Dokładnie nie wiem kochani... nie wiem, bo pani Ewa do mnie dzwoniła w sobotę zaraz po oddaniu Mony... wiem tyle,że "była niegrzeczna", ale ona jest młoda, to szczeniak jeszcze, nawet 2 lat nie ma... A poza tym jest bardzo kochanym psem, mądrym, umie na smyczy chodzić, załatwia się na dworzu...Ja nie ozumiem...Załamana jestem. Tak obiecywali,że jej na pewno nie oddadzą do schronu, przecież, jakby się tak nie zdeklarowali, to Mona byłaby w Bydgoszczy....:placz::placz::placz:
Ja nie chciałam źle....:placz::placz: