Tak, byłam u Marudy, u kotka wszystko w porządku, choć mało go było widać, bo boi się nieznanych mu osób i chowa się. Stąd też nie mogłam mu zrobić przyzwoitych zdjęć. Pani była z nim na przeglądzie u weta i wszystko OK. W sumie uważam, że to udana adopcja