-
Posts
8128 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Luzia
-
Czas nie przyzwyczaja, tylko pomaga się z tym pogodzić
-
Ale ciiiii bo tu zagląda taka pani od której pieska adoptowałam i jeszcze będzie chciała mi go zabrać... Co złego to kto inny :diabloti:
-
Czasem trzeba trzepnąć żeby szare komórki na swoje miejsce wskoczyły :lol:
-
[quote name='Angi']moja nie jest ciachana .. :>[/QUOTE] Nie bo Twoja na pewno nie waży 7,4 kg :diabloti:
-
Zdecydowanie, na pewno się ucieszy jak kota zabiorą a on po jakimś czasie wróci
-
Dzisiaj wszędzie wszystkich na wspominki wzięło :) Ja tak miałam kilka dni temu, ahhh ta nadchodząca wiosna
-
[quote name='Diana S']A, mnie nie intresuje Twoje zdanie na ten temat zdania , a dziecko... bo zawsze bede za psem niz za dzieckiem... ;)[/QUOTE] Dopóki nie będzie to Twoje dziecko ;)
-
[quote name='klaki91']Ja znam takie dziecko. Nie zostało nigdy pogryzione, nigdy na nie nie warknął pies, wychowywało się z psem, a panicznie się ich boi. A psy to doskonale wyczuwają i tylko dodatkowo potęgują strach. Siostra tego chłopczyka nie ma takiego problemu, więc to nie jest kwestia zaszczepienia lęku w tym przypadku. Może jako niemowlę się wystraszył jakiegoś psa którego usłyszał na spacerze w wózku? Można gdybać co się właściwie stało i skąd ten lęk.[/QUOTE] Znam podobną sytuację w mojej klatce, na III piętrze mieszkają 2 dziewczynki ( jedna jakieś 5 lat druga 8 ), nigdy nie były straszone, nigdy nie były pogryzione a i tak panicznie się bały. Ich matka, ojciec, babcia i ogólnie pół rodziny ręce załamywało skąd taki lęk. Do tej pory a minęło już ponad 2 lata jak się tu wprowadzili, nie podchodzą do żądnych psów poza moimi, a to i tak dłuuuuga i ciężka praca moja oraz ich rodziców i szczerze powiem chciała bym więcej takich rodziców jak oni ;) Dodatkowo powiem jeszcze jedno, na stałe mam 3 psy na DT obecnie 1 ( zdarzało się więcej ) ale mimo, że im ufam, [B]nigdy prze nigdy[/B] nie pozwoliła bym przejść od tak sobie obok rodziny z dzieckiem/dziećmi. To jest za dużo niewiadomych a co jeśli na przykład dziecko piśnie i pies się wystraszy? Albo wyciągnie rączkę? Nawet w domu gdy Emilka ( 5 letnia siostra) bawi się z którymś z psów mam [B]cały czas[/B] na oku całą sytuację pomimo, że [B]nigdy do tej pory[/B], żaden nie zachował się w sposób agresywny.
