Jump to content
Dogomania

Chefrenek

Moderators
  • Posts

    6215
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Chefrenek

  1. [quote name='kavala']Nawet jeśli nie, to początek a od czegoś trzeba zacząć. Pytałaś wcześniej, co my, zwykli miłośnicy pewnych ras możemy zrobić. Wpadł mi do głowy pewien pomysł. Może by tak utworzyć w działach związanych z rasami wątki o wyborze szczeniaka z hodowli, o tym jakie badania powinni sprawdzić przyszli właściciele, na co zwrócić uwagę. Takie wątki mogłyby być przyklejone w podforach ras. Brakuje mi też wątków informujących o typowych chorobach danej rasy. Też powinien być podklejony w podforach ras. Ty znasz się dobrze na buldożkach i na dodatek jesteś modem. Możesz więc wiele zdziałać. Może przygotujesz taki wątek dla buldożków? Ja wspólnie z właścicielami innych goldenów moglibyśmy to damo napisać dla goldków? Co o tym sądzicie?[/QUOTE] Nie ma problemu. [quote name='behemotka']Nie denerwuję się :) Fajnie, że obecna bokserka ma takie zdrowie, jak piszesz. Życzę jej, by je zachowała przez następne lata (i by tych lat było dużo). A co z tym? [to nie są pytania do eksperta, tylko do miłośnika rasy, bo zakładam, że coś o bokserach wiesz i jakąś opinię na ich temat masz]: I jeszcze jedno. Skoro twierdzisz, że boksery ze zdjęć na podanych stronach hodowli nie mają "przesadnie" skróconych pysków... Ile tam może być między koniuszkiem nosa a powierzchnią czoła? 3 cm? 4? U mojego psa (z grubsza takiej samej wielkości) ta odległość wynosi 10 cm. [B]Myślisz, że takie "ściśnięcie" narządów - jam nosowych, zatok, części górnych dróg oddechowych - nie ma wpływu na ich pracę?[/B] [SIZE=1]Pytanie pomocnicze: Wiesz, jak działał wiktoriański gorset? Jaki miał wpływ na użytkownika?[/SIZE] Miłośnik zwierząt :roll: Moderator forum poświęconego zwierzętom :roll: Z tym nawet trudno dyskutować - bo w tej wypowiedzi jest tylko własna zachcianka. Zero empatii, zero jakiegokolwiek zainteresowania samopoczuciem psa. Cóż, są ludzie, którzy zwierzę traktują jak element umeblowania, modną i fajną ozdobę domu. Można taką ozdobę cenić (przecież ile kosztowała!), można nawet i kochać (dziecko też kocha zabawki, a kolekcjoner sztuki najdroższego Cezanne'a), ale brak grama szacunku. Niesmaczne. Co? Nie kupiłam - i, na ile mogę przewidzieć przyszłość, NIGDY nie kupię - psa z założenia chorego/zdeformowanego. Nie wspieram takiego "dążenia do ideału". [Już pierwsza różnica między nami :roll:] Rozmawiając ze znajomymi psiarzami tudzież osobami, które ewentualnie kiedyś chciałyby mieć psa, często wchodzę na temat ras o sensownym stanie fizycznym i tych, na które żal patrzeć, bo nie mogą normalnie funkcjonować. Podając argumenty, odradzam (zwykle skutecznie) określone rasy. Im mniej klientów, tym mniej cierpiących psów. Wiele moich artykułów traktuje o chorobach, zniekształceniach oraz krótkowieczności poszczególnych ras. No, jasne, że nie jest to poczytność na poziomie "Polityki" ;-), ale ludzie wchodzą, zostawiają komentarze - a zatem najwyraźniej przyswajają. To moje pięć groszy. Chyba więcej, niż ktoś, kto na jednym forum ubolewa nad stanem zdrowia buldogów, a na innym marudzi, że autorzy podobnych opinii przesadzają i mają manię. Wiem, że mogłabym zrobić więcej jako hodowca. Ale uważam, że powoływanie na świat wciąż nowych i nowych psów - ze świadomością, że tyle ich umiera w koszmarnych warunkach, a jeszcze więcej nie wie nawet, co to prawdziwy dom i kochający człowiek - jest wątpliwe moralnie.[/QUOTE] Słuchaj, wypraszam sobie. Nie znasz mnie i nie wiesz co robię dla rasy bądź nie. Więc zamilcz z łaski swojej. ps. jak widać ironia to słowo tobie obce. aaaa i chętnie zobaczę te artykuły twojego autorstwa.
  2. [quote name='zaginiona sara']Mi zdrowie psów leży na sercu i to nie tylko rasowych. Ale jak na razie za hodowlę się nie biorę. Szkoda, że Ci co już mają możliwość to zmienić nie chcą tego zrobić. Albo wzorzec im w tym przeszkadza.[/QUOTE] A skąd wiesz? Myślisz, że od jednego hodowcy i zdrowego miotu zmieni się zdrowie całej rasy?
  3. [quote name='zaginiona sara']Oczywiście, że każdy może. Ale członek ZK ma więcej do powiedzenia, jeśli wystąpi wiele osób ze związku to strumień kaski się zmniejszy a to już jest motywacja. Jeśli ZK nie zawsze reaguje na przekręty, nie ma żadnych sankcji za łamanie prawa dla członków, to chyba finanse nieco przemówią. My się po prostu nie bierzemy za hodowlę tych biedactw, ani nie zamierzamy ich kupić. Nie dorzucamy swoich 5 groszy.[/QUOTE] Akurat wypisanie czy tez zapisanie do związku zdrowia psom nie poprawi. I tak jak mówię Polska Polską a są kraje, w których ichniejsze "Związki" nakazują badać psy na przypadłości typowe dla rasy. W Niemczech buldogi przechodzą test wydolnościowy, dopuszcza się jedną warunkową cesarkę (w przeciwnym wypadku suka jest wykluczana z hodowli). W USA robi się badania na hemivertebrę. To że u Nas jest ciemnogród od dawna wiadomo. Nieliczni robią coś więcej na własną rękę. Reszta to nieudacznicy nie potrafiący zająć się normalną pracą więc z braku laku biorą się za hodowlę bo to łatwa kasa a i narobić się nie trzeba.
  4. A ja jestem ciekawa co Wy zrobiłyście by coś zmienić? Może jakiś protest do FCI? Petycja? Pisać każdy może...
  5. [quote name='kavala']A jak to się sprawdza, pisze w składzie BHA lub BHT?[/QUOTE] Jest napisane.:cool3:
  6. Visenna odważna jesteś. Ja bym się bała kupić takiej rzeczy jakby nie było z niepewnego źródła. Podrabiają preparaty na stawy, baaa nawet suche karmy to i to mogą.
  7. Oczywiście że tak jest jak napisałam niemniej nie wyobrażam sobie posiadania innej rasy niż buldoga. Ale to już jest moja sprawa i nikomu nic do tego. Chcę mieć chorą rasę to ją mam. Najwidoczniej lubię chodzić po wetach i wydawać tam kasę. ps. są kraje gdzie psy przed wydaniem licencji hodowlanej przystępują do testów wydolnościowych (i innych) ale u nas tego nie ma bo jest ciemnogród.
  8. Zauważyłam, że dogo ma tendencje do manii i przesadyzmu. Z jednej strony nagonka na pseudohodowle "bo jak kupisz bez papierów to Ci będzie chorował i Bóg wie co" i propoagowanie akcji r=r, a teraz znów r=r jest beee bo lepsze są kundelki. Za to rozmnażanie kundelków jest złe bo nakręca falę bezdomności itp itd. Zamknięte koło. Czysty obłęd.:tard:
  9. [quote name='judyta2461']A czy pienienie się jest cechą achalazji?Co z tej biochemii miałoby wyjść przy tej chorobie?Któryś wynik pomniejszony,powiększony?[/QUOTE] Może, tak jak ślinienie ale powtarzam najbardziej charakterystycznym objawem jest ulewanie niestrawionego pokarmu. Robiąc biochemię sprawdzasz funkcjonowanie narządów (wątroba, nerki).
  10. [quote name='kavala'] [B]Chefrenek[/B], zacytowałeś tyle wypowiedzi a ani jednej logicznie nie skomentowałeś? Raczej obraziłeś stwierdzeniem, że jesteśmy paniusiami nie rozróżniającymi ras. Czy tak postępuje moderator? Co rzeczowego wnosi twoja powyższa wypowiedź? Dyskusja polega na przedstawieniu swoich argumentów za lub przeciw a nie komentowaniu kto kim jest tym bardziej jak się danej osoby nie zna. [/QUOTE] Oczywiście bo strzelacie utopijnymi frazesami a tak na prawdę z hodowlą macie zero wspólnego. Opieracie się na tym co zaserwowała Wam TV. A może by tak wniknąć bardziej w kynologię? Wtedy wiedziałybyście, że nastąpiła zmiana standardu buldoga angielskiego czy chociażby basseta. Poza tym inbred nie tworzy wad genetycznych ale o tym możecie sobie poczytać w mądrych książkach czy chociażby internecie.
  11. [quote name='judyta2461']Dzisiaj nie wiem dlaczego,ale pies zrobił rano czarną kupę,a nigdy takiej nie robił,ale to może było wywołane tym,że babcia dała mu wczoraj pod moją nieobecność chleba.Czy to mogło być przyczyną?Od razu po zrobieniu tej kupy zaczął się obficie pienić.Przeszło mu po kilku minutach.Czy to cecha achalazji?[/QUOTE] Wątpię, jednak zrobiłabym tą biochemię. Przy achalazji kupa nie ma nic do wymiotów.
  12. [quote name='kavala']Ja karmię Nutram, bo tak zalecił hodowca od którego wzięłam psa. Jednak ostatnio weterynarz zaczął mnie przekonywać do Royala. Pominę fakt, że sam go rozprowadza, ale porównał mi składy i Royal, tańszy od Nutram wychodzi lepiej (chodzi o witaminy, mikroelementy i dodatki na stawy). Niestety zawiera ponoć niepolecaną kukurydzę zamiast innych zbóż i jest mocno pachnący, co może uzależniać. Ale jeśli skład jest dobry...Sama już nie wiem co o tym sądzić.[/QUOTE] Zapach uzależnia...bardzo ciekawe.
  13. [quote name='kalyna']a czasami King Charles Spaniel to nie są z krótszymi pyszczkami od cavalierów? i są o wiele mniej znane?[/QUOTE] [quote name='zaginiona sara']Albo wyższe i krótsze, żeby kręgosłup był zdrowszy. Trzeba by zacząć od zdrowiai charakteru a później wygląd. Jamnikom do szczęścia na pewno jest potrzebne bardzo długie ciało, molosom mega masa. Niedowład to super sprawa, psy tak się cieszą, wreszcie mogą chodzić jak foki. Może hodowcy sobie poprzedłużają ciała, spłaszczą nosy, dodadzą trochę skóry, tłuszczu.[/QUOTE] [quote name='kavala']Oj brakuje. Ponoć 90% psów tej rasy ma jakiś defekty. Dzieję się tak dlatego, że cała rasa pochodzi od 6 psów. I jak tu nie próbować wprowadzać świeżej krwi od kundelków lub innych ras?[/QUOTE] [quote name='Aneta220978']Ja mam Cavalier King Charles Spaniela i na razie odpukać zdrowie nie szwankuje ale nawet jak coś by było nie tak to będziemy walczyć, bo kocham go najbardziej na świecie...Dostałam go w prezencie więc nie miałam za bardzo wyboru, dopiero póznej dowiedziałam się o chorobach na które moga te psiaki zachorowac... A wszystkich hodowców którzy dla zysku majstrują w genetyce powiesiłabym na suchej gałezi....[/QUOTE] [quote name='kavala']Ale tego nie robi się ot tak, że łapie się pierwszego lepszego psa z ulicy. Z pewnością doświadczeni hodowcy mogą wybrać psa z lini nieobciążonej, przebadać go i dopiero zmieszać z rasą.[/QUOTE] Jak czytam niektóre wywody Paniuś co to nie odróżniają Cavaliera od King Charles'a to nie wiadomo czy śmiać się czy płakać. Już pomijam fakt, że daje się psy w prezencie osobie nie mającej o rasie żadnego pojęcia... ps. Kavala jestem pewna że Twój golden też powstał z kilku psów - tak powstają rasy.
  14. [quote name='zaginiona sara']Lepiej utrzymajmy czystość rasy wśród psich kalek, tak zmienionych przez człowieka, że nie są w stanie samodzielnie urodzić, słabo chodzą, szybko się meczą itd. To jest na pewno lepsze dla rasy, dla zdrowia, dla psów. One na pewno są szczęśliwe, że zbyt krótki pysk utrudnia im oddychanie itd.[/QUOTE] A jak człowiek nie jest w stanie samodzielnie począć dziecka tylko musi się uciekać do metody in vitro to też jest kaleką i lepiej jak nie będzie miał w ogóle dzieci bo świat się skończy?
  15. [quote name='behemotka']Piękna głowa i cała reszta wybitnego eksterieru to w mojej opinii jedno z ostatnich zmartwień porządnej hodowli, daleko za zdrowiem. Hodowca, dla którego najważniejsze jest dobro zwierząt, wybierze reproduktora z przeciętną albo brzydką głową, ale wolnego od choroby. A wspaniały charakter, użytkowość? Zgoda, to są wartości, które warto utrwalać. Ale jeżeli nie da się w rasie znaleźć odpowiedniej liczby (dla niezbędnej różnorodności genetycznej) psów zdrowych I nie-nosicieli, obdarzonych zarazem dobrą psychiką, to chyba wypada przyznać się do porażki w kontekście całej rasy i albo zarzucić hodowlę, [B]albo wprowadzić świeżą krew spoza rasy.[/B][/QUOTE] Hmmmm a jak Ty sobie wyobrażasz np. połączenie buldoga z pierwszym lepszym kundlem? [quote name='Balbina12']Jakiś obłęd...To ,ze pies ma ładną głowę a jest chory nie wyklucza go z hodowli?Jeszcze ktoś mi wmówi ,ze hodowla to zajecie które ma na celu polepszenie rasy...Polepszenie wyglądu rasy-zgadzam się .Ale charakter,zdrowie?To już wartości drugoplanowe.[/QUOTE] Psy rasowe beee a Balbina i Kaval jakoś zwykłych kundelków nie mają tylko psy rasowe bądź w typie. Jak je kupowałyście to o chorobach, inbredzie itd nie myślałyście?
