-
Posts
16492 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by weszka
-
Fajna górska wyprawa :) Się "owsik" nałaził i pewnie trochę spokoju później było ;) I wodne fotki tez fajne, zmoczona sznaucerowa morda zawsze mnie bawi ;)
-
[quote name='ahedok']tak btw może ktoś mi powie, czy ze sznaucerem olbrzymem mam jakiekolwiek realne szanse na trenowanie agility? (nie chodzi o żadne tam zawody, tylko tak dla zabawy)[/QUOTE] Oczywiście że tak! W Polsce chyba w zawodach żaden nie startuje ale np w USA z powodzeniem śmigają i dają radę. A tunel jest w sam raz i nie stanowi żadnego problemu. Pamiętaj tylko że rosnący młody olbrzym nie może trenować agility na wysokich przeszkodach! Co najwyżej na S-kach, a najlepiej na położonych. No i bardzo uważaj na przeszkody strefowe. A tak w ogóle to super te świąteczne zdjęcia :) Pozazdrościć fajnej pogody i takich letnich spacerów i strojów ;)
-
Oooo Tekla też widzę została świętecznie przybrana ;)
-
I tak mieliście niezłą pogodę. Śmichoty straszne te twoje mikro-psy ;) suki znaczy ;)
-
Jaka elegancka Dona z kokardą :)
-
Niestety nie wszyscy mieli tak fajnie. Trudno, daliśmy radę ;) Z atrakcji to mamy wysyp kleszczy :angryy::mad: Właściwie codziennie znajduję kilka leżących w mieszkaniu. Suki pokropione to z nich spadają i poniewierają się trupy po podłodze, a najgorszy jak taki zostanie zgubiony na łóżku. Ohyda! Poza tym Dirki jakoś tak z lekka "zmatroniała", chyba coś tam w niej rośnie ;) Jeszcze tydzień i idziemy na USG.
-
Ja nie mam już chyba pomysłów :( Jedyna nadzieja, że jak tak krąży i w końcu nie jest to totalne odludzie to się w końcu oswoi z ludźmi i może da komuś złapać. Teren w którym jest widywana to dobre parę km2 i utrafienie z klatką nie jest chyba możliwe. Zwłaszcza, że Kamelia nie jest wygłodniała i nie poleci za każdym zapachem jedzenia.
-
Boooskie ostatnie foty! Miszcz jesteś i tyle!
-
Połamane, wycieńczone psie dziecko - ma ADHD i zostaje u mnie, O!
weszka replied to Soema's topic in Już w nowym domu
Może taki odwyk dobrze wam zrobi... -
Życzenia czytałam wcześniej - dziękuję! - ale nie było jakoś czasu odpisać. No i teraz już po świętowaniu, a na myśl o jutrzejszym wstawaniu rano i pracy już mi się wszystko wywraca. Szkoda tylko, że pogoda nam nie dopisała i niezbyt dało się coś ruszyć. Tylko w sobotę było pięknie, w niedzielę lało prawie cały dzień, dzisiaj było w miarę ładnie do ok. 15 (choć tyle że na krakowski odpust Emaus poszłam) a później lało, a jak przestało to się ochłodziło do 12 st. Popieprzona pogoda :/
-
Dla wszystkich naszych miłych Gości - pięknych, spokojnych, ciepłych Świąt Wielkanocnych - miłych spotkań rodzinno-przyjacielskich, chwili refleksji, pysznych potraw, wiosennego ciepła w sercu i na spacerach z psiakami :) [URL=http://img233.imageshack.us/i/wielkanoc2011.jpg/][IMG]http://img233.imageshack.us/img233/1411/wielkanoc2011.jpg[/IMG][/URL]
-
Foty doskonałe! Śliczne futerko pierwsze, drugie i trzecie ;)
-
Gumki tak jak pisałam u mnie też nie zdały egzaminu i popękały albo spadają i trzymają się na górnym kółku co wygląda kiepsko. A same nieśmiertelniki dzwonią nie do wytrzymania - masz rację Amber ;) patent z taśmą niezły - aż spróbuję ;)
-
Święta, święta to i czasu na dogo-głupstwa pewnie mniej ;)
-
Napisałam moje odczucia, nie wiem czy słuszne czy nie. Miałam wczoraj trochę czasu koczując w parku więc takie mi do głowy przyszły. W dodatku w tym domku jest też nierówna i ruszająca się pod stopami podłoga i ja wczoraj stanęłam na jakąś deskę i klatka się zamknęła bo ruszyło się podłoże. Ten mechanizm jest bardzo delikatny i reaguje nawet na taki ruch, niekoniecznie na dokładne nastąpienie na klapkę w środku. To co może rzeczywiście na czas świąt czyli od dziś ustawić klatkę w tym ogrodzie? A z domku usunąć jedzenie na dach tak jak stawiamy żeby nie miała tam i poszła szukać na teren ogrodu gdzie też bywa i zna i wie że można tam coś zjeść. Tylko ja tą klatkę bym nakryła jakimś ciemnym prześcieradłem/kocem/plandeką żeby wyglądała jak bezpieczna buda bo taka goła to straszy. I jeszcze pomyślałam, że warto by było zostawić tam michę z wodą bo ciepło się zrobiło, a tam niezbyt jest skąd się napić.
