-
Posts
6215 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Chefrenek
-
[quote name='frruzia']niezależnie od tego czy mięcho było surowe czy gotowane, czy kurczak, wołowina czy nutria[/quote] Czy ja dobrze zrozumiałam, dawałaś psu do jedzenia nutrię???:crazyeye:
-
Ups. To czegoś nie doczytałam.
-
To twój pies wymiotował krwią??? Wydaje mi się, że to może być powiązane z tym siakaniem. Zmień weterynarza jeśli możesz.
-
Moja sąsiadka miała taki problem z suczką, sikała przez sen (całe życie). Okazało się, że jej piasek schodził. A czy w sikach zauważyłaś krew? Zapytaj weterynarza o moczowód ektopowy (przesunięty) choćzdaje mi się, że to zapóźno na objawienie takiej wady.
-
Ja tak offtopic, ale super masz Ksera podpis
-
Ja mam podobną sytuację z tym, że psy agresywne mieszkają u mnie na piętrze (mieszkam w bloku). Czasami jest tak, że rzucają się kilka razy dziennie. Jeden to taki misiek a drugi to rotek. Misiek już nam kiedyś do mieszkania wpadł i chciał zdusić mojego (buldożek). Własciciel sobie piwko z kolegą pił na klatce schodowej a pies luzem latał. Później się głupio tłumaczył, że "przecież on się bawić chciał". Ostatnio to już mu nawet powedziałam, że załatwię jego psa, a on mi na to, że on mnie załatwi. Nawet nie raczy kagańca kupić.:mad: Rotek jeszcze gorszy tylko że w kagańcu chodzi, ale właścicielka ma ok. 70 lat (tylko ona z nim wychodzi) i ledwo go trzyma. Kiedyś skoczył na moją mamę i chciał za ramię złapać, ale miał te kaganiec. Jak chcieliśmy ją do dzielnicowego zgłosić to dzielnicowy na urlopie był. Na dodatek mój ma taką nerwicę, że po takim ataku wymiotuje. I bądź tu mądry. Doniesiesz takiego czubka to ci na złość zrobi, psa spuści ze smyczy i tragedia będzie. Ręce opadają. Dlaczego psy, które nic nikomu nie szkodzą mają płacić zdrowiem i życiem, bo jakiemuś imbecylowi się zachciało psa z którym sobie rady nie daje. Za przeproszeniem ale takie psy i ich właścicieli powinno się usypiać.
-
[quote name='Frogg']Tofi nie miał kleszcza, ani nie pogryzł go inny pies.... Ostatnio dostawał zastrzyki, gdyż przechodził uczulenie skórne - alergię pokarmową. Dostawał wtedy Betamox w tabletkach i zastrzyki na polepszenie odporności.[/quote] Ale w tym miejscu dostawał zastrzyk gdzie ma teraz guza?
-
Lepiej iść do weterynarza. Jeśli to powiększenie węzłów chłonnych to też nie jest dobrym objawem bo świadczy o stanie zapalnym w organiźmie. Przypomnij sobie, może pies miał kleszcza, może podczas zabawy pogryzł się z psem???
-
Pierwsza sunia..Pierwsza cieczka..Pomocy!!!
Chefrenek replied to Inka_krk's topic in Cieczka i krycie
[quote name='rebellia'] Zabieg sterylizacji powoduje, że zwierzęta nie cierpią z powodu niezaspokojenia popędu płciowego, itp.[/quote] A kto tak powiedział/napisał. To kompletna bzdura. [COLOR=red][B]Żaden pies nie cierpi jak nie urodzi/pokryje. [/B][/COLOR] -
Pierwsza sunia..Pierwsza cieczka..Pomocy!!!
Chefrenek replied to Inka_krk's topic in Cieczka i krycie
[quote name='rebellia'] Zabieg sterylizacji powoduje, że zwierzęta nie cierpią z powodu niezaspokojenia popędu płciowego, itp.[/quote] A kto tak powiedział/napisał. To kompletna bzdura. -
Pierwsza sunia..Pierwsza cieczka..Pomocy!!!
Chefrenek replied to Inka_krk's topic in Cieczka i krycie
Sorry. 11 dzień. Moim zdaniem mogła zajść w ciążę. -
Pierwsza sunia..Pierwsza cieczka..Pomocy!!!
