Jump to content
Dogomania

edhel

Members
  • Posts

    133
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by edhel

  1. Ejjj, załóżcie sobie kolczatkę na szyje i przyciśnijcie.Nie wiem jak Wasza, ale jak ja spróbowałam ze swoją tak zrobić to nie było to straszne.A wiadomo - moja skóra, a skóra z grubą tkanką tłuszczową + sierść to nie ma nawet co porównywać, bo jest duuuża różnica!!!!Ja opieram się na własnym doświadczeniu, a nie na nazwie "kolczatka"która nie brzmi za przyjemnie.Pomaga mi kolczatka i WIEM, ze nie szkodzi to mojemu psu!!!!Bo nie szarpię go ani nie przesadzam z jej stosowaniem.Rzadko chodzę do miasta z psem, potrzebna mi jest po to, żeby przejść jakąś tam odległość, a potem na łące go i tak puszczam.Ale w razie czego wiem, ze moge z nim spokojnie gdzieś pójść.Znam bardzo dużo ludzi, którzy nie stosują tak strasznej kolczatki, tych ostrych jak igły kolce, ale biją psa i go terroryzują w inny sposób (krzyk, kary).Ludzie powinni się bardziej na tym skupić!!!!I to krytykować!!!!!Moja kolczatka nie jest w ogóle ostra, wiem, bo sprawdziłam w pewnym stopniu na sobie, ale na tyle by wiedzieć mniej więcej jak się czuje mój pies, bo wiem z jakim natężeniem "ciągnie" (bo raczej nie mam psa, który się za mną wlecze, jest jak każdy aktywny pies) i w ogóle dobrze znam swojego psa i jego reakcje, itd. Nikogo nie chcę urazić, ale niektóre osoby przesadzają ze swoimi komentarzami, pewnie tez nie wiedzą dużo rzeczy, a się oburzają.Może to są komentarze do kolczatek jakich nie znam i nie stosuje, bo jak mi się zdaje jest parę rodzajów. Pozdrawiam!
  2. Dalmatyńczyk i pointer:)
  3. Mój psiur ma na imie Chester, wołam na niego:Chest, Durnota;), Romek(mój chłopak to wymyślił, ma drugie imię;)) A na moją dziewczynkę: Theta i zdrabniam jak się da:Thetus, Thetka, Thetulka:)
  4. Heh, jak już zagłosowałam nigdy bym tego nie zrobiła...tak myślę teraz, ale w sytuacji krytycznej po zastanowieniu zależnie od problemu albo znalazłabym dobry domek albo wybrałabym inne rozwiazanie, ale na pewno takie, zeby pieskowi było dobrze, a nawet lepiej.Mój pies jest wzięty ze schroniska, drugi pies z domu tymczasowego(a co za tym idzie również ze schroniska), a trzeci u rodziców jest przygarniety po tym jak się błąkał po osiedlu - więc chcę robić tylko odwrotnie!!!!Przeciez te istotki są takie kochane!!!!!!
  5. Jak cudownie!!!!Też się bardzoooooo cieszę!!!!!Hurrrrraaaaa:)
  6. [quote name='Marta i Wika']Niekoniecznie. Pies w pobudzeniu często nie czuje bólu lub czuje go słabiej. Poza tym - skoro twierdzisz, że go to nie boli, to na jakiej zasadzie działa?[/quote] Zgadzam się, ze pewnie tak jest, ze się emocjonuje i nie zwraca uwagi, ale raczej nie na ból lecz nieprzyjemny ucisk.To, ze cos jest nieprzyjemne to nie znaczy, ze boli od razu.Chciałabym nie musieć stosować kolczatki, ale cięzko go będzie nauczyć teraz żeby nie ciagnął.Próbowałam na samym poczatku i dość długo, to ostatecznie zerwała się obroża.On ma trochę siły, szkoda, ze nie był nauczony od poczatku, dlatego mojego małego psa uczę teraz od razu.