-
Dzisiaj był mój dyżur wieczorny. Klatka została tradycyjnie rozłożona w domku, w środku parówki i kilka na zewnątrz jako ścieżka dojścia. Niestety Kamelii nie widziałam :( Byłam aż do zmroku, jak park opustoszał bo wcześniej pełno ludzi, psów, rowerzystów, rolkarzy. Obeszłam teren wokół, działki, jakieś skrytki, dół ze śmieciami itd. Ogólnie jest tam milion miejsc gdzie może się schować, może być wszędzie, a nawet tuż obok i można jej nie zauważyć. Po zmroku poszłam sprawdzić klatkę, była otwarta ale parówki z zewnątrz wyżarte pewnie przez koty. Zrobiłam kilka zdjęć żeby pokazać wam (wam tzn. tym którzy nie znają miejsca) to miejsce z tym nieszczęsnym domkiem. [URL="http://img834.imageshack.us/i/20042011266.jpg/"][IMG]http://img834.imageshack.us/img834/19/20042011266.jpg[/IMG][/URL] łapka z boku zamaskowana od strony wejścia do domku [URL="http://img691.imageshack.us/i/20042011265.jpg/"][IMG]http://img691.imageshack.us/img691/96/20042011265.jpg[/IMG][/URL] i część z zapadką [URL="http://img696.imageshack.us/i/20042011264.jpg/"][IMG]http://img696.imageshack.us/img696/1654/20042011264.jpg[/IMG][/URL] Mam mieszane uczucia co do sensu stawiania tam tej klatki. Jeśli Kamelia była tam i była próba jej łapania zakończona klęską przed przeklęte drzwi, to mogła tak się wystraszyć że już się tam nie pojawia. Nie wiemy kto zjada zostawiane na zewnątrz jedzenie :shake: Poza tym ona nie jest tak głodna i zdesperowana żeby iść za każdym zapachem jedzenia. Tam cały dzień stoi sucha karma, ryż z mięsem i mleko więc w każdej chwili może iść i pojeść. Poza tym ten cały ruch tam 2 razy dziennie może ją płoszyć, nowe zapachy ludzi, przedmiotów. Ona jest bardzo czujna i ostrożna i bezbłędnie poznaje że coś jest nowe i dla niej potencjalnie niebezpieczne. Od kilku dni nie mamy sygnału żeby w ogóle tam była nadal. Może lepiej dać sobie kilka dni spokój ze stawianiem klatki, donosić tylko jedzenie do domku i czekać na sygnał plus samemu chodzić wieczorami i rozglądać się. Może to da jej znów poczucie że teren jest bezpieczny? Inna sprawa, że teraz jest tam mnóstwo ludzi. Tydzień czy dwa temu park był opustoszały. To też nie ułatwia sprawy. Ogólnie wielki zamęt w głowie :shake::roll:
-
[quote name='Amber']Witam, w odpowiedzi zaglądam do Ciebie :). Fajne masz stadko, ja niestety nie poznałam nigdy bliżej żadnego sznaucera, ale zawsze wydawały mi się, że są to... hm... takie opanowane i zrównoważone psiaki, przynajmniej średnie i olbrzymy ;). No i też należą do grupy II FCI, jak dobermany ;).[/QUOTE] Miło Cię widzieć u nas :) Jak to mówią - pozory mylą ;) Ale już na poważnie to olbrzymy w większości właśnie takie są, średniaki raczej bardziej szalone. Słyszałam o tych myjniach dla psów. W Krakowie nie ma póki co bo z ciekawości bym się wybrała. Z moją wprawą w 10 min się uwinę z kąpielą ;)
-
Kiepsko :( Przyszło mi jeszcze do głowy żeby na podłogę klatki położyć np. prześcieradło żeby przykryć klapkę. Ona się rzuca w oczy jako coś innego, a jak będzie podłoga nakryta to może nie będzie straszyć? A żarcie kradną i klatkę zamykają może jakieś myszy czy nornice? Przemykaja się między prętami? Klatkę można też zamknąć od góry jak kot wskoczy na nią więc nie wiadomo jak się zamyka i co za życie tam kwitnie. Kamera by się przydała...
-
[quote name='zerduszko']W zależności od konsystencji to przynajmniej zęby do mycia o ile nie broda ;)[/QUOTE] Zębów nie myję, brodę owszem w zależności od konsystencji ;) hehe [quote name='zerduszko']Tym bardziej, że jak zostawisz na słonku, to samo się wykruszy :lol:[/QUOTE] Z Furli się nie wykruszy ;) To urok spudlonych sznaucerów :D
-
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
weszka replied to Amber's topic in Foto Blogi
Jestem u Was już enty raz ale nie było czasu i okazji się przywitać i skrobnąć parę słów :) Nie będe oryginalna bo napiszę, że Jari jest piękny :loveu: Dla mnie doberman to taki prze-pies - idealne proporcje, piękne linie, ruch, elegancja i fajny charakter ale absolutnie nie jest to pies dla każdego. Zawsze patrzę na dobki z ogromnym podziwem i szacunkiem. Niestety moi sąsiedzi mają dobkę, która psuje wizerunek rasy, jest bardzo agresywna i stanowi dla wszystkich ludzi i psów spore zagrożenie. Kilka razy miała scysje z moimi olbrzymkami i ogólnie źle jej życzę :angryy::mad: choć oczywiście to wina właścicieli. Rozgoszczę się u was, bo nie dość że piękny Jari, urocze jamnice to jeszcze świetne zdjęcia :p