-
Galeria nawróconych ,grzecznych i uroczych piesków i ich pana
Luzia replied to Aleks89's topic in Foto Blogi
Widzę że tu kogoś na wspominki wzięło ;) -
Ja to ogólnie mam jakąś awersję do pudli ;) Ale jak jest jeszcze w miarę wystrzyżony to można popatrzeć w innym wypadku nadaje się tylko do polerowanie :evilbat:
-
E to z moją babcią Dyziek nie ma tak dobrze, ostatnio szmatą za grzebanie w kwiatku oberwał :diabloti:
-
Niestety moja suka to wydmuszka :placz:
-
Moja babcia tak się kota zapierała, brudzi jej już ponad 2 lata :diabloti:
-
[quote name='Alicja']ale ja mam BARDZO DUŻĄ torebkę :lol: taką dużą że spokojnie laptopa wsadzę :lol: no i często plecaczki bo nie powinnam nosić w rękach z powodu zwyrodnienia kręgosłupa , a ta wielgaśną torbę noszę na ramieniu ale na skos :lol:[/QUOTE] No to dasz radę i na pewno zmieścisz co trzeba ( w razie czego zawsze po porcjować można :razz:). Ja to samo mam z plecaczkami, ale zauważyłam, że od kiedy się pilnuję jest znacznie lepiej :)
- 78403 replies
-
To co że się tak goli i tak wygląda śmiesznie :evil_lol: Pudle też się na wystawy goli odpowiednio co nie zmienia faktu, że jak takiego widzę to leję w portki ze śmiechu praktycznie :evilbat:
-
To tyle co moja Strofcia :loveu: już go lubię :lol:
-
[quote name='MollyMolly']ciekawe czemu sie boi psów ..czyżby złe wychowanie przez przeczulona mamusie??[/QUOTE] A może została pogryziona w dzieciństwie przez dużego psa nad którym właściciel myślał, że panuje ;)
-
Ile Kiss waży? Wygląda na sporego ;)
-
Znaczy ja nie miała bym nic przeciwko gdyby on nad tym pchlarzem panował, ja z Funią jak miałam tylko ją też tak wychodziłam ( z tą różnicą, że nie paliłam) i była do odwołania w każdej sytuacji :roll:
-
Macie coś do DT przepraszam bardzo? :mad: Co do zgarniania to u nas w Tbg nie raz pod opiekę Stowarzyszenia ktoś przyprowadzał pieska bo na pewno porzucony i przywiązany pod sklepem ( pomijając historie jak właściciel zapominał o psie i dopiero w domu orientował się, że coś mu brakuje :evil_lol: )
-
Co do siostry to zdarza jej się mnie pozytywnie zaskoczyć :lol: I tak poza tymi były jeszcze inne ale tamte nie nadają się do publikacji :diabloti:
-
Powinnaś mieć możliwość odebrać z jakimś dowodem tożsamości ( na pewno nie legitymacja), ale lepiej zapytać. Mi stary z USA pocztą wysyłał i spokojnie na paszport odbierałam pamiętam. Potem miałam już dowód więc nie było problemu :)
-
Jak mam się nie śmiać jak śmiesznie wygląda? :diabloti:
-
A ja właśnie nabawiłam się wroga w bloku Jako że Funia od jakiegoś czasu choruje więc wychodzę z nią osobno bo nie jest w stanie długo spacerować. Chodzi na szelkach i smyczy, ale bez kagańca. W klatce obok mieszka czekoladowa sucz z którą moje psy mają wieczny problem ( typ podbiegacza który łapie na przykład za tylne nogi jak pies się odwróci). Już kiedyś miałam niemiłą wymianę zdań gdy moja stara suka pogryzła czekoladę ( Funia była na smyczy tamta podbiegła i się na nią rzuciła), oczywiście wtedy pańcia wielki lament bo mój agresywny pies chciał zjeść jej kochaną suczkę. Poleciało trochę wyzwisk i był spokój. Dziś idę sobie spokojnie z Funią, która coś tam wącha i kątem oka widzę jakiś ruch. Patrzę a to czekoladowe dziadostwo leci na nas z charkotem, pan stoi sobie w drzwiach klatki schodowej i pali papieroska. Ja Funię za siebie i buda do burka, a ta nic podleciała i złapała ją z boku za sierść na karku, ja niewiele myśląc psa z buta, nie mocno ale na tyle, że pisną i odskoczył. A facet z mordą do mnie ( nagle się obudził i leeeeeciiii), czekolada dalej swoje ale już się nie zbliża tylko jazgocze w bezpiecznej odległości. Gość podbiegł złapał sukę na smycz i mi grozi, że na straż zadzwoni, na moje pytanie co powie stwierdził, że mam 4 psy i to w bloku a to na pewno zabronione, poza tym kopnęłam jego psa. Stwierdziłam, że szkoda się z idiotą sprzeczać, więc powiedziałam mu tylko, że w razie czego wie gdzie mieszkam i polecam się na przyszłość jak jego suka znowu będzie ganiała bez smyczy i srała wszędzie, czego właściciele oczywiście nie sprzątną :cool3: A no i jeszcze kulturalnie go poinformowałam, że musi się pośpieszyć bo SM pracuje tylko do 22 i podałam darmowy numer :diabloti: