Tak sobie myślę, że skoro jest szansa, chociaż niewielka, to może trzeba ją wykorzystać.
Jeśli kicia i człowiek sobie się nie spodobają to nie będą bardzo cierpieć, gorzej jak kici się spodoba a człowiekowi nie.
Ale z drugiej strony przecież zawsze istnieje obawa, że zwierzak wróci z adopcji.
Z duszą na ramieniu, ale bym spróbowała, to oczywiście tylko moje zdanie.