiła im box koło domu i rzadko wypuszcza bo już zagryzły jej 3 koty,zające,owce itp. trudno oddać zwierzaka tak łatwo można się do niego przyzwyczaić, tak jak pisali inni idz z nim na szkolenie trenuj badz stanowczy a napewno się uda :lol:
-
więcej n aten temat na stronie [URL="http://www.lecznica-oaza.strefa.pl/biblioteka/artykuły"]www.lecznica-oaza.strefa.pl/biblioteka/artykuły[/URL]... jest to genetyczne,mój bąbelek chyba niedługo zostanie poddany operacji sprowadzenia jajeczka z powrotem do moszny ponieważ ma za mały pierścień pachwinowy tyle dobrze że jajeczko znajduje się w kanaliku a nie w podbrzuszu, inni weteryniarze kazali czekać a potem poddać go kastracji RZEZNICY:mad: ,gdy niewyczujecie jajeczek do 10 lub 12 tyg to idzcie jak najszybciej do weteryniarza bo pózniej może być za pózno i tylko kastracja.
-
Terier tybetański (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
Alcazar replied to Nata's topic in Terier tybetański
lunadino jesteś :placz: :placz: :placz: naszego bąbelka czeka operacja -
cz mógłyby mi ktoś udzielić kilku wskazówek na temat chodzenia np przy nodze, przebywam za granicą i ucze go po polsku do polski zbytnie na razie się niewybieram, a wogóle to ile takie szkolenie trwa:roll: