Jump to content
Dogomania

Kris_001

Members
  • Posts

    184
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kris_001

  1. [quote name='Nicol']Juz piszę..... Zatem według mnie nie ma sensu oddawac psa na czas szukania mu domu do hotelu bo nowy dom ni ebędzie mu wówczas juz potrzebny, jedyni euśpienie, gdyz w izolacji zupełnie zwariuje, bez kontaktu z człowiekiem ( a te szukanie domu moze trwac i trwac, wkońcu to pies z problemami i jesli by ktos sie na niego zdecydował to dowie się wszystkiego o problemach jakie mamy z nim my). W domu na chwile obecna jest dobrze, nie chwalic dnia przed zachodem słońca, Satou spasował zupełnie. Aby nie dochodizło do konfrontacji ze mna gdy np ide w jego kirunku sam wycofuje sie do innego pomieszczenia. Córka pojechała na wakacje, zatem jej bezpieczeństwo nie jest zagrożone, a ja jestem dośc długo w pracy więc sama nie przebywam z psem prawie wogóle. TZ bardzo sie zmienił, jutro sam jedzie z psem na kastracje, prócz tego kazdą wolną chwile spędza w domu, weekendy z racji przerwy w roku akademickim również. Nie mam zbytnich nadziei na to, że pies będzie mógł z nami zostać, ale jakas tam iskierka się tli. Za miesiąc przeprowadzamy się do nowego domu, będzie tam ogród, wprawdzie niewielki ale zawsze. Może..... Jesli ktos miałby namiary na jakiegos dobrego szkoleniowca z okolic Poznania, który nie będzie chciał fortuny za pomoc nam przy Satou to będę wdzięczna.... Oczywiscie nadal szukamy mu nowego domu...... ale musi to byc dobry dom, a ludzie musza wiedziec jak wygląda sytuacja. Co do pytan czy wiem ze tosa jest na liście psów uznanych za agresywne... wiem o tym doskonale, a kupno szczeniaka tej rasy ni ebyło kaprysem, zastanawialismy sie nad tym przez bardzo długi czas. Niestety mało było wóczas literatury na temat tej rasy, a o tym co dowiedzielismy sie od hodowcy wole nie wspominac.[/quote] Jeśli możesz napisz jakie czynniki spowodowały zmianę zachowania Satou, myślę że może to być przydatne dla innych osób z "trudnymi" psami.
  2. Czy pamietasz tą sytuację ?? :diabloti: [IMG]http://img72.imageshack.us/img72/1992/dsc00019ee0.jpg[/IMG]
  3. Czekamy na pełny powrót Bekona do zdrowia z niecierpliwością i na wspólny spacer.
  4. Witam, do tej pory się nie odzywałem, obserwując z boku walkę Nicol o swojego psa zarówno w wątku na dogomani jak i na molosach. Postanowiłem jednak zabrać głos w dyskusji, mam nadzieję że moje zdanie nie będzie źle zrozumiane i nie doleję oliwy do ognia. Nikogo nie oskarżam. Uważam natomiast, iż ten wątek powinien być obowiązkowy do przeczytania przez wszystkie osoby mające zamiar nabyć psa bojowego lub agresywnego średnich i dużych rozmiarów i tutaj upatruję rolę osób zajmujących się adopcją psów bojowych i nie tylko bojowych Nie jest to złośliwość w stosunku do Nicol ani atak na jej osobę, tylko ostrzeżenie dla innych. Uważam że dziewczyna musi podjąć dramatyczną decyzję, która jakby nie patrzeć będzie zła i bolesna dla niej.
  5. Fotki fajne, ale ja tu nie widzę zaskoczenia :)
  6. Niestety odpada. Zostawiliśmy Rudzielca u mojej mamy na 3 godzin w mieszkaniu które zna i psie wpadł w panikę przez 1 godzinę biegał w kółko po jednym pokoju i nie reagował na żadne komendy. Więc osoba obca tym bardziej odpada.
  7. Aktualna sytuacja zmusiła mnie do tego, aby za dwa tygodnie zrezygnować z klatki. Psy muszą zostać same na 10 godzin i wolę straty w mieszkaniu niż zostawienie Rudzielca na 10 godzin w klatce. Niestety na te 10 godzin nie mogę zabrać ze sobą dwóch psów, poza tym jadąc 540km z psami musiałbym jechać ostrożniej, a tak to ostatnie 270km (droga powrotna, w tam tą stronę jadę z pasażerem i muszę jechać w miarę spokojnie) przycisnę i skrócę czas pobytu psom w samotności.
  8. Dorzuć zdjęcia, gdyż inaczej ja będę musiał dorzucić, a mogą być tego tony. Muszę poszukać jak na poligonie Bekon taplał się w błocie :), zapewne pamiętasz szukanie rzeczki aby Bekon mógł wejść do samochodu.
  9. Ruda też nie protestuje, sama wchodzi do klatki, ale tymczasowo jest u nas jeszcze kundelek Misiek i chciałem aby w czasie gdy nas nie ma mogły sobie pobiegać (tym bardziej iż bardzo dobrze się dogadują i zżyły się ze sobą). Niestety demolki Rudej skutecznie wypędziły mi ten pomysł z głowy.
