-
Posts
11736 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by magda z.
-
Może rzeczywiście coś zjadł, ale w takim wypadku to raczej psy wymiotują, chociaż nie zawsze. Trudna sprawa, może depresja - ostatnio w PP był o tym artykuł, że zwierzaki też dopada. towarzystwo ma fajne, reszta zdrowa - trudno będzie ustalić pewnie. Bidulek kochany. Zaraz podliczę i napisze ile będzie, jak macie konto to pyknijcie mi proszę na pw
-
nooo, jakby Ramzes poszedł to chyba byśmy się wtedy wszyscy zebrali na imprę, bo i tak nas tutaj już nie lubią:evil_lol: Nie będę rozwijać tematu dalej... Aga szczeniory teraz w Realu idą, no i handlary żywym towarem teraz:evil_lol:, one już do wydania są? Jak tak to do P. Grażyny zadzwoń Czekam na foty tych Twoich bestyj - suni i ślepaczka. I jak z kociakami, bo słyszałam, ze one chorują cały czas, bidoki, ogłaszać dalej, czy na razie pościągać, moze niech wiszą...
-
Oficjalnie Majkę "wyrzuciłam" z pierwszej strony;) Wczoraj Beata dostała sms'a, ze dziewczynka jest grzeczna. Wróciła we mnie wiara, ze te ogłoszenia mają jakiś sens. Na początek dodam tez linki do ogłoszeń psów spoza schroniska, których zdjęć nie mam na podorędziu, a one też szukają domu. Brakuje mi jescze 2 psów spod Leśnej, bo nie mam zdjęć i Beata obiecała foty psa z Lubania, który teraz u niej w kojcu jest oraz wybranych kotów. macie coś jeszcze?
-
Ja nie byłam w schronie od tego czasu, ale przyjechała jedna tv lokalna na tej fali:) Sam fakt reklamy schroniska i dość pozytywny odzew w komentarzach; teksty sa merytoryczne i pomagają dotrzeć do tych bardziej opornych, chcących tylko szczeniaka. Szczytem marzeń by było, gdyby nauczyciele w szkołach rozmawiali z dziećmi na ten temat, bo to trzeba od dołów zacząć.
-
Ramzesio w końcu sie udało, masz swojego pana :) :)
magda z. replied to lolka's topic in Już w nowym domu
[url]http://allegro.pl/ramzes-owczarek-niemiecki-tragiczna-przeszlosc-i1376461393.html[/url] odświeżyłam - moze ktoś ma koncepcję na bardziej "chwytliwy" tekst? oprócz tego na lokalnych portalach jest, kilku ogłoszeniowych i adopcyjnych, cały czas odświeżane. -
jak juz zauważyliście nie mieszkam tam, więc niech działają osoby, które uważają, ze pies powinien zostać zabrany - według mnie lepiej porozmawiać z właścicielem niż psa odbierać, bo w Dłużynie nie czeka go nic lepszego, a adopcji na końcu świata nie ma zbyt wiele, część psów też przy budach, co jest i tak lepsze niż zbiorówka podczas przepełnienia.
-
Zacytuję Sławka: Buda jest niewidoczna spod płotu, trzeba wejśc na teren działki i wtedy się ją widzi. Buda znajduje się obok ściany bocznej altanki i wkomponowana jest w poukładaną stertę jakiś belek, desek. Dzisiaj rozmawiałem z właścicielem przez telefon. Podał, że dlatego tak buda stoi dla lepszej ochrony przed wiatrem. Pies jest na działce gdy on wyjeżdża służbowo na kilka dni i wtedy pies karmiony jest przez jego kolegów- działkowców, mieszka samotnie i na czas jego wyjazdów nie może psiaka samego zostawiać w domu- stąd ta działka. Normalnie jest tak, że po powrocie zabiera go do domu. Dzisiaj wraca o 19 i jak zwykle zabiera psa stamtąd. I ja wierzę Sławkowi, ze buda jest, a załozycielka watku chyba nie weszła na teren i jej nie widziała, podobnie jak tego, że pies ma jedzenie.
