Wielka Brytania (nie tylko Anglia) i kilka innych krajów, bronią się przez wścieklizną jak mogą...
właśnie jestem w trakcie załatwiania formalności związanych z przewiezieniem mojej psiny do Szkocji.
nieważne czy pies jest brytyjski, polski czy hiszpański! przed wjazdem na teren W.B. musi być zaczipowany, zaszczepiony p/wściekliźnie, musi przejść 6-ciomiesięczną kwarantannę (u właściciela - psa sie nigdzie nie oddaje!) i dopiero po spełnieniu wszystkich formalności, można przewieźć psa...
poza tym wszystkie te czynności muszą być wykonane przez specjalnie uprawnionego weterynarza (nie każdy takie ma!).
moja znajoma kupiła psa w szkockiej hodowli, wyjechała z nim do francji, i teraz, chcąc wrócić z nim na wyspy, MUSI przejść przez takie same procedury jak inne psy! to że pies albo jego właściciel ma brytyjskie pochodzenie nie znaczy że zwierzę jest naturalnie odporne na wściekliznę... :D
poza tym półrocznym oczekiwaniem, trzeba pamietać o transporcie.
żadne ze znanych mi linii lotniczych nie zabiera psa na pokład... chyba że prywatni przewoźnicy, za których trzeba zapłacić fortunę.
pozostaje samochód (przez Francję), albo prom (np. z Holandii albo z Francji).
pozdrawiam!
-Kaśka