Jump to content
Dogomania

edhel

Members
  • Posts

    133
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by edhel

  1. Hej Daga, chodzi o ten kaszel, łażę do wterynarza jeszcze, tzn.mówił, ze to długo trwa takie leczenie. Theta się dobrze czuje, skacze, szaleje, ale też nadal czasem sporadycznie kaszle.Chodzi o to, ze bym sobie nie poradziła z jeszcze jednym pieskiem, chociaż byłby na tymczasie tylko.Muszę Thetę uczyć wielu rzeczy i teraz to pochłania całą moją uwagę;) Poza tym wiadomo, szczeniak absorbuje całą uwagę, a do tego jeszcze drugi pies i kot jeszcze dochodzi;P Jak zobaczyłam sunię z tego schroniska to chciałam jakoś pomóc, ale teraz mam tyle na głowie(i wcale nie narzekam, żeby nie było;)) i nie chcę się brać za cos, jeśli nie dalabym rady. ps.właśnie wariuje z Chesterem na podłodze;P
  2. Bardzo dziękuję za Wasze rady, uspokoiłam się!!!! A więc teraz tylko uczyć, uczyć i jeszcze raz uczyć!!!Tyle, ze musze ja jakoś zmotywowac, bo jak na razie chyba jest na mnie obrażona, ze nie może robić tego co chce(gryźć kota, spać na łóżku):(Ach te dzieci;)
  3. O jak fajnie, ze pojawiła się jakas nadzieja:D Śledze watek i miałam hope, ze coś się zmieni... To ja chciałam wziąć psinkę, ale mam narazie problemy ze swoim pieskiem, więc nie dałabym rady...:( Pozdrawiam wszystkich!!!
  4. Dziękuję za radę, o to mi właśnie chodzilo, taki własnie post jak ten mogę odbierac pozytywnie:) Postaram się zastosowac do rad, na pewno mi pomogą:) Pozdrawiam!
  5. Witam wszystkich, ja jestem włascicielką od niedawna dopiero kochanej dalmatynki 3-miesięcznej Thetki!!!Przeglądałam ten watek by zobaczyć co mnie czeka, bo cieczka była dla mnie zawsze problemem, który mnie nie dotyczył bezpośrednio.Poczytałam i od razu powiedzialam chłopakowi, zeby przekazał swojej rodzince o sposobach niwelowania zapachu cieczki, bo masakre mają z amantami...;) A ja mam psa i sunie i się zastanawiam jak mój stary chłop będzie na nią reagował;)Na razie traktuje ją jak siostrę, ale potem...gdy stanie się kobietką, to nie wiem;) Faktem jest, ze musże sunię wysterylizowac:/ Wiecie może kiedy to trzeba?Po pierwszej cieczce?Czy jak?Kurcze, musż esię spytać mojego weterynarza.Ale tak przy okazji, może ktoś wie:) Pozdrawiam wszystkich gorąco!!!!
  6. Witam, a ja mam 3 miesięczną dalmatynkę Thetę.Wzięłam ją z DT, była wcześniej w schronisku, gdyż została znaleziona w rowie:( Teraz jest w kochającym domku z moim Chesterem (pointerowaty) i kotem. Mam jednak z nią kilka problemów: mało je, karmy nie chce swojej jeść, tylko lubi karmę mojego drugiego psa, a ona niestety nie jest dla szczeniąt, tylko dla psów aktywnych.Ale co mam jej zabrać z pyska?zagłodzić.Próbowałam wszystkiego, domowe jedzenie je, ale tylko jak ja jem to wtedy zje kawałek chleba, itp.A jak jej zrobię to nie je za bardzo.Puszek tez nie za bardzo.No i drugi problem, warczy czesto(nie jest to gadanie dalmatyńczyków) i nawet gryzie(wiem, ze ząbkuje, ale tak nie może być).Wiadomo, nie powaznie, ale krew leci.Kot tez jest atakowany.Ucze ją, ale może nie wystarczająco.tzn.moze macie jakieś sprawdzone postępowanie?Jak oduczyć ją agresji?Bo chę, zeby była łagodnym psem!!!!Jetsem stanowcza, ale też jak wydaję jej polecenia jestem "miła".Nie krzycze tylko motywująco każę jej zejść.Dobrze robię?Pozradźcie mi:placz:
  7. No ejjj...bez przesady!!!!Kurcze, nie pisałam, ze mi odgryzła palca tylko użarła, co znaczy, że mam rozciety palec.Czy to musiało znaczyć, ze szwy trzeba zakładac????:angryy:To, ze szczeniak to nie znaczy, ze nic nie może zrobić(ma przeciez ostre ząbki, wychodzą jej i dlatego).I dlatego chciałam się kogoś poradzić, co zrobić, żeby w przyszłości nie była agresywna, bo mój drugi pies czasem aż nie wie co zrobić, jak w stosunku do niego jej się włącza agresor, nie wspominając już o kocie, ciągle szarpanym przez nią.Staram się nie dopuszczać do tych sytuacji, ale jej uparta jak nie wiem.Jestem stanowcza i nie ulegam, ale nic nie poradzę na to, ze jak mnie chapnie to boję się do niej rękę zbliżać ponownie.Takie są moje odczucia.Chcę, zeby wyrosła na łagodnego psa i dlatego się pytam Was "znawców" dalmatów...Ale niektórzy traktują mnie jakbym miała13 lat... Bez przesady!!!! Stoję nad nią jak wejdzie na łóżko i każe zejść i iść do siebie.Mówię to stanowczo, bez emocji(bez agresji, itp.)Ma egzekwować moje polecenia i jak to zrobi to mówię do niej, ze dobrze zrobiła, głaszczę, itp.I tak w kółko.Robię tak, ale pytałam dlatego, ze może istnieją jakieś zasady, wg których powinnam postępowac z dalmatami.Chcę ją dobrze wychowac, ale chyba to był błąd, że się zapytałam...Bo nie oczekiwałam głupich uwag typu, ze jakby mnie użarła to bym była w szpitalu i bym miała szwy założone...
  8. To nie jest gadanie dalmatów jak mnie użarła!!!Pisałam o ugryzieniu.Wiem, ze wydają różne dźwięki, ale to było warczenie i czasem się boję mojej suni, choć to przecież szczeniak!!!Boje się ją zrzucać czasem z łóżka jak ma taki "gryzący nastrój". Nie stosuję przemocy, bo wiem, ze to nie rozwiązanie.Poza tym niedawno jak pogryzła kable i mój chłopak się wkurzył i jej dał klapsa ze zdenerwowania to zauważył, ze ona sobie z tego nic nie robi...dalej szła w to miejsce i to co chwilę.Może kiedyś była bita, zniszczyła coś i się przyzwyczaila trochę do klapsów.Mam ją ze schroniska, znaleziono ją w rowie.Nie jest głucha, więc może coś zniszczyła...bo kto by wyrzucił takie cudo.Blagam pomóżcie, chcę, zeby wyrosła na posłusznego, oddanego i nieagresywnego psa!!!!!:placz:
  9. Witam, od niedawna mam dalmatynkę, bez rodowodu, była w schronisku, a została znaleziona w rowie.Ma obecnie ok.3-4 miesięcy.Jest kochana, ale potrafi pokazać pazurki...niestety...i mam w związku z tym pytania.Dalmatyńczyki mają dość specyficzny charakter, tzn.inne rasy też, ale wiem, ze trzeba postepowac w określony sposób z tymi psami, aby je w miarę wyszkolić i nauczyć posłuszeństwa.Najlepiej zacząć od najmłodszych lat;) MAm problem, bo ona czasem zaczyna warczeć jak coś jej się nie podoba...np.jak nie chcę, zeby leżała na łóżku.Ale to nic, bo potrafi nawet chapnąć tymi swoimi ostrymi ząbkami, mam właśnie przecięty"opuszek palca".Nie mocno, ale boję się takich konsekwencji.Nie moge jej na to pozwalać, bo co będzie jak dorośnie?Trzeba temperować takie zachowanie, ale jak???Odwracam jej uwagę, ale jak jej się włączy takie zachowanie <rozdrażnienie> to nawet jak ją głaszczę chce mnie "użreć".Ząbki jej rosną i chce wszystko gryźć, szczególnie kota:(Nie mogę jej pozwalac na takie coś, bo jest szczeniakiem, nie może się tego nauczyć!Pomóżcie!!!!!!Tak to jest kochana, ale czasem, szczególnie wieczorem wstępuje w nią diabeł... Pozdrawiam:)
  10. I to się nazywa HAPPY END!!!!!! Ja i Theta jesteśmy razem szczęśliwe.Utworzyła sie fajowa rodzinka: ja, mój chłopak, Chester, Theta i kotka MUMU:D Zwierzaczki się ze sobą bawią, czasem aż za bardzo;) Fajowo, pozdrawiam wszystkich!!!!