Chefrenek replied to Inka_krk's topic in Cieczka i krycie
To zależy, który to był dzień cieczki. Wydaje mi się, że u psów też można podać tabletkę "po". Idźcie z nią do weterynarza. -
Mój pies brał dipromal, a luminal tylko w razie ataku, doodbytniczo by go przerwać
-
[quote] P.S. Luminal, tak samo jak inne leki uspokajające, nie leczy, tylko likwiduje objawy. Nie jestem pewna, czy istnieją leki, które [B]leczą[/B] padaczkę.[/quote] Zgadza się
-
A czy weterynarz nie sugerował problemu z nerkami?
-
[quote]Tu na forum sa nie tylko hodowcy "zawodowi" gdzie całe zycie rodzinne kręci sie wokól psów, one są priorytetem, wtedy nie ma problemu transportu i innych. Psiarz w przecietnej polskiej rodzinie musi nieraz dużo górek podchodzic, kluczyc i iśc na ustepstwa by swoje przeprowadzić. Ex post, nie znajac kontekstu łatwo o krytykę...i łatwo zranic kogoś...[/quote] Hodowcą można nazwać kogoś kto zajmuje się hodowlą psów z rodowodem w innym wypadku to pseudohodoffca.
-
Przez internet to ci nikt nie pomoże tu trzeba psa obejrzeć. Z jakiego miasta jesteś?
-
[quote name='borsaf'][B]Rafał,[/B] sadze, ze to może być mechaniczne, z ulożenia. U noworodków też takie "wady" nieraz widziałam. Mijaja bez śladu tylko trzeba kilka razy dziennie masować. Poprostu pobudzac mięśnie, nerwy i naczynia w mięśniach i powinno dojśc do normy. To nieraz trwa do pól roku ale efekty daje. [B]Chefrenek[/B],...widac Rafalowi zależy na szczeniaczku bo by się na forum nie zarejestrował...Tu na forum sa nie tylko hodowcy "zawodowi" gdzie całe zycie rodzinne kręci sie wokól psów, one są priorytetem, wtedy nie ma problemu transportu i innych. Psiarz w przecietnej polskiej rodzinie musi nieraz dużo górek podchodzic, kluczyc i iśc na ustepstwa by swoje przeprowadzić. Ex post, nie znajac kontekstu łatwo o krytykę...i łatwo zranic kogoś...[/quote] Ja bym obstawała przy wadzie genetycznej. Jeden piesek już padł, był mniejszy od pozostałych i należy przypuszczać, że miał wadę. Czy suka rodziła sama czy z pomocą weterynarza?
-
[quote name='Rafal7']witam, dzieki za zainteresowanie - ale lepsza odpowiedz pewnie bym mogl uslyszec na forum storczykow[/quote] To zajrzyj tam [quote]ja zdaje sobie sprawe, ze to jest jakas wada - mechaniczna badz genetyczna i jestem swiadomy, ze ortopeda zajmuje sie czyms takim [/quote] Być może ta wada to tzw. swimmer puppies [quote]dodam tylko, ze urodzily sie cztery szczeniaki - jeszcze jeden samiec po okolo 30 godzinach zaczal troszke odstawac od grupy i nie ssal tak czesto wiec zaniepokojeni zadzwonilismy do 'naszego' weta - on powiedzial, ze nie ma czasu by przyjechac dzwonilismy rowniez po okolo 15 innych by zamowic wizyte w domu ([B][COLOR=darkred]2listopada bylo zimno i padal snieg - nie chcielismy przewozic maluszka autem[/COLOR][/B]) - niestety wszystkie odpowiedzi byly negatywne - nawet kilka 'nie chce mi sie' poszlismy do najblizszego weta - tam byl tylko pomocnik --- ktory wstrzyknal cala strzykawke !!! jakiegos pokarmu do tego maluszka -oczywiscie szczeniaczek nie przezyl mam dziwne wrazenie, ze gdybysmy nic nie robili, to by byly nadal cztery szczeniaczki :( [/quote] Widocznie nie zależało ci na szczeniaczku w przeciwnym razie nie wahałbyś się pojechać z nim autem. Psa można zawinąć w koc, wziąć termofor. [quote]boje sie, ze jak pojde do 'mojego' weta, to ten od razu kaze pomocnikowi nastawic te lapki i piesek juz nigdy nie bedzie chodzil (powaznie wcale by mnie to nie zdziwilo) [/quote] Jak ci ten nie odpowiada to idź do innego. Mam pytanie czy pieski będą miały metrykę? Wydaje mi się, że rodzice szczeniaczków nie powinny już być rozmnażane bo przekazują wady geneteczne.
-
Po pierwszym ataku nie można jednoznacznie stwierdzić, że jest to padaczka. Przyjmuje się, że jednorazowy atak może każdemu się przydażyć. Powodem ataków nie koniecznie musi być padaczka, inne przyczyny to chora wątroba, zatrucie, wysoka temperatura. Być może dawka luminalu była za silna stąd taki stan psa. Idź z nim koniecznie do lekarza.
-
[quote name='Rafal7'] do jakiego specjalisty sie udac nie mam zaufania do weterynarzy ze wzgledu na to, ze dwa razy juz powaznie sie zawiodlem (po popelnionych przez nich powaznych bledach) mieszkam w Rudzie Slaskiej[/quote] Wydaje mi się, że do ortopedy. To może być wada genetyczna.
-
[quote name='bluerat']Jest późno, a ja jestem zmęczona i zła, dlatego daję sobie prawo do ataku na twój post. Mam dosyć głupoty i zaniedbania na codzień w pracy, ludzie zwlekają aż zwierzak jest w stanie skrajnego zaniedbania, czasem wręcz agonalnym, a potem żądają cudu - i to najlepiej w jednym zastrzyku co psa wyleczy, a takich nie ma. Jeżeli byłeś u weterynarza z psem, to wybacz, jeżeli nie...:angryy: Wytłuściłam co lepsze fragmenty - jeżeli takie objawy występują od 2 miesięcy to na co czekasz? To nazywasz staraniem się? Bagatelizowanie objawów? Dla ciebie jedynym problemem jest to że musisz wstawać w nocy żeby ją wypuścić? Innego nie dostrzegasz? Pytasz co to może być na forum internetowym? Szukasz jasnowidza? Może poczekaj jeszcze trochę a twój problem sam się rozwiąże :angryy: Pytasz jak postępować - to czytaj : [B]Przede wszystkim musisz pojechac z suką do weta, zrobic kompleksowe badania krwi i moczu.[/B] Z krwi morfologię z rozmazem ręcznym, do tego podstawowe parametry nerkowe i wątrobowe oraz glukozę [czyli przynajmniej Alat, Aspat, kreatynina, mocznik, fosfataza alkaliczna, glukoza oraz badanie ogólne moczu]. Do pobrania krwi pies musi byc na czczo tzn bez jedzenia przez 12h. Mocz łapiesz rano, do kubeczka na mocz który kupisz w każdej aptece. Bez tych badań ani rusz. Częste picie a co za tym idzie sikanie, to nie tylko cukrzyca, choć o tej bym pomyślała na pierwszym miejscu. Kiedy suka miała cieczkę? Kolejną chorobą z PU/PD może być niewydolność nerek w fazie wielomoczu, albo picie dla zapomnienia o bólu [czynność zastępcza]. Gdybać można dalej, a jamniczkę trzeba zbadać. ps. Psy jak najbardziej chorują na cukrzycę, ciekawy artykuł znajdziesz w vetserwisie.[/quote] Zgadzam się, że czasami ludzieprzychodzą do weterynarza w ostatniej chwili, gdy nic nie da się zrobić. Jak jest jeszcze jakaś szansa to czasami koszty wynoszą znacznie więcej niż gdyby od razu pójść z wizytą. Ten człowiek pisał także na vetcontakcie kilka dni temu. A mi przychodzi do głowy jeszcze ropomacicze.
-
Wydaje mi się, że przyczyn może być naprawdę wiele, np. alergia, nużyca, tarczyca nawet choroby endokrynologiczne. Sądzę, że dobrym rozwiązaniem byłoby zrobić zeskrobinę. Skoro poprzedni pies miał podobne objawy wskazywałoby to na chorobę lub pasożyta skóry (np.nużyca, świerzb), które są dość zaraźliwe.
-
Oby szybko wrócił do zdrowia:Rose: