Aha! I niech państwo Rokiego pochowają wszystkie zabawki Rokiego żeby nie było źródła konfliktów. No i starać się jak najmniej ingerować w towarzystwo, dopóki nic strasznego się nie dzieje.
Tyle z mojego doświadczenia.
Przestańcie z tym dziękowaniem bo się zawstydzę...
Żeby tylko wreszcie ta aukcja była skuteczna, żeby Fraszka miała swój kąt, swoje zabawki, kocyki, miseczki, swoją pańcię/pańcia... swój dom, żeby ona kochała i była kochana...
Ja widziałam Miśtka na spacerze jak zabierałyśmy Wodnika. To było już jakiś czas temu. Wtedy miał biegunkę i widać było że się bardzo męczył przy załatwianiu, chodził taki przygięty, przykucał co chwilkę.
[quote name='paulus']Jak go wiozłem na kastrację to też był pawik :roll:, ale wożę ze sobą zawsze ze dwa koce i na tapicerkę tylko troszkę poleciało.[/quote]
U mnie też były prześcieradełka ale Hamlet wolał pod tapicerkę, odgarnął starannie i puścił pawika pod całą konstrukcję :diabloti: Pod wykładzinę, na koło zapasowe, apteczkę itd
Oszczędzę wam opisu i słów które wypowiadałam czyszcząc to wszystko :diabloti:
Czyli nie ma jeszcze wyników badań Miśtka?
Wg mnie u niego podstawą leczenia jest diagnoza. Przecież nie wiadomo co mu jest, dlaczego tak leży, taki słaby czy coś go zżera od środka, czy to kwestie zwyrodnieniowe...? On długo miał biegunkę to może jest odwodniony, niedożywiony, brakuje mu witamin...?