-
Posts
247 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by sylwuś
-
Wracam z pracy i co widzę??? Faflaki się bawią:lol::lol::lol: Szkoda że nie załapały z tą zabawą wcześniej, byłoby wesoło;)
-
Ile przed podroza chlopak powinien byc bez jedzenia? Mam info od [B]mikusia[/B] ze dzisiaj po powrocie do domu rowniez wszystko bylo ok:lol: Faflaki sie podzielily... Na czas naszej nieobecnosci w domu Lolka uzycza Lakusiowi swego poslania (wowczas jego okazuje sie byc mniej atrakcyjne;)) a sama idzie do sypialni pilnowac "swego" lozka. Wczoraj odwiedzila nas niespodziewanie moja siostra...jak zobaczyla dwa sliniace sie potwory;), zalatwila sprawe w drzwiach i sie wycofala:evil_lol:
-
Od początku wiedziałam/czułam że to szczęściarz:loveu: Czy imię Lacky to zasługa cioci Małgosi? Bo w schronie figurował poprostu jako numerek:shake: (3118-pamiętam, tego zapomnieć się nie da!) Poprosimy o jeszcze mocniejsze kciukasy, dobre fluidy, i siły dla nas abyśmy ową cudną fafluniastą lizawkę mogli wyprawić jutro w podróż po lepsze jutro. No i już mi się łezka kręci...
-
Jestem w szoku jak sprawnie i szybko przeprowadzane są takie adopcje... Że ludzie mają serca otwarte dla psiaków po przejściach, że nie odstrasza ich wiek, stan zdrowia nad którym często trzeba popracować. A przecież w przypadku boksiów są to najczęściej rodziny z małymi dziećmi. Są na tym świecie jeszcze dobrzy ludzie!! Oby takich więcej!!
-
A jaki on grzeczny przy toalecie łapek, wie chłopaczek że to wszystko dla jego dobra! Będzie dobrze i on to wie:loveu:
-
Wychudzona Bonita/Bonka, zostaje na stałe w DT :)
sylwuś replied to Agnezia's topic in Już w nowym domu
Moja Lolka w takich momentach jest bieda, chora, nieszczęśliwa i tylko litować się nad i nią - wtedy jej to gra:roll: Ale rzeczywiście...jak miała na sobie ubranko to nieszczśliwa była jeszcze bardziej i wogóle mogłaby się z legowiska nie ruszać. Bez ubranka było lepiej;) -
Lacky to wybredna bestia... wczoraj nie szło suche, za to puszeczki a owszem ;), dziś już puszeczki są beee.... przyszło mi więc na gotowanie:roll: Mam nadzieje że nie wzgardzi moimi zdolnościami kulinarnymi. [URL=http://img141.imageshack.us/i/1006155z.jpg/][IMG]http://img141.imageshack.us/img141/2541/1006155z.jpg[/IMG][/URL]
-
Tak odrobinkę:cool3: aby atmosferę podsycić:cool3:
-
[quote name='Jagoda1']...ale Was zaskoczył...:evil_lol:[/QUOTE] ON wciąż nas zaskakuje :-) A żebyście widziały jaka była radocha jak zobaczyły mnie wysiadającą z samochodu, gdy wróciłam z pracy. Były akurat (niby przypakiem;-)) na spacerku... Lakuś to chłopak bez umiaru w okazywaniu radości i czułości. Wyznaje zasadę, że tego nigdy za wiele;-) Niewiem jak jutro pójdę rano z dzieciakami do szkoły/przedszkola bo moja kurtka w pięknym jasno niebieskim kolorze udekorowana została asymetrycznymi śladami ubłoconych psich łap... No i napiszę jeszcze, że "nasza" dwójka na spacerze to teraz mega postrach osiedla ;-) "ło matko jakie wielkie, groźne!! psy
-
[B]mikuś[/B] zdawaj nam tu relacje co w domu zastałeś...????:roll: Czy ja mam wogóle do czego wracać?? boszzzz jaką ja mam bujną wyobraźnię...
-
[quote name='Maruda666']....i piłki zabiera :cool3:[/QUOTE] i jeszcze z łóżka zgania i za bardzo szczekać nie pozwala ;-) Kochani proszę trzymać kciuki za faflaki, za godzinkę zmykam do pracy i zostają same w domku na ok.2 godziny!! Zaraz pomykamy na spacer czyt: idziemy przeciągnąć pańcie po trawnikach ;-)
-
Lacky rozwija skrzydełka:razz: Już nie rzuca się na jedzenie jak 3 dni temu, dziś rano spojrzał na michę i zaraz na mnie z pytaniem w oczach... "co? znowu suche??" Jak Lolka nie widzi mości się w Adasiowym łóżku, niestety z bólem serca mu na to nie pozwalam bo gdyby to Lolka zobaczyła:mad::mad:byłyby dymy. Nadal ustawia chłopaka i jest w stosunku do niego nieugięta. Nasza jedynaczka uważa że wszystkie łóżka w domu są JEJ, ewentualnie po trosze też pańciostwa;) Pisałam że Lacky nie umie się bawić zabawkami, nie ruszają go również patyczki, kamyki na dworku. A może jest poprostu za bardzo zajęty obwąchwiwaniem, obsikiwaniem wszystkiego co napotka. Wiemy już jednak że biorą go piłki! Zobaczył Martusiową piłkę w locie ..i jak dorwał to bez kija do niego nie podchodź. Tylko smaczki tu pomóc mogły. Zabawki więc, teraz również dziecięce w miarę możliwości pochowane. Tak na wszelki wypadek.:roll:
-
lizawka :eviltong: [URL="http://img22.imageshack.us/i/dogon.jpg/"][IMG]http://img22.imageshack.us/img22/4131/dogon.jpg[/IMG][/URL]
-
[quote name='Melomiki']Oj, chętnie bym Go wycałowała osobiście.................jaki On piękny!!!!!!!![/QUOTE] zapraszamy na herbatkę :-)
-
Wiemy już że chłopak ma ok.1,5-2 lata, nie więcej, tak został oceniony przez weterynarza.Jest zdrowy!!!! Przy systematycznym karmieniu kupy i narządy trawiące szybko powinny wrócić do normy i będzie git. Uszka trochę zapaskudzone, raczej brudem ale oczyszczone tylko powierzchownie bo chłopak był bardzo na NIE! Wymagają jeszcze kilku poprawek. Do kastracji chłopak musi przytyć jeszcze kilka kilogramów. Dziewczyny pomóżcie proszę szukać domu dla chłopaka.
-
Zostawiliśmy dziś psiaki na 30 min same w domu. Pokoje dzieci pozamykane a balkon roletami zasłoniłam by go na szczekanie nie brało, poza tym z niego widać jak się wchodzi czy wychodzi z bloku, no i chodnik tuż za ogródkiem! Było ok!! I oby tak pozostało! Zjem obiadek i jadę z Lakim do weta. Obym tylko dobre wieści przywiozła.
-
Dziś cała nocka bez wpadki :multi::multi::multi: myślę więc że problemu nie ma, chłopak miał stresa i tyle, jest ok. Na spacerki wychodzi bardzo chętnie a jeszcze chętniej z nich wraca. Emocje już mu chyba opadają, widać że już więcej sypia, odpoczywa... wcześniej szkoda mu było na to czasu, był czujny... gdzie my tam i on. Dziś nieśmiało Lolka lody zaczyna przełamywać a on... udaje że go to nie bierze:lol:
-
Witam kolejne boksiowe cioteczki, miło że nie jesteśmy tu sami. Jeszcze napiszę w sprawie siuśkania i kupania. Myślę że to już nie jest problem. Miał wpadkę zaraz po przyjeździe, ale pilnowaliśmy i już jest ok. Wytrzymuje chłopak 3-4 godz bez problemu, dłużej nie próbowaliśmy bo mniej więcej co tyle je i zaraz wychodzimy na kupona (ciapa jest jeszcze na każdym spacerze). W nocy 5 godz też wytrzymał bez problemu, dłużej nie musiał bo wychodząc do pracy przewietrzyłam chłopaka (Lolka łóżka opuścić nie zmierzała).
-
W bokserach niesamowite jest właśnie to, że pomimo bólu, cierpienia czy głodu jakie zaserwował im człowiek, wciąż są skłonne zaufać, pokochać i obdarzyć go zaufaniem. Trzymam kciuki za chłopaka.