  11. No zaaglądam, zaglądam:eviltong: A ostatnio byłam trochę zajęta;) No mamy gościa w niedzielę:) Nasz skromny domek stoi otworem;) [IMG]http://aaukcje.fm.interia.pl/thata%20na%20forum2.jpg[/IMG] A tutaj ja z moimi cudeńkami;) [IMG]http://aaukcje.fm.interia.pl/theta%20na%20forum.jpg[/IMG]
  12. Hej:loveu: Dzisiaj w nocy oduczaliśmy Thetę spania w łóżku ( wcześniej przez jakiś czas jeszcze mogła, bo byliśmy zaganiani,a le teraz mieliśmy już "wolne"więc nadszedł czas na naukę), bo masakra z 2 psami i kotem na jednym łóżku;)Więc zrobiliśmy jej legowisko (nie mamy jeszcze koszyka) z poduszek od łożka i to przykryliśmy kocami.Wyglada jak łóżko, więc przytulnie jej było, tyle, ze nie znami.Co jakiś czas musieliśmy ją brać z łóżka, ale teraz już idzie prawie sam jak powiemy:multi:Jeszcze trochę i będzie spoko.Marzę o tym, zeby była nauczona jak mój pies, że kiedy może to leży, a kiedy nie może to u sibie w koszyku.Bo lubię jak tak jest, kiedy mogę posiedziec sobie z pieskiem na łóżku, a on się nie przyzwyczai i nie będzie chciał cały czas:)Tak to fajnie, więc postaram się tak ją nauczyć.Niestety jeszcze sika w domu, czasem na gazete też, ale...muszę się za to zabrać!!!Od paru dni, na samym początku raz na dzięń moze tak się krztusiła...myśłeliśmy, ze to może jej coś wleciała i tyle, bo jak odkaszlneła bylodobrze, ale jak ostatnio częściej tak robiła to wzieliśmy ją do weta i powiedział, ze to jakaś infekcja dróg oddechowych chyba tak to się zwało.Zbadał ją, i dał antybiotyk.Mówił, ze w schronisku szczeniaki często takie coś podłapują.Teraz jej dobrze, prawie w ogóle tak nie robi, zjadłaby konia z kopytami, bo ostatnio zmalał jej apetyt przez tą chorobę.A teraz tak się cieszę, ze jej dobrze.Dzisiaj idę znowu do weta na kontrolę i tabletki, zeby dał jeszcze na to. W tej chwili smacznie śpi na swoim posłaniu:)Kota czasem podgryza (i prawie zagryza, w ońcu ząbkuje jeszcze i traktuje go jako gryzaczek;))no cóż, ale kotka się daje, zaczepia, a potem jęczy, ze ją gryzie;P:diabloti: Pozdrawiam gorąco!!!
  13. Wiem, zawaliłam sprawę:(najpierw powiedziałam, ze tak, a teraz co...:(ale na razie jest to niemożliwe jeśli chodzi o moje warunki...mam problemy z moją sunią, ide teraz do weterynarza znią jeszcze...nie dałabym rady.wiem, że to musi być przemyśłana decyzja, a ja tak zareagowałam, bo bardzo chciałam pomóc nie myślać o niczym...i przepraszam za to.
  14. Hej Wam:)NO kurcze szkoda mi bidulki... CHętnie bym ją wzięła...na jakiś czas chociaż, zęby jej znaleźć dom, bo masakra....musze się jeszcze spytać chłopaka...bo on się trochę boi, bo wcześniej cos było, ze zjadła pieska, tzn.szczeniaczka...ktoś cos o tym pisał i boi się o nasza małą dalmatynkę:(z resztą ja też!!!Ale jeśli jest ona nieagresywna to bym zaczęła coś robić w tym kierunku... Z transportem byłoby ciężko...
  15. Juz wiem, ze chodzi o sunię z Sosnowca, bo się zamotałam, a co z tą z Mysłowic?
  16. To ktoś ją przygarnął???Co się z nią stało?A o jakie maluszki Ci chodzi?Dalmaśki?
  17. I tarafiłam wreszcie na wątek o dalmatynce:)A ja tu ogłaszalam....a tu jest temat cały o niej;)Spoko.Więc mam dalmatynkę od Dagi z Tczewa.I pieska.Ale nie byłoby problemuz nim.Chciałabym jakoś pomóc i może wzięlabym ją na jakiś czas do mnie, bo to schronisko to makabra:( Nie moge patrzęc(niestety to nie tylko ten przypadek).Jeśli sunia nie jest agresywna to mój mały, ale ciepły domek stoi dla niej otworem.Postarałabym się jej wtedy pomóc jakoś...ważne, zeby przybrała na wadze i odetchnęła od koszmaru. Wtedy na spokojnie (nie martwiąc się o jej zdrówko)można by się zająć domkiem dla niej!!!Co o tym sadzicie?Poradźcie prosze!!!!Pozdrawiam!
  18. Dzięki!:)Nie wiedziałam, ze to takie wielkie wyskoczy:crazyeye:Teraz wszystko będzie poprawnie:D hehe! Na poprzednim zdjęciu Theta bawiła się z Chesterem:) Thetka w fajowej pozycji;) [IMG]http://aaukcje.fm.interia.pl/Obraz%20470.jpg[/IMG] [IMG]http://aaukcje.fm.interia.pl/Obraz%20422.jpg[/IMG] [IMG]http://aaukcje.fm.interia.pl/Obraz%20409.jpg[/IMG] Fajowe, nie?! :loveu:
  19. A jak się usuwa?Jaki jest dopuszczalny rozmiar?
  20. No dokładnie!Wygląda na to, że wszystkiemu winne są suki - taki wszędzie jest pogląd!!!!A wlascicieli amantów nic nie obchodzi!!!!:angryy:
  21. Dzięki za radę, na pewno wypróbuje siemie, na pewno poprawi wyglad szaty mojego Kochania:)Pozdrawiam
  22. No własnie, tam u moich znajomych też są podrapane drzwi, przez kundelka, który u swojego właściciela (sąsiada z naprzeciwka) tylko je, a przebywa z sunia.Bawi się z nią, ale też niejednokrotnie zamecza, bo jest tak upierdliwy, zę masakra, skacze, podgryza wszystkich którzy przychodza.Nie da się od niego odpędzić.Kiedys jak tam byłam to wzięliśmy go przywiazalismy go na smyczy do czegoś, bo chyba odpalali tam motor, a on wrzeszczał>Chcieliśmy tylko na chwile na te czas, a sąsiad to zobaczył i powiedział: "Ja Waszego psa nie przywiązuję!!!" Brak mi słów.No nie przywiązuje idiota, bo na jego podwórko sunia nie włazi, nie ucieka. Pies nieznośny, a własciciel dureń!!! Prośby nie pomagają, raz wziąl psa z podwórka, ale potem i za kazdym kolejnym razem leje na to gdzie jest jego pies, w końcu to tylko dom naprzeciw.Jak się mu zwrócilo uwagę to założył siateczkę(taką która się owija choinki żywe;)), zeby nie przechodził przez szpary w ogrodzeniu, ale zrobił to tylko przy bramce, a reszta płotu stoi otworem dla psa;)Śmieszny koles i bezczelny!!!!Jeszcze jakby pies był spokojny, a to taki natret i niszczyciel (drzwi strasznie wyglądają).Nie mam nic do niego, nie chce dla niego źle, ale niech własciciela dotkna jakies konsekwencje!Więc trzeba coś z tym zrobic.A okazji na nakręcenie obdrapywania drzwi nie będzie mało;) Pozdro
  23. Wow, ale monolog, przepraszam wszystkich za tak duzo czytania, poniosło mnie;)
  24. Witam wszystkich:) Pozdrawiam gorąco Dagę:) Jestem taka szcześliwa, że aż muszę się wypowiedziec;) Thetka jest u mnie i czuje się dobrze (przynajmniej widać to po jej zachowaniu, bo wychudzona jest nieźle). Biega, sika ;P bawi się z moim pieskiem, z kotką bawią się w podchody;) oczywiście je i śpi:) co chwile jestem wycałowywana:) jest cudowna!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Przepiękna!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Śliczna!!!!!!!!!!!!!!!!!!! I Kochana!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Teraz tym bardziej jak jest szczeniakiem, ale uwielbiam dalmatyńczyki w ogóle, więc jak urośnie też będzie przecudna!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Już druga moja noc w połowie przespana, ale byłam na to przygotowana. I ciesze się, że tak jest, że moge się nią zajmować, opiekować!!!! Wczoraj byliśmy na pierwszym spacerze z nią i z Chesterem (moim pieskiem drugim), łaziła za nim (i za nami) krok w krok:) Oczywiście bardzo ją pilnowałam wówczas. <a teraz jej się coś śni> Je łapczywie, ale to normalne, gdy jest tak wychudzona, a jak się daje z ręki to można się jej pozbyć czasami;) Oczywiście sprzątania troszkę mam, bo jak wiadomo siusia (i nietylko;)) Ale niczego nie niszczy na razie:) Mojego "starego" pieska kładzie na łopatki od razu;) silna jest! Powoli zacznę ja wszystkiego uczyć, ale teraz chciałam się nią nacieszyć. A teraz jeszcze odpowiem na pytania, które były wcześniej zadane przez Tundrę: - mamy doświadczenie z psami, fakt nie z dalmatyńczykiem (tutaj jest tylko teoria, mam jeszcze kontakt z ludźmi, którzy mają doświadczenie, więc zawsze można się poradzić). Przecież nikt od razu nie wie jak je wychowywać, uczy się, radzi innych, dużo czyta. Mam psa, prawie pointera, czyli myśliwskiego, a on potrzebuje dużo ruchu, więc jestem przyzyczajona. - ja szczególnie mam dużo czasu, bo postanowiłam zajmować się domkiem, i dlatego zdecydowałam się mieć jeszcze jednego pieska. Nie robiłabym tego jakby musiał siedzieć ciągle w domu! Uczę sie wieczorowo (mam tylko w piątki i soboty), a mój chłopak zaocznie. I teraz będzie pracował. Mamy fundusze na to, by dać pieskom (i kotku) wszystko co najlepsze!!!! (poza tym mamy jeszcze inne dochody, m.in.stypendia i kredyty studenckie, no i zawsze w razie czegoś pomoc rodziców). - co do zostawania szczeniaka to nie będzie potrzeby, żeby zostawał długo sam, choć chcę go uczyć, żeby mógł zostawac sam w domu, tzn.z całą ferajną. <własnie Thetka i Chest dali sobie buzi;P> pies musi umieć