-
Posts
575 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by martita
-
Marta z Figa, jak bylo na PIPie?moze ktos jeszcze byl i chce sie podzielic przezyciami???
-
[quote name='saJo'] non stop :shake: a czemu mialyby byc tam sterydy?? [/quote] Poszukujac fajnego srodka na stawy, dowiedzialam sie, ze taki Arthroflex zawiera sterydy i trzeba go podawac w konsultacji z wetem i bardzo ostroznie, coby ta troska nie zaszkodzic...a co do Cortaflexu powoluje sie na Ciebie,oks?
-
[B]sajo[/B] ja chcialam tez 100 ml, czyzbys zapomniala:nono:podawac non stop czy z przerwami, jak to jest Pani Doktor???:eviltong:a ten srodek zawiera sterydy??? P.S. jakos sie odizolowalam na jakis czas od was i az mi dziko:hmmmm::hmmmm::hmmmm:
-
Zgadzam sie z tym , ze nawet po zdanych egzaminach niektorzy nie sa gotowi do prowadzenia zajec z szkolenia psow. Spotkalam juz paru szkoleniowcow z ZK i rzaden nie wywarl na mnie dobrego wrazenia, co z tego ze byli po tych dziwnych egzaminach...Jest wielu,nawet mlodych ludzi, ktorzy po prostu maja podejscie do zwierzecia i chca sie stale uczyc...poznawac lepsze metody i umiejetnie wyciagac wnioski... A co do szkoleniowcow - milicjantow - jest ich dosc duzo. A jak taki postawny, stanowczy facet powie takiej pani/ panu, ile on wyszkolil w swoim zyciu psow i ze byl milicjantem i och ah...to ludzie sie na to nabieraja...bo przeciez on ma takie doswiadczenie i na pewno bedzie wiedzial co ma zrobic z naszym okropnym psem!A prawda jest taka, ze ludzie jeszcze maja mala swiadomosc co do metod szkolenia. Boli mnie to, bo pochodze z malego miasta, w ktorym ludzie jeszcze malo wiedza o psach i nie tylko...wszystko jakos pozno do nas dochodzi, a moze ludzie nie chca przyjmowac tej wiedzy...nie wiadomo...i nie raz spotykalam sie z tym jak niektorzy zachowuja sie w stosunku do swoich psow...szkoda, ze niektorzy ludzie sie tym problemem po prostu nie interesuja lub nie chca ... moze im tak wygodniej(przynajmniej tak sadza)...ah...zalamka!
-
Moj Tonik i Rino uwielbiaja polowac na muszki:lol::lol::lol:
-
Liski czesto sieja spustoszenia w gospodarstwach przydomowych, a sa tak sprytne, ze ciezko z nimi wygrac... Czlowiek udomowil tyle zwierzat, nie powinien byc tak zachlanny.Oczywiscie co innego jak taki lisek od poczatku byl z czlowiekiem, w naturze by sobie nie poradzil, wiec zgadzam sie z Toba, ale nie przesadzajmy. Wileu PRAWDZIWYCH mysliwych nie poluje, by zabijac, ale po to, by wstac o swicie i obserwowac jak piekna jest przyroda i jej okolicznosci...wielu tez sprawia przyjemnosc tropienie, wyszukanie zwierzyny, a nie samo zabijanie.Takich mysliwych lubie:lol:
-
Lowiectwem sie interesuje, to fakt, ale tylko teoretycznie, bo nigdy bym nie zabila, choc zrozumialam juz ideologie i sens tego wszystkiego.Ale czy popieram???nie mam jeszcze sprecyzowanego zdania, bo to zalezy... Nie chcialam tu gadac o polowaniach, bo tak jak was z pewnoscia i mnie to nie pasi w wiekszosci wypadkow.Jednak sledze ten watek i strasznie mi sie nie podoba udomawianie zwierzat dzikich i na ten temat chcaialbym sie wypowiedziec.Widzialam juz te fotki z panem z liskiem na smyczy i te inne...bosze niektorzy to maja szajbe.Lis to lis, jego naturalnym srodowiskiem nie jest dom i nie lubie jak sie mowi o liskach jak o milusich pieskach, bo nie mozna zapomniec ze sa to wielkie chytruski i drapiezcy, ktorzy sla spustoszenie pobliskim gospodarstwom.Ja lubie lisy, lubie je obserwowac na dziko, najbardziej ogniowki(te rude).Lisy czesto wymieniaja sie norami z borsukami, albo nawet razem je zamieszkuja-to tez sie zdarza.Pozdrawiam!
-
czy ktos z was moze poluje na lisy?
-
i tam nie przejmujcie sie, zalejcie robaka zimnym browrkiem lomzynskim z laleczkami-KURPIANKAMI!
-
hehe ja bardziej kurpianka , w sumie to polkurpianka:eviltong:
-
[quote name='saJo'] To nie tylko Twoj znienawidzony problem...saba tez ma jazdy z biochemia :shake: [/quote] A niektorzy na szczescie maja to za soba...oj losie...Dzieki ci!
-
[quote name='saJo']Ale my nie sledzimy :roflt: tylko tropimy z psami :evil_lol:[/quote] to ze tropicie oj to wiem,nawet z watku Slady :bluepaw::bluepaw::bluepaw:- aha i to dlatego WYSLEDZILAM WAS!ufff
-
Wiem, wiem...dupa blada , ale nie moge serjo, bo jade do Chorzowa , a w nastepny mam weselicho!:drink1:Jejku w holiday mam nadzieje ze cos sie wymysli... A co z tym foto jest nie tak???zobaczcie jak ladnie stoi i jak grzecznie:loveu::loveu::loveu: Wysledzilam bo to od sladow nie???yyy
-
Aha, wysledzilam was...Nas nie bedzie w ten i w nastepny weekend niestety:sad:ale jutro bedziemy...
-
Faktem jest, ze zycie z borderem rozni sie diametralnie od tego wczesniejszego(jezeli naprawde jestesmy zarazeni pasja bordasiow).Mimo, ze bylismy aktywni, teraz jeszcze bardziej, oczywiscie co wychodzi na dobre.Nigdy sie nie nudzimy, bo pies ma zawsze ochote na prace, bo intensywnie mysli i martwi sie o nas i nie pozwala sie nudzic przeciez.
-
nobo..."border to nie tylko pies, to styl zycia":loveu:
-
Piekna suczka, rzeczywiscie bardzo borderkowa, nawet wysokosc wzorcowa 50 cm.A temperament to potwierdza. Ciekawa jestem jak wyglada na zywo.Niestety borderkow coraz wiecej jest w schroniskach, oczywiscie wynika to z glupoty beznadziejnych"rozmnazaczy".Rasa na nieszczescie staje sie coraz bardziej popularna.Powstaje tez coraz wiecej hodowli, "pseudohodowli"zatem tez.Niektorzy decyduja sie na rozmnazanie nie rodowodowych rodzicow, nie zastanawiajac sie nad skutkami, a inni sa zdziwieni temperamentem i po prostu nie daja sobie rady z energicznym bordasiem.Mysle, ze idzie tez za tym zwiekszajaca sie popularnosc sportow psich- co uwazam samo w sobie jako ogromny plus, jednak border to przeciez inteligentny "krol" agilitowy.Nibyhodowcom wydaje sie, ze uda im sie wcisnac borderka bez rodowodu przyszlym zawodnikom...Wszystko to jedna wielka glupota!!!!:angryy:
-
dobrze ze Figa na owieczki nie szczekala...Tocha na owce nie pisnie, ale juz lam nie lubi, a strusiow to juz w ogole:eviltong:ciekawe jak bedzie z biegusami, bo se zamowilam...Fajny wiek na zaliczenie PIPa.Ja tez bym chciala!!!
-
W szkoleniu psow policyjnych nadal dominuja metody tradycyjne.Mysle ze szkolenie policyjne a amatorskie/ sportowe to zupelnie inna sprawa.I nie nalezy tego porownywac. Mi osobiscie bardzo sie nie podobaja te metody, jednak do szkolenia wlasnych psiakow mozemy korzystac z pozytywnych metod i z takich powinnysmy korzystac.Szkolenie poprzez zabawe, pozytywne, nauka poprzez przyjemnosc to sa podstawy i zupelnie nie rozumiem osob, ktore wola uczyc w sposob odwrotny... Kiedys rozmawialam z wetem z mojej miejscowosci- rowniez mnie wysmial, gdy opowiadalam o pozytywnym szkoleniu, i bronil swego kumpla , ktory szkoli uzywajac glownie obrozy elektrycznej-bo tak szybciej!!!tylko ze tacy ludzie nie porzyjmuja zadnych argumentow. Sa najmadrzejsi!!!
-
ok, teraz ja:lol: Marta, bo ja wiem, ze zglosilas Fige na PIP:cool3:Mam nadzieje, ze podzielisz sie z nami jak bylo, ze wszystkimi szczegolami. Ja z Toska tez sie wybieram, tylko ze to jest tak daleeeko, wiec nie wiem kiedy to nastapi...Ile Figa ma miechow teraz?Toska widziala owce juz nie raz, ale jak to sie ma do zaliczenia prob, sama nie wiem...z tym to przeciez roznie bywa...