  16. [quote name='judyta2461']Tylko,że jemu się chyba nie ulewa tylko wymiotuje,bo towarzyszą temu ruchy tłoczni brzusznej.Robiłam mu badania krwi jakieś 2 miesiące temu.Miał znacznie podwyższone erytrocyty i hemoglobinę (drugie tyle niż powinien mieć),ale wet mówi,że nic takiego się nie dzieje i dał mu wtedy te same leki co zawsze czyli tabletki przeciwwymiotne,antybiotyki i zastrzyki przeciwwymiotne i przeciwgorączkowe.Wtedy gorączka utrzymywała się przynajmniej przez kilka tygodni 40,5 stopnia C.Psu stoi cały czas sucha karma w misce,bo je tylko jak usłyszy kogoś za drzwiami,ale je w taki sposób,że weźmie raz do pyska i odchodzi,co jak czytałam jest charakterystyczne przy achalazji.Ale martwi mnie to,że czasami ma jakby duszności.A jak wygląda zachłystowe zapalenie płuc?Czym się objawia?[/QUOTE] No ja bym mu jeszcze zrobiła biochemię. Zapalenie jak u ludzi: gorączka, kaszel, osłabienie, świszczący oddech itd.
  17. [quote name='judyta2461']Dzięki Chefrenek.A to,że psa cofa na wymioty po zjedzeniu suchej karmy i w ogóle często go cofa,coraz częściej z dnia na dzień,ale nie wymiotuje,przynajmniej na razie,bo kiedyś mu się zdarzyło żółtą pianą,ale towarzyszyły temu ruchy tłoczni brzusznej,jak je karmę wyższej jakości to go znacznie rzadziej cofa.Czasami ma tak jakby nie mógł złapać powietrza,ale to nie jest po jedzeniu tylko po prostu stoi i nagle jakby mu brakowało powietrza i tak ma przez kilka sekund,ale to się ogólnie rzadko zdarza.Często się pieni i ślini,szczególnie na spacerach,choć ostatnio zdarza się to rzadziej niż kilka tygodni temu.I nie wiem czy to ma coś z tym wspólnego,ale pies ma chrypę od kilku dni.A jakie jedzenie półpłynne?Bo karmy z puszki nie chce jeść.A czy nieleczone psy mogą żyć długie lata czy wkrótce umierają (po jakim czasie)?[/QUOTE] Tak jak pisałam w innym wątku pies bez leczenia pozostać nie może bo będzie się męczył, aż w końcu zarzyga się na śmierć albo dostanie zachłystowego zapalenia płuc. Poza tym co to za życie z ciągłymi wymiotami. Achalazja to na prawdę poważna choroba a raczej wada genetyczna. Półpłynne czyli papki, suchą karmę dawaj namoczoną. W ogóle z opisu bardziej mi to podchodzi pod refluks a nie achalazję, przy której najbardziej charakterystycznym objawem jest właśnie ulewanie niestrawionej treści pokarmowej tuż po posiłku. Zrób mu ten kontrast to nie jakieś mega koszty a rozwieje Twoje wątpliwości. Czy robiłaś temu psu badania krwi?
  18. [quote name='judyta2461']Wszystko co wiecie objawy,diagnoza,leczenie-wszystko.[/QUOTE] Objawy: ulewanie niestrawionej treści pokarmowej lub wody krótko po posiłku. Kaszel po jedzeniu/piciu. Diagnozę stawia się na podstawie rtg z kontrastem wtedy widać gdzie i jakich rozmiarów jest rozszerzenie. Czasem achalazja spowodowana jest przetrwałym prawym łukiem aorty więc warto to też sprawdzić. Leczenie: zachowawcze (leki, karmienie na podwyższeniu, często a małymi porcjami) bądź operacyjne (spotkałam się z opinią, że achalazji blisko serca lepiej nie ruszać). Większość psów lepiej toleruje jedzenie półpłynne.
  19. [quote name='judyta2461']Najprawdopodobniej mój pies też cierpi na achalazję.Wszystkie objawy na to wskazują.Myślałam,że to jednak nie to,bo jego stan już był lepszy,ale dzisiaj znowu jest źle.Nie je i ciągnie go coraz bardziej na wymioty.Jeszcze nie robiłam rtg,ale chyba będę musiała niedługo zrobić.Chciałabym wiedzieć: 1.Czy tą chorobę można potwierdzić tylko rtg z kontrastem? 2.Czy nieleczony pies może przