Dziekuję bardzo za radę.Ja rozumiem, ze trzeba się w tym okresie opiekowac psem i tak się dzieje, ale to bezczelność sąsiadów nie zna tutaj granic.Oni się czepiają, ze sunia ma cieczkę.Nic nie mówią o swoich psach, bo to ich nie interesuje.Plotkują tylko:a ta ... to powinna tego psa gdzies wydać, bo ciągle tyle psów tam jest.Bez przesady.Przeciez ten pies jest chciany i w ogóle.Chodzi mi o to, ze przynajmniej powinni się powstrzymywac od takich komentarzy i przypilnowac swoje psy, a oni ani razu nie przyszli po żadnego.Wiem, ze wtedy psy szaleją, ale oni nawet nie spróbowali się zatroszczyć o to, zeby zabrac swojego psa jak uciekł.Mają to gdzies.Co innego jakby próbowali zabrac, a on by uciekał do niej ciągle, ale nie...nawet się nie pofatygują.Sasiedzi są straszni.Bywało tak, ze mieli nawet jakiejś sąsiadce nie pasowało, ze kot do kogoś przez okno wchodził.Oczywiście do swojego wlasciciela.Plotkowali o tym, ze brudzi im firanki, itp.A przeciez to nie ich sprawa!Jak ktoś wybrał formę, zeby jego kot wchodził do jego mieszkania w określony sposób.Tacy ludzie.Więc chyba trzeba będzie jakoś zainterweniowac choćby dlatego, zeby się zainteresowali tym gdzie są ich psy... chociaz raz!
Poza tym sunia jest pilnowana, ale załatwić sie chyba ma prawo, a cięzko z tym bo zaraz pełno ujadania, psów od których nie można się odgonić, skacza i łapią za spodnie.Masakra.
Jeszcze raz dzięki za info.Już myślalam, ze świat stanął na głowie.Pozdrawiam gorąco:)