  10. Boksia w górę domu szukać
  11. Kamila wrzuć fotki Bekona po wizycie u fryzjera :)
  12. Boksia w górę szukać domku
  13. Szukać domku na samej górze
  14. Boks na samą górę domu szukać
  15. Po paru miesiącach posługiwania się klatką, postanowiłem z niej zrezygnować. Po dwóch dniach mój zapał, co do rezygnacji z klatki minął, gdyż psy (Ruda i misiek) działają wspólnie i w porozumieniu przerobiły na trociny: fotel i ławę. Aktualnie klatka znowu jest w użyciu. Misiek przebywa u nas tymczasowo i nie chciałem aby Ruda była zamykana w klatce a on nie, ale nic z moich eksperymentów nie wyszło, z wyjątkiem tego iż Żona zaczyna wspominać o konieczności zakupu ławy i foteli :(.
  16. Boksia w górę, domku szukać
  17. w górę, taka ładna boksia
  18. Święta 2007 [IMG]http://www.mFoto.pl/uploads/1918/pc253297_ef510.jpg[/IMG] [IMG]http://www.mFoto.pl/uploads/1918/pc253298_b11df.jpg[/IMG] trochę stare zdjęcia, ale dopiero teraz była chwila czasu.
  19. Dodajemy obiecane fotki, proszę o wybaczenie jakości tych fotek, ale były one robione telefonem komórkowym: [IMG]http://img137.imageshack.us/img137/2056/dsc00046hq2.jpg[/IMG] [IMG]http://img137.imageshack.us/img137/3281/dsc00047fw3.jpg[/IMG] [IMG]http://img137.imageshack.us/img137/6088/dsc00048mb0.jpg[/IMG] [IMG]http://img115.imageshack.us/img115/7143/dsc00049yz9.jpg[/IMG]
  20. Witamy, Jest rok 2006, niedziela 26 listopada, siedzimy przy komputerze oglądając zdjęcia mini boksereczki w łódzkim schronie na "dogomani" i zastanawiamy się czy dalej czekać na Fiokłę (buldoga amerykańskiego) z hodowli pod Łodzią, czy jechać i obejrzeć boksię w łódzkim schronie. Na BA czekamy już dwa tygodnie i nie możemy się dogadać z właścicielem hodowli w sprawie nabycia BA. Zapada decyzja o wyjeździe na Marmurową i obejrzeniu boksi. Wchodzimy do schroniska, przeglądamy wszystkie boksy, ale boksereczki nie możemy znaleźć. Zaczepiamy wolontariuszkę pracującą w schronisku o pokazaniem nam pieska którego szukamy. Bokserka znajduje się w nowym pawilonie w okolicach kociarni, stoi smutna przy kratach, nie raguje na głaskanie ani na pieszczoty, moja Żona się jeszcze zastanawia czy może nie poczekać na BA, ale ja już wiem że to jest tak śliczna i smutna mordka stojąca przy kratach, że chcę ją zabrać ze schroniska. Zapada decyzja BIERZEMY boksię do domu. Pierwsze zdziwienie w schronisku nie można kupić ani smyczy, ani obróżki, na szczęście mamy w domu oba akcesoria po moim poprzednim psie. Boksia jest mocno wystraszona, jak wyprowadza nam ją pracownik schroniska do samochodu, nie ma mowy o tym aby jechała na tylnym siedzeniu samochodu, po wejściu od razu przytula się do żony i tak dojeżdża do nas do domu. Jeszcze tego samego dnia pokona ze mną w samochodzie 250km. I tak to się zaczęło ... rok temu. Dzisiaj są urodziny jak Ruda jest z nami już rok. Przez ten rok psisko odwiedziło Sudety i Kaszuby pokonując z nami ok 15000 km samochodem, poznało mnóstwo przyjaciół i zanojomych. Pozdrawiamy i dziękujemy wszystkim za pomoc w ciągu tego roku, którzy przyczynili się do tego że Ruda jest z nami, tym którzy ją leczyli, tym których poznaliśmy na spacerze i wielu innym. PS. zdjęcia RUDEJ wrzucę później
  21. Tak, rzeczywiście "starocie" zwłaszcza iż Ruda ma tą obróżkę od 14 dni. Obawiam się, że jeszcze się zdjęcia stracą datę ważności :):crazyeye:
  22. Witamy po dłuższej przerwie. W którymś z poprzednich postów pisałem o kłopotach Rudej z utratą przytomności, wydaje się, że problem udało się rozwiązać. Od 4 miesięcy Ruda dostaje codziennie dawkę leku "Polifilin" (mam nadzieję że nie przekręciłem nazwy). Po 3 miesiącach była na kontroli i zalecono dalsze podawanie leku. W ciągu całej kuracji Ruda nie straciła przytomności. Za 3 miesiące wybieramy się na kontrolę i napiszemy na forum jakie są wyniki leczenia. Rudzielec ma inną przypadłość : jest alergikiem na pyłki trawy. Nauczony doświadczeniem, wyjeżdżając na urlop zabrałem spis lecznic i aptek na Kaszubach i niestety musieliśmy korzystać z pomocy weta, gdyż u Rudzielca pojawiło się uczulenie. Leczenie na pyłki traw trwa do dania dzisiejszego. PS Już niedługo Ruda będzie obchodziła 1 rocznicę pobytu u Nas :) szykujcie dla Rudej prezenty :)
×
×
  • Create New...