Jump to content
Dogomania

arhuku

Members
  • Posts

    32
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by arhuku

  1. Dziś Tofik miał intensywny dzień - od godz. 10:00 był na szkoleniu, a później popołudniu jeszcze zrobiliśmy spacer i powtórkę z ćwiczeń. Odbyliśmy spacer ze panią szkoleniowiec pośród zabudowań z ekspozycją na inne psy. Tofik jak zaczarowany - jak na swoje możliwości - był grzeczny i dość opanowany na widok innych psów. Wiedza i opanowanie praktyka i specjalisty robi jednak swoje. Efekty widoczne w zasadzie od zaraz, bo dziś udało mi się to do pewnego stopnia powtórzyć, co na szkoleniu. Jedynie biały kot zza krzaka zburzył naszą całą misterną układankę na koniec spaceru, ale to dopiero pierwszy dzień pracy. W środę być może spacer w towarzystwie innych psów. Z innych obserwacji - jak to terrier, Tofi potrzebuje zmęczenia intelektualnego i fizycznego - robimy sporo zabaw na węszenie, szukanie i gonienie frisbee. I to działa - w domu został już sam trzy razy, stopniowo wydłużamy czas. Wiemy, dzięki kamerze, że pod naszą nieobecność chwilę na nas czeka, a potem zajmuje mój fotel i po prostu śpi. Oczywiście, takie zagospodarowanie mu czasu to spore wyzwanie dla nas, zwłaszcza w tygodniu, ale z drugiej strony po dwóch tygodniach widzimy, że warto. Dwie strony korzystają
  2. Witam wszystkich, trochę wiadomości od Tofika. Po ponad tygodniu u nas psiak czuje się dość swobodnie, docieramy się bez pośpiechu. Zdrowotnie wszystko okej, poza pasożytami (glisty), ale z tym sobie radzimy. Wczoraj Toffi był u lekarza - wszystkie badania w normie, okaz zdrowia, trzyma wagę i jest bardzo żywy (niestety podczas badania również ). W piątek (jak się uda umówić) idziemy na spotkanie zapoznawcze ze szkoleniowcem. Będziemy pracować nad nadmiernym ekscytowaniem się, gdy widzi inne psy oraz pewnie kilka innych mniejszych spraw. Tofik wie już czym jest samochód i muszę uważać na niego, żeby nie wskakiwał sam bez pozwolenia do auta, bo chyba polubił jeżdżenie - co drzwi otworzę, to mam go w środku. Od kilku dni biega już luzem po naszym podwórku, cały czas pod naszą opieką jeszcze - bardzo to lubi i biega jak szalony. Podgryzanie powoli opanowujemy - wystarczy stanowcze "nie" i ignorowanie go, jak się za bardzo rozkręci. Powoli też wychodzą instynkty terriera - od wczoraj ciągle próbuje odwiedzać norę borsuka w pobliskich zagajniku i ciągnie na smyczy w jedno miejsce, które odkrył. Muszę więc uważać, żeby mieszkaniec nory nie wyszedł Tofikowi na spotkanie i omijać Pana Borsuka szerokim łukiem Generalnie, bardzo fajny piesek.
  3. Dziś kolejny dzień z Tofikiem. Chłopak nadal spisuje się na pięć, choć troszkę nabroił (ale tak na słodko). Mamy schody na poddasze, za strome dla psa, więc je zastawiamy plastikową zaporą. Kiedy tylko weszliśmy na górę z żoną popracować i Tofik został na dole sam, zaczęły się piski i jęki - że jak to, tak go zostawić. Po kilku minutach huk, szczęknięcie - patrzę na dół - zapora zrzucona (będę musiał ogarnąć lepsze mocowanie). Tofik na widok, że schodzę - nerwowe merdanie ogonkiem i skok na kanapę. Zdążył jeszcze swojego pluszowego jeża zabrać na drodze. Od tej pory - 2 godziny bez piszczenia, zasnął, a my spokojnie popracowaliśmy na górze. Niesamowite jak wyczuwa emocje - zszedłem go ogarnąć, że przegina (zero agresji, jedynie niższym głosem coś tam do niego wygadywałem), a on jakby wiedział, że forsowanie zapory na schodach, to jednak był głupi pomysł i poszedł w kimkę. Z innych ciekawostek - świńskie suszone ucho jest bezkonkurencyjne. Dziś postanowił jedno zjeść do połowy, drugie pół na później schować do torby, gdzie są jego zabawki (żona zostawiła ją na podłodze). Nie pytajcie skąd on wie, że tam są zabawki. Nowe szelki i komplet smycz już u nas, dziś paradował w nowym wdzianku. Ze światełkiem pozycyjnym wygląda jak kołujący samolot . Tak więc zaraz odsyłamy pożyczone od @Poker szelki i smyczki. Próbki kału pobrane do badań, jutro lecimy z nimi do Elbląga. Co do rejestracji czipa - ogarnę, ale dziś ceny mnie ostudziły i muszę się zastanowić, który abonament wybrać (jest kilka opcji). Zarejestrujemy jednak na pewno, pewnie tę opcję dożywotnią. Przy okazji główkowania nad rodzajem abonamentu na Safe-Animal, wpadłem równolegle na pomysł z GPS-em, bo w szelkach jest na to kieszonka i to wydaje mi się super ważne - jak zniknie, czego nie planuję, to zaraz będę wiedział, gdzie jest. No i zaraz chłopak idzie do szkoły, żeby przestał się rwać na spacerach. Słowem - dzieje się :).
  4. Wklejam przez "wstaw grafikę z adresu URL" i podaję link do dysku Google. Zwykle działa na różnych forach. Zauważyłem, że zdjęcia, które zniknęły mają nadane tytuły "spacer.png" - nie nadawałem takiego tytułu - może ktoś moderował i zmienił nazwy i zdjęć i link się posypał? Wstawiam raz jeszcze jedno zdjęcie testowo.
  5. Witam wszystkich, dziś Tofik pierwszy raz poszedł z nami nad morze. Wbrew naszym oczekiwaniom, bardziej zaciekawił go las w drodze na plażę niż sam Bałtyk. Trochę pobiegał sobie na smyczy treningowej, parę razy prawie go liznęła fala i wróciliśmy do lasu, bo od wczoraj wieje niemiłosiernie i warunki są mocno sztormowe. Co do pierwszych dwóch dni w nowym domu, generalnie dużych problemów brak. Pracujemy z tym żywym sreberkiem nad skupianiem uwagi, od dziś na długiej lince doszło przywoływanie. Siadać potrafi, ale to już prezentował we Wrocławiu w domu tymczasowym. Co do Flexi - czasem zapinamy ją jako drugą-zapasową, bo tak nam wygodniej, ale docelowo będzie porządna smycz. Dziękujemy wszystkim, którzy pomogli Tofikowi w jego drodze na Mierzeję Wiślaną i Żuławy (mieszkamy na samej granicy). Od czasu do czasu damy znać, co słychać u chłopaka. Pozdrawiamy serdecznie - Arek, Aga i Tofik
×
×
  • Create New...