-
[FONT=Arial][SIZE=2]Lakuś wciąż raczy nas mega bąkami - taki z niego "bąkser" :evil_lol: Już chyba oddał z siebie resztki schroniskowego żarcia, bleee!! ciapowate żółte kupony z jakimiś kawałkami kości, łapek, dzibów czy niewiem czego :eek2: Kupony zmieniły barwę ale nie konsystencję. Póki co przez te 2 dni u nas chłopak je 5-6 x dziennie moczoną, suchą karmę dla szczeniąt (w sumie jak teraz policzyłam to prawie kilogram/dzień). Jest wiecznie głodny i "jeździ mu w brzuchu. Może za dużo? może ja coś nie tak robię:hmmmm: Jutro będziemy u wet.Ani to o wszystko wypytam. Laki trochę się rozkokosił... zorientował się, że Lolkę guzik obchodzi pilnowanie mieszkania przed intruzami (ona jest specjalistką w pilnowaniu sypialnianego łóżka, prawie swojego:roll:) i przejął za nią pałeczkę. Zdarza mu się leżeć na straży przy drzwiach, szczekać na przechodzące pod oknem balkonowym psy (toż to jego teren, idealnie oznaczony;) ) Coraz częściej zostaje bez nas w innym pokoju tj.nie chodzi za nami jak cień. Rzadkie i krótkie to chwile ale już się zdarzają. Co do spacerów o których pisał Michał.... pewnie jakbym miała siłę swojego męża to też bym uznała, że psy pięknie, zgodnie chodzą obok siebie. Równoczesny spacer muszą poćwiczyć:painting: ale tragedii nie ma. Ja nie przywykłam do zatrzymywania się przy każdym krzaczku, drzewku, murku ;) Od poniedziałku faflaki będą musiały zostawać same na 2 godz. Macie jakieś rady, wskazówki? Pokoje dzieci pozamykam bo tam mamy wykładziny i świnkę którą gotów jest schrupać całą na raz! Duży pokój z oknem balkonowym też bym najchętniej zamknęła żeby nie szczekał (sąsiedzi zrobią dymy jak nic) no ale psy się aż tak dobrze nie dogadują by im przestrzeń tak ograniczać:roll:. Nie ma między nimi sielanki, zabawy, raczej mijanie a w razie nachalnych obwąchiwań... Lolka burczy Poradźcie! Może już jutro je na pół godzinki zostawić? [/SIZE][/FONT]
-
Witamy Melomiki/ciocię Małgosię, która znalazła chęci i czas by odwiedzić Lakusia w schronie, popstrykać fotki, dowiedzieć się kilku niezbędnych rzeczy o chłopaku a co za tym idzie...uruchomiła "machinę" dzięki której faflak ma szansę na nowy, kochający domek bo my niestety możemy być tylko domkiem tymczasowym. Lakuś od cioci wycałowany (aż musiałam twarz umyć bo całe ucho mi śliną zalepił:lol:) [URL=http://img806.imageshack.us/i/1006139.jpg/][IMG]http://img806.imageshack.us/img806/5280/1006139.jpg[/IMG][/URL]
-
Mój mąż nie przestanie mnie zaskakiwać :loveu:... przełamał lody i zamiast tylko czytać założył sobie konto i pisze tu z nami. Jakby jeszcze ktoś się nie zorientował ;) to napiszę, że [B]mikuś1[/B] jest moim mężem Taki tekst spłodziłam wczoraj dla Fundacji: [FONT=Arial][SIZE=2][COLOR=indigo][/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2][COLOR=indigo][I]"[B]Lacky[/B], nazywany przez nas [U]psem nadzwyczajnym[/U] jest przekochanym, przeuroczym całuśnikiem.[/I][/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2][COLOR=indigo][I]Nie ma w nim za grosz agresji. Jakiejkolwiek czy to w stosunku do dzieci czy innych psów.Jest boksiem uległym w kontaktach z innymi czworonogami (nasza Lolka bez problemu go sobie podporządkowała).Jest grzeczny i posłuszny.Pięknie jeździ autem podziwiając krajobraz uciekający za oknem. Wie co to"daj łapkę", na "grzeczny pies" nieśmiało kręci chudym kuprem precelki, można mu przeszkadzać podczas jedzenia i nawet nie warknie. W nocy śpi grzecznie na swoim posłaniu pomimo że rezydentka sypia z pańciostwem w łóżku i...(tu mnie zaskoczył!) śpiąc prawie nie chrapie a jeśli to i tak bardzo cichutko. Rezydentka zaciąga jak stary ciągnik a ten jakby go nie było.Już drugiego dnia pobytu u nas na DT sygnalizował hałas za drzwiami wejściowymi. Niewiem jak chłopak to robi ale po tym wszystkim co przeszedł (a wygląd mówi sam za siebie) jest nadwyraz pogodny, kontaktowy i... ułożony.[/I][/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2][COLOR=indigo][I]Je bardzo chętnie i często... byle dużo!!! ale cóż się dziwić. Podgoni faflak wagę, poćwiczy chodzenie na smyczy i będzie pies jak marzenie. Jednego czego nie umie to... bawić się zabawkami :-( Czyżby nikt mu tego, nigdy nie pokazał?[/I][/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2][COLOR=indigo][U][I]Domku, domku Lacky czeka..... bo jak się przywiążę to byle komu kochanej lizawki nie oddam!![/I][/U][/COLOR][/SIZE][/FONT]
-
[quote name='Kapsel']Sylwio, ale z Ciebie ranny ptaszek, :smile::smile::smile: Jak dzisiaj chłopczyk się sprawuje? Załatwia swoje potrzeby w domu? :razz: Dostałam od Małgosi L. wiadomość, cytuję: "Alu, z tego Luckiego to prawdziwy wielki szczęściarz, a Ci Państwo są WYJĄTKOWI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ! aż miło popatrzeć.....wzruszające" :kiss_2::kiss_2::kiss_2:[/QUOTE] Ranny ptaszek raczej z przymusu niz z wyboru, od 6-ej sie pracuje :roll: (w pracy nie mam polskiej trzcionki) hallo... czy Ciocia Malgosia jest tu na forum? Ciociu, nie ukrywamy sie:razz: Lakus chetnie pozna ciocie osobiscie, w koncu gdyby nie ciocia to kto wie...