-
to dlaczego załozycielka watku nie dzwoni teraz na straż miejską i nie jedzie na te działki odebrać psa? To normalny ruch - macie tymczasową przechowalnię dla psów, które jadą do schroniska, jeśli boicie się, ze zamarznie to na co czekacie tyle czasu? Dzwoni się też do lokalnej gazety czy portalu i w razie potrzeby pokazuje nieudolność instytucji do tego powołanych. A Sławka i Beaty będę bronić, bo im ufam i znam, a Was nie. Nie pokazaliście do tej pory dowodu, że ten pies nie ma budy... I pewnie że jestem cool, nigdy o tym nie wątpiłam:diabloti:
-
[quote name='BasiaD']Może i masz rację, ten brak zdjęć jest zastanawiający a na dogo bardzo łatwo komuś przykleić łatkę..Tylko wiesz ja nie zostawiła bym swojego psa na zimę na działce nawet gdyby codziennie do niego przychodziła..I chyba najbardziej o to chodzi[/QUOTE] ja też bym swojego nie zostawiła, ale są różne sytuacje i nie można od razu oceniać ich negatywnie. Znam tez Sławka i Beatę i naprawdę pomagali i pomagają ogromnej ilości zwierząt - nie przechodzą obojętnie, część psów, która zamiast siedzieć teraz w Dłużynie jest w hotelach czy dt, które oni utrzymują ze swoich pieniędzy.
-
Własciciel przychodzi codziennie i psa karmi, a budę ma, bo pomimo zgłoszęń, ze jej nie ma to ona stoi. Czy osoba zakładająca watek pokazała chociaż jedno foto, ze wierzycie bardziej jej niż osobom działającym na rzecz zwierząt? Jesli ktoś chce numer do Beaty to podam na pw, zeby nie było, że tworzymy grupę wsparcia
-
ponownie rozmawiałam z Beatą - pies na pewno ma budę, Sławek dostał info, ze jej nie ma, ale jak pojechał na miejsce to buda stała... Była tam też policja jakies 2 tygodnie temu, na duże mrozy pies jest zabierany do domu. Prezes działek pozwolił na przebywanie psa na działkach - Sławek sam z nim rozmawiał.
-
ja nic o grzałce nie napisałam.... To jednak Pani wie, że w Bogatyni jest TOZ, a za Sławka i Beatę mogę ręczyć, bo to osoby, które zgarną z ulicy dosłownie wszystko i dlatego od powodzi mają w domu na tymczasie kilkanaście kociąt, bo co wyadoptują to przychodzą nowe. Z tego, co powiedziała mi Beata pies ma właściciela i jego opieka spełnia wymogi, które nie pozwalają na odebranie psa. Co do zwierzaków to chyba dobrze, ze wciąż moga tam być, bo były dziwne plany, co do ich usunięcia... [url]http://www.e-bogatynia.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=4481&Itemid=490[/url]
-
[url]http://images37.fotosik.pl/447/561fcb20ba2db857gen.jpg[/url] nie wiadomo gdzie pies, a gdzie podłoże;) fajne ma miejsce
-
Ja poproszę o zdjęcia - rozmawiałam właśnie z Beatą. U nich jest TOZ, jest straż miejska, która zajmuje się "zwierzęcymi" sprawami, od kilku lat Bogatynia jest w związku gmin, który utworzył schronisko w Dłużynie Górnej. Wygląda to co najmniej trochę dziwnie. Ja wysłałam pw do założycielki wątku, ale nikt do Beaty nie dzwonił. Jej mąż, inspektor TOZ'u, kilka dni temu był na działkach i sprawdzał psa - nie wiem czy to ten, dlatego Beata prosi o podanie szczegółów, które to działki. Tamten pies ma codziennie jedzenie, a buda jest wyściełana. Poza tym, aby odebrać psa trzeba to zrobić ze strażą miejską, o której założycielka nie wspomniała. Dlatego na razie poczekajmy na zdjęcia i bliższy opis sytuacji....
-
ja zaraz na pw podeślę numer do Beaty - ona i jej mąż są w TOZ'ie, a Wasze miasto podlega pod Dłużynę - innego wyjścia nie ma, Beata już od dawna zapchana na maksa i w okolicy ludzi z dogo mało. Tylko trzeba od razu psu zrobić foto, zadzwonić z prośbą o podanie lp (pies dostanie na przyjęciu), a za kilka dni o czipa, bo lp z nowym rokiem sie zmieni. No i pomoc w ogłoszeniach, bo nas tam na palcach jednej reki mozna policzyć, a adopcji na końcu świata mało, zresztą jak snieg dobrze spadnie to i dojechać nie ma jak.