Miu i Keira
Members-
Posts
51 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Miu i Keira
-
trochę chyba przesadziłaś pisząc, że się cieszę na jego przyjazd :cool3: ja wcale się nie cieszę, ja... szaleję z radości, od kilku dni nie mogę spać, bez przerwy stoję przy drzwiach z ręką podniesioną w stronę klamki, w butach i kurtce z tel, w ręku i czekam na telefon od Ciebie, że wjeżdżacie do łodzi. :evil_lol: "cieszy się" też mi coś :evil_lol: zwariowała z radości, że się udało a nie cieszy się :evil_lol: :loveu::loveu:
-
Pianka byłaś u niego? czy ktoś inny robiła zdjęcia? jeśli to Ty byłaś to pisz mi tu szybko wszystko, jak się czuje, jak apetyt, jaki miał humor, pisz wszystko o jego usposobieniu, wszystko, wszystko, wszystko i na dodatek szybko :mad: ;) czy jest "ciachnięty"? co mówił na temat tego, że jedzie w czwartek do łodzi ? :evil_lol: :loveu:
-
dzięki za wszystkie rady, w razie czego z pewnością będę pytała Cię jako doświadczoną co robić :cool3: ważne dla mnie są wszystkie rady ale nie ze wszystkich mogę bezwarunkowo korzystać chociażby dlatego, że np. nie mam w domu drzwi oprócz wejściowych i łazienki ;), mam za to dużą klatkę i to ona chyba będzie bardzo pomocna o ile Max nie będzie przeciwko niej protestował. do klatki tez chyba będzie musiał się przyzwyczaić i oswoić z nią, nie chciałabym by traktował ją jako karę lecz jako swoje spokojne miejsce gdzie bezpiecznie można odpocząć tak jak robi to Keira, to jej azyl.
-
Kasiu dziękuję za słowa otuchy, wierzę, że w moim przypadku też uda się zwierzętom dojść do porozumienia :) jeśli możesz podpowiedz mi na co zwracać szczególna uwagę, jak zachować się w pierwszych dniach gdy np. Max będzie polował na kocicę? będzie na razie chodził po domu w obroży żebym w razie czego miała go za co złapać ale gdy np. będzie agresywny w stosunku do Elmo (kot) czy izolować kota? chyba nie bo to nie rozwiąże na dłuższą metę problemu. odciągnąć psa i? tłumaczyć? dać mu ochłonąć? skarcić? pozwalać mu na obwąchiwanie kota i za spokojne zachowanie nagradzać? może są jakieś triki, któee mogą na niego zadziałać? :roll: będę wdzięczna za jakiekolwiek rady, uwagi, sugestie, nie tylko w sprawach relacji pomiędzy psem a kotem ale też np. wspólnych spacerów ( Max na razie na 10 m lince), jedzenia, spania itp. domyślam się, że każda sytuacja jest indywidualna, zależy od konkretnego psa i najlepsze co mogę zrobić to bacznie je obserwować ale to mój pierwszy dorosły pies wchodzący do domu więc cała wiedza jaką mam może szybko wziąć w łeb ;) młody szczeniak to coś innego nid dorosły amiec z niewiadomą przeszłością dziewczyny co wiadomo na temat kastracji? Max z tego co wiem powinien już byc po ale poprosiłabym o potwierdzenie
-
po cichu trochę liczę, że dziewczę moje może trochę się zmnieni gdy brzydal trafi pd mój dach, chociaz nie jestem pewna, jak czytam na bokserach twoje posty o charakterze, usposobieniu Ralfa to mam wrażenie, że zman go i jego reakcje od zawsze, Keria jest chyba pod tym względem identyczna jak mój forumowy ukochany :loveu:
-
Paula tak mi się coś właśnie wydawało :cool3: Ja umieram jak widze żółtych chłopaków, nie wiem co mi się stało, zawsze były na pierwszym miejscu pręgusy, czym ciemniejsze tym lepiej i to do tego dziewuchy dlatego Keira jest prawie czarna ale odkąd u przyjaciół pjawił się Bono oszalałam na punkcie żółtków :loveu: jak zobaczyłam Maxa, szczególnie zdjęcie z 3 strony tego wątku to zwariowałam na amen :loveu: a teraz odchodze od zmysłów bo nawet nie potrafię sobie wyobrazić co będzie jeśli on nie toleruje kotów, moja futrzarka ma 5 lat kocham ją strasznie a jak patrze na Maksińskiego to mam wrażenie, że to mój pies tylko, że nie widziałam go kilka dni, mam 100% rozdwojenie jaźni :roll: boję się tego co powiedzą dziewczyny po sprawdzeniu Maxa na kotach :roll: jezuu niechybnie zwariuję przed 30- stką :evil_lol: no i jeszcze 1 drobniutki szczególik, na razie Max jedzie do mnie na tymczas, marzę by został na zawsze ale decyzję musi podjąc też Michał a on nie jest jeszcze pewien czy damy sobie radę z 2 kundlami :roll:
-
pamiętajcie o tym, że możliwe, że mały będzie miał zabieg w poniedziałek lub wtorek wszystkie częsci ciała bolą mnie już z niepokoju o stosunek Maksińskiego do kotów, nie mogę spać a jak w końcu zasnę to śni mi się Max biegający z Keirą po łące :cool3: to chyba nie jest do końća normalne co? :evil_lol:
-
nie ukrywam, że byłoby dobrze, gdyby mógł być ciachnięty w schronisku, myślę że wtedy do czwartku byłby już w pełni sił do podróży jesli chodzi o wyjazd to potrzebowałabym kogoś kto pojechałby ze mną wziął psa, wrócił i mógł poświęcić mi trochę czasu, gdyby miało się to stać na początku tygodnia jeśli jest możliwośc zabiegu na miejscu to tym lepiej ale wtedy chyba nie mogłabym go zabrać w poniedziałek ? czy zabieg ( będzie obolały), transport i nowe miejsce to nie będzie za wiele jak na raz?