  7. Wczoraj byliśmy u weterynarza dr Kanzawy, podobno dobrego, bo w Klinikach Uniwersytetu Przyrodniczego nie zrobili nam badań moczu, a teraz Theta zaczęła siusiać z krwią.Poza tym nie dostaliśmy żadnych wskazówek, ani leczenia nie było(tylko perspektywa bardzo ryzykownej operacji).Więc postanowiliśmy poradzić się innego lekarza.Teraz Theta ma zostać wegetarianką, bo białko zwierzęce sprawia, ze tworzy się amoniak.Dzisiaj już ugotowałam jej ryż z fasolą i warzywami(nawet ja tak nie jem;P)I pożarła to od razu, brzuszek pełny i teraz śpi, wcześniej zrobiła na dworze siusiu i kupkę:D ku mojej radości;)Bo do tej pory w domku się załatwiała( na szczęście już na posadzce tylko w zasadzie). Mam jeszcze przepisane tabletki na wątrobę i w razie pogorszenia stanu syrop wywołujący biegunkę, żeby pokarm nie zalegał w jelicie(to też pogarsza jej stan).Ale to w ostateczności jakby dieta w pierwszej kolejności, a potem tabletki nie pomagały. Lekarz okazał się miły i indywidualnie podszedł do naszego przypadku, wszystko nam tłumaczył, a nie jak tam - zrobili badania, jakby załamali ręce i zostawili nas w zasadzie z problemem (choć wykonali niezbędne badania, itp.). Oby było tylko lepiej!!!!!Proszę Was o wsparcie!!!!!!MYŚLAMI!!!!Przyciągajmy szczęście!!!!Ja na przykład sobie wyobrażam jak Theta biega sobie po łączce z moim Chesterem i się wygłupiają;) Pozdrawiam serdecznie!!!!!Daga buziaki for you i Twoich psiaków (i kota, i królika i rybek;P)
  8. ja swojemu psu zak?adam kolczatk?, jest ze schroniska, nie by? widocznie nauczony.Nie da?abym rady z nim inaczej, tym bardziej, ze rwie si? do innych psów.Poza tym uwa?am, ze jak by go bola?o to by nie ci?gn??.po prostu.A mojego drugiego pieska chce nauczy? chodzenia na smyczy tak, z?by kolczatka byla zb?dna!
  9. Właśnie ostatnio spotkałam się z takim tekstem: "Ale one są agresywne, nie?!" Bylo to jak stałam z moją małą dalmaśką u wterynarza.Babka z jamnikiem szorstkowłosym stała i popatrzyła na moją małą i rzuciła takie coś.Na to ja: "To zalezy tylko i wyłącznie od własciciela, bo trzeb apsa odpowiednio wychować".A baba na to i tak swoje, tzn.jakoś tak odburnęła, jakby i tak wiedziała swoje. Nie mogę z takich ludzi.zawsze była zdania, ze trzeba odpowiedzialnie postępowac z psem, wychować go, a nie potem narzekac jak się go zostawiło.I przewaznie mówią to ludzie z małymi szcekającymi psami, niejednokrotnie bardziej agresywnymi. Masakra, chodza po tym świecie tacy durni ludzie, mało inteligentni... A potem jak byłam na usg (w drodze do kliniki babka szybko biegła, zeby być pierwszą w kolejce;P) to w rozmowie z kimś innym ta własnie pani mówiła, ze jej kochany piesek potrafi nawet ją ugryżć ją bo jest taki rozpieszczony i jeszcze sie z tego cieszyła. Ehhh, szkoda gadać, ludzie myśla że pies to maskotka, a zdalmatyńczykami trzeb aumiec postępowac po prostu, jak z wieloma innymi rasami, a w zasadzie z każdą rasą, tyle że mniej lub bardziej. No a w "101 dalmatyńczykach" pieski te są ukazane jak pluszaki, na pewno nie ukazuje, ze trzeba się takim psem zająć i wychowywać, stawiac czoła trudnym zachowaniom, itp. a nie wszytko smao przychodzi i nic nie trzeb arobić. Uwielbiam dalmatyńczyki!!!!!!!!I to nie jest ich wina tylko beznadziejnych ludzi!!!! Pozdrawiam!!!
  10. Och trzymaj mocno kciuki, bo skacze jej ten amoniak, raz jest zdrowa raz się źle czuje:( Ostatnio znowu tak się czuła... po tym jak tydzień było good wszystko.Nie zmieniliśmy diety ani nic. Ten amoniak wszystko robi.Więc trzymaj kciuki, a my będziemy robić wszystko, by było jak najlepiej!!!! Własnie wróciliśmy ze spacerku, poganiali sobie:) Pozdro!!!
  11. Witam, ja mam chorą sunie 3 miesięczną i miałabym pytanie odnośnie lekarza, który specjalizowałby się jeśli chodzi o choroby nerek, wątroby... Wiem, ze to topik o lekarzach ogóklnych, ale specjalistów nie mogę znaleźć jakoś.Moze ktoś zna jakiś dobrych wetów w tym zakresie, co nie przekreślają psa jak jest ciężko chory i są naprawdę dobrzy?Acha, chodzi o Wrocław. Pozdrawiam!!!!
  12. I niech wszyscy żyją długo i szczęśliwie:loveu: Trzymam kciuki za Was psiaki!!! Pozdrawiam gorąco!!!!
  13. Nie wiem skąd jest Theta, bo mam ją ze schroniska...bidulke
  14. Witam ponownie... Theta teraz już je i jest grzeczniejsza...chociaż dalej gryzie kota (cos na wzór tych piszczałek, jak się ugryzie to piszczy;)).Ale tak było(brak apetytu, rozdrażnienie, itp.)bo okazało się jak zrobiłam badania, ze ma coś z watrobą:( Do końca jeszcze nie wiadomo co to dokładnie (za tydzień mam powtórzyć badania)a tymczasem mam jej dawać mało pić, tzn.dużo, ale często, bo ona za dużo piła i watroba nie wyrabiała, i tak dalej...za dużo tłumaczenia.Chcieli postawić straszną diagnozę, ale na szczęście chirurg powiedział, ze to moze być też przez to, taki jej stan i takie wyniki badać i kazał nam tak postępowac przez 2 tygodnie.I jak na razie to DZIAŁA!!!!!!!Jest super, wygląda na zdrową całkowicie, ma apetyt:DSuper!!!!!Ciesze się!!!I od razu kochany pieseczek.Dlatego teraz rozumiem, ze źle się czuła i była czasem nie do zniesienia jeśli chodzi o zachowanie.Kochana!!!Będziesz miała jak najlepiej, będziemy się Tobą opiekowac, zebyś wyzdrowiała!!! Pozdrawiam wszystkich!
  15. No kurcze, śledze ten wątek i się cieszyłam, ze się udało, a tu takie coś... Z jednej strony mogę zrozumieć niektóre rzeczy...ale trzeba być odpowiedzialnym za swoje decyzje.Ja choćbym miała włozyć w to wszystkie siły to bym starała się zmierzyć się z taką sytuacją skoro się na to [B]ZGODZIŁAM[/B]!!!!! Nigdy nie jest idealnie...trzeba trochę zawsze popracowac nad sprawą, ale przede wszystkim dac dużo swobody (wiem np.jak przyzwyczajałam psa do kota, potem szczeniaka do starszego psa).Zawsze się bałam, ze coś sobie zrobią, ale najlepiej to one się dogadają ze sobą.Oczywiście nie dopuszczałam do jakiś niebezpiecznych sytuacji. Oby dobry i odpowiedzialny domek się znalazł - i [B]NA ZAWSZE!!!!!![/B]Powodzenia
  16. Jak już Artur pisał jest dobrze i oby tak było!!!!!Wierze w to i będę robić wszystko by tak było!!!!!NAprawdę opiekujemy się Theta jak dzieckiem (nie zapominając o wychowaniu), cały czas pochlania nasż auwagę i staramy się jej dawac dużooooo miłości i ciepła, chcemy by czuła, ze jest kochana!!!! Pytałaś, dlaczego nie pisałam...w tym czasie Theta była najważniejsza i wszystkie myśli były skierowane w kierunku poprawienia jej stanu.Do tego codzienne obowiazki... Jej oczy się teraz śmieją, a przez to i ja jestem szczęsliwa!!!!Wcześniej miałam taką huśtawkę - raz wulkan energii, raz ponura, nie była taka żywiołowa, więc raz cieszyłam się a raz martwiłam....ciągle myslało się, ze to wszystko przez ten kaszel, antybiotyki...aż zrobiłam to co chciałam i tak zrobić dla pewności - badanie krwii, zeby być wiedzieć jak jest.Nawet jeśli wet mówił, ze nie jest to konieczne. Dziękuję Daga za troskę, trzymaj kciuki, żeby wszystko było fajowo!!!
  17. Daga, bo nie maiałam czasu nawet, codziennie pare godzin u weta, ostatnio tak się zrobiło...teraz jak już jest lepiej wreszcie mam troche czasu.Theta poświęca teraz całą moją uwagę, jeszcze bardziej niż na poczatku, a poza tym sesja i ciągłe zalatanie.Dlatego tu napisałam, bo wiem, ze zaglądassz tu często, nie bądź zła prosze. Ja sama masakre miałam, nie mogłam spac, martwiłam sie...