być sam w domu. Wiem jakie to kłopotliwe, bo mój pies zawsze robił awanturę jak gdzieś wychodziłam, szczekał, skakał, itp. teraz go oduczam wtedy, bo przecież musze chodzić na zajęcia, do biblioteki, do sklepu. A teraz jak są razem to myślę, że lepiej nawet, bo mogą się bawić ze sobą:) Raz ją zostawiłam samą na parę minut, bo poszłam zetrzeć siusiu jej, które zrobiła koło windy na korytarzu i Chester nawet nie szczekał, a ona się bardzo ucieszyła jak wróciłam:) - wiem, że dalmatyńczyki potrzebują dużo ruchu (i ja też;P), ale o tym było już wczesniej:) - mamy mieszkanie na 4 pietrze, jest winda:), przy bloku jest dużo trawy;) nie trawnika, więc tam można robić siusiu, a na bieganie jest łąka 5min. od bloku.:) i duuuużo miejsca - mieszkamy od niedawna we Wroclawiu, ale mamy już znajomych z psami (spotkaliśmy się z nimi na spacerze, razem biegają i się bawią z moim Chestem, no ale właśnie on jest też dla niej idealnym kompanem do zabawy, zawsze to lepsze niż kot, którego zgniatał, a teraz to Thetka góruje:)) - co do szczepień to wszystko wiem:) za miesiąc z Thetą na szczepienie przeciwko wściekliźnie. - jak będziemy chcieli gdzieś pojechać to pieski będa u moich rodziców, mam dom z podwórkiem:) Z resztą i tak i tak Chester by tam był, zawsze jest ktoś kto się zajmuje moimi psami tam w domku, bo mam dużą rodzinę;) - co do gubienia sierści to wiem aż zbyt dużo;) mój ma białą, wbijająca się w dywan i w cokolwiek innego, zawsze do szkoły szłam biała;) Jestesmy odpowiedzalna parą, kochamy się i nasze "pociechy" :loveu: To, że nie jesteśmy małżeństwem (jeszcze;)) to nie nzaczy, że Theta nie ma zapewnionego dobrego domku!!! Ale jednocześnie doskonale rozumiem obawy, wątpliwości, bo przeciez nikt nie chce, żeby piesek dany do adopcji wylądował drugi raz w schronisku lub nawet gorzej, wyrzucony gdzieś. Oczywiście bedę utrzymywac kontakt na forum i z Dagą i zamieszczać fotki Thetki:) Dzięki temu będziecie mogli zobaczyć jak Theta rośnie i robi się z niej niezła kobietka:) Mam nadzieje, że bedzie wszystko dobrze!!!! Że będzie zdrowa i piekna;) Kochamy ją i będziemy się o nią troszczyć jak najlepiej umiemy (oczywiście o Chesterka i kicię także!!!!!) Jechaliśmy ogółem 13 godzin!!!! Theta super zniosła podróż, cały zcas spała sobie na siedzeniu i wzbudzała u wszystkich zachwyt:) Nie dziwie się - taka cudowna istotka :diabloti: Pozdrawiam wszystkim serdecznie!!!!
  25. Witam, chciałabym poinformować, że jestem szczęsliwą nową właścicielką Thety!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Wreszcie znalazłam swoje cudo i jest teraz ze mną w nowym domku!!!!! Dziękuję bardzo Dadze za pomoc, za to, że teraz mogę się cieszyć patrząc na tą przepiekną mordkę:D Jestem taka happy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Maleńka ma się dobrze, musi nabrać na wadze, więc wczoraj przyjachał kurier z karmą;)Bawi się z moim psem, z kotką również. Była wczoraj na pierwszym spacerku:) A teraz śpi i chrapie;) Spełniło się moje marzenie!!!! I to w nadmiarze!!!! Teraz mam szczęśliwą i kochającą rodzinkę (Chester, Theta i Mumu) ;) Opłacało się przejechać ponad 400km!!!!!
×
×
  • Create New...