-
la pegaza ja mam samochód więc nie potrzebuję transpotru do częstochowy, mogłabym jechać swoim ale potrzebowałabym kogoś do pomocy np. przy pilnowaniu Maxa w trakcie drogi - nie wiem jak znosi jazdę samochodem oraz przy zapoznawaniu psów Keira rzeczywiście jest suczką i najprawdopodobniej zostanie w przyszłości wysterylizowana, przez najbliższe pół roku nie spodziewamy się jedna cieczki, jeśli chodzi o Maxa to tez jestem za kastracją, bez względu czy zostanie u mnie na tymczasie czy na zawsze. Keira co prawda ma rodowód ale nie jestem pseudohodowcą, rozmnażała jej nie będę, hodowcą z prawdziwego zdarzenia też nie będę, nie wystawiam jej więc nigdy nie zdobędzie uprawnien hodowlanych. Za wiele mamy bosiów i innych psów w schronach dlatego Maxik jeśli nie w schronie to u mnie a najpóźniej ( jeśli będzie konieczność znalezienia domu stałego) będzie "ciachnięty". wydaje mi się to rozsądnym rozwiązaniem, co sądzicie?
-
mam nadzieję, że ktoś był dziś u Maxa i wiadomo już coś o jego relacjach z mruczkami, wiem zanudzam ale siedzę jak na szpilkach czekając na jakieś wieści :cool3: czy naprawdę nie ma żadnych szans żeby ten brzydal przyjechał do nas już w niedzielę ? wiem, czytałam, że w rudzie jest dobra opieka ale jest tak zimno, on tam musi siedziec a u mnie czeka kanapa, lezysko, kocyki, pełna micha, buziaki, długie spacerki, wór zabawek no i oczywiście moje dziewczyny :cool3: no o sobie już nie wspominam, nie mogę jeść myślę tylko o nim :loveu: credita wymyśl coś wczesniej niż czwartek :modla: spomniałaś coś o wyjeździe do częstochowy, może jakiś wolontariusz z łodzi zapakowałby się ze mną do autka i pojechał do cz-wy wczesniej, tam wzielibyśmy małego i w łodzi zapoznali go z Keirą? sama nie odważę się po niego jechac bo będę przez pewnien czas sama i początek może być trudny z nowym podopiecznym, tzn. nie wiem jak logistycznie zabrc sucz na dwór na zapoznanie z nim, potrzbowałabym jakiegoś psiarza do pomocy
-
jeśli chodi o dom tymczasowy to nie ma sprawy, musi tylko "zaskoczyć" w trakcie Maxiowego pobytu ta iskierka ale jak patrzę na niego to myslę, że4 nie będzie problemu :cool3: kurcze jak Michał przeczyta jakim podstępem wkradam Maxa w jego serce to mnie :mad: ale tak było z Keirą a teraz uwleiabia ją ponad wszysko :cool3: gdyby w najczarniejszym scenariuszu okazało się, że Max musi szukać nadal domu to przynajmniej nie będzie siedział w schronie tylko na 1/2 kolan prawie pańci ;)
-
jeśli potrzebny będzie tymczas to oferuję dom u siebie w łodzi mam 100 m kw, duży ogródek pod oknami i całymi dniami jestem w domu, często jeżdżąc z psem gdzieś dalej o ile max lubi koty:) bo z moja boksią na pewno się gogada prawda jest taka że jak tylko go zobaczyłam natychmiast podjęłam decyzję o adopcji, od dłuższego czasu szykuję się na nią ale moj narzeczony nie jest przekonany na 100% czy damy sobie radę z 2 psami, on często wyjeżdża na tymczas się zgadza i sądzę, że jeśli zobaczyłby maxa na żywo to zostałby u nas już na zawsze. mamy na przeciwko w kamienicy przyjaciół z 2 psami w tym dosłownie klonem Maxa :crazyeye: pienym bokserowym księciem. michał obserwuje ich życie z dwoma czortami i już na 95% jest pewien, że damy radę, brakuje tylko tej kropki nad "i", przyjęcie Maxa na tymczas jeśli jest potrzebny na 99.9% zapewniło by mu doświadczony bokserzy dom na zawsze nasze bokserze szczęście Keira ma teraz 1.5 roku, wulkan energii, niszczyciel więc domyślam się jaki jest Max :cool3: