Ufff...dopiero wróciliśmy ze spaceru...byl z nami Mateusz i zrobił pare fotkek:) Kajtek chyba wkońcu się zmeczył bo od paru minut grzecznie lezy i mnie nie zaczepia :D niestety, nieprzypadł mojej jamniczce do gustu dlatego musi siedzieć w zamknietym pokoju.
Nawet sobie nie wyobrazacie ile ten psiak ma energii !!!! odebrała go za schroniska troche wcześniej, o 16.30. Jak tylko weszliśmy do magazynu z Ewą to tak zaczął szaleć że załozenie obroży troche mi zajeło ;) W samochodzie bardzo grzecznie sie zachowywał, grzecznie lezał. Potem poszliśmy na długi spacer, po którym ja byłam padnieta a Kajtkowi było mało :p
W domu była dziś u mnie siostra z dzieciakami. Troche pobiegali razem po domu więc wniskuje iż Kajtek nie ma nic przeciwko dzieciom :D
Po domu troche poszalał, najbardziej jednak spodobał mu sie balkon :) cały czas chodził w te i z powrotem :D
jak narazie to tyle wieści, tylko ze Emil do tej pory sie nie odzywał... :mad: