I tak najgorsze są babcie, które całe swoje życie poświęciły na obserwację osiedla przez okno. Wczoraj Hani zatrzymał się pod blokiem takiej jednej, kuca robi kupę, wyjmuje woreczek, czekam aż skończy. No i wychyla się za przeproszeniem ta ruda wywłoka i gada, gada, gada. Mówię jej, ze przecież sprzątam, a ona, że wszyscy tak robią (O.o') i gada, gada. Poszłam, a ona nadal gadała :D
Dziwi mnie też fakt, że ktoś może być na tyle nieodpowiedzialny, by około 23 spuścić obok nieoświetlonego lasu, blisko drogi psa, który podbiega do wszystkich psów. Prawie został zżarty przez troszę agresywnego boksera mojej koleżanki :D