  18. Witam znów...wybaczcie mi tak długą nieobecność na forum, ale miałam kłopoty z psinką. Okazało się, że Theta jest chora...:( Po tym jak zaczęła się tydzień temu zachowywać dziwnie (była taka osowiała, miała otwarty lekko pyszczek, itd.)pojechaliśmy na nocny dyżur, bo nie chcieliśmy czekać. Tam lekarz dał jej zastrzyk rozkurczowy, żeby spała w nocy spokojnie. Na drugi dzień mieliśmy pójść na badania, gdyż lekarz nam kazał. Ale czuła się dobrze, a ja musiałam pilnie wyjechać, więc odłożyliśmy to na popołudnie. Wróciłam niestety późno i poszliśmy na drugi dzień. Thecie zostały zrobione niezbędne badania. Po godzinie okazało się, ze ma bardzo wysoki poziom amoniaku[FONT=Wingdings]. [/FONT]Kazali nam przyjść na drugi dzień, żeby powtórzyć badania i znów wysoki poziom. Przypuszczali, że jest to coś z wątrobą. Skierowali nas na usg. Tam lekarz stwierdził „biedny piesek” a mi automatycznie zachciało się płakać jak tłumaczył, ze ciężko, ze nie wie czy będą w stanie mu pomóc, bo prawdopodobnie ma krążenie oboczne, jakąś wadę rozwojowa(żyła wrotna zamiast trafiać do wątroby to coś tam się nie oczyszcza z toksyn – amoniaku- i krąży po organizmie i ją zatruwa, trafia do mózgu i stąd miała takie objawy jakby była „pijana”).Kazali nam iść z powrotem na internę, a potem mieliśmy iść do chirurga, żeby o to dokładnie zapytać, jakie szanse w razie operacji (a połowa psów nie przeżywa operacji).Chirurg jednak nas pocieszył. Powiedział, ze nie jest konieczna operacja, bo to są jedynie przypuszczenia, powiedzieliśmy mu, ze Theta bardzo dużo pije wody. A on mówił, ze to może być przez to. Wątroba nie nadrabia z przerabianiem płynów, jest obciążona i stąd takie efekty. Coś mniej więcej w tym stylu. Kazał nam dawać jej 0.5 szklanki co godzinę mniej więcej. Mówiliśmy też, ze ma taki sobie apetyt i też mówił, ze to może być przez to. A jak nie będzie zmian to wtedy przyjść. I zastosowaliśmy się do jego poleceń i ..... jestem happy!!!!!!!! Bo Theta wygląda na zdrową – skacze, pije mniej, je dużo!!!! Biega, chce się bawić, nie ma żadnych objawów wcześniejszych :D Wiadomo, trzeba czekać i potwierdzić w badaniach za jakiś czas, ale normalnie mam nadzieję!!!! I od początku chciałam pozytywnie myśleć!!!! Nie wyobrażałam sobie innego scenariusza!!! Proszę trzymajcie za nas kciuki i myślcie, ze wszystko będzie dobrze...ja jestem pełna optymizmu!!!! Theta Was pozdrawia, właśnie przed chwilą bawiła się piłką;)Dzisiaj zrobiła swoją pierwszą „kupkę”;)na dworze i siku – już czwarte ;P heheh! Robi postępy panienka. No i kształtów kobiecych dostaje...choć to jeszcze chudzielec to już już powoli rośnie nasz bobasek. [FONT=Wingdings][/FONT] Pozdrawiam wszystkich!!!!
  19. Hehehe, dzieki;) Tak wygląda, nawet przez pół dnia;P jak nie pozwalamy jej do łóżka wchodzić albo jak Chester - mój drugi pies - nie chce się z nią bawić;):diabloti:
  20. A dobrze, dobrze się miewa;P A to tak dla zainteresowanych:) [IMG]http://aaukcje.fm.interia.pl/Obraz%20401z.jpg[/IMG] [IMG]http://aaukcje.fm.interia.pl/Obraz%20611z.jpg[/IMG] Pozdrowienia od całej rodzinki :lol!: !!!
  21. A to moje uparte i nieznośne cudo;) [IMG]http://aaukcje.fm.interia.pl/Obraz%20631z.jpg[/IMG]
  22. No ewidentnie moja tez jest obrażalska;) Jak tak to skacze, chce się bawić, a jak coś jej nie pasuje, nie może włazić do łóżka to siedzi w kącie ze spuszczoną głową i patrzy takim wzrokiem:roll: hehe!A dzisiaj szalała i skakała na śniegu:)fajowo! Pozdrawiam:)
  23. Może i tak, ale ja nic nie wiem o tym.Nie dostałam żadnej wiadomości.Ciagle kupujemy ciastka na wizytę i ciagle je sami zjadamy;P
  24. No własnie, mialam Cię pytać!!!!Nikt nie przekładał spotkania:/ czekałam na tel. i nic?Co się stało?
  25. Hej, robiłabym tak, ale jak patrze na nią, to nie mogę...ona jest ze schroniska, chodzący szkielet z niej, była strasznie wychudzona i nie mogłam jej jeszcze nie dawać jeść... Teraz je trochę lepiej, myślę, ze to przez chorobę (kaszel kanelowy)mniej jadła.Tzn.na pewno.Ale i tak myślałam, ze jak taka wychudzona to teraz jak już jej lepiej będzie pochłaniac to jedzenie w błyskawicznym tempie.Po prostu cieszyłam się jak zjadła chociaż trochę, zalezało mi na tym, zeby nabrała na wadze. Teraz już wyglada trochę lepiej, więc może spróbuje tak robić:)
×
×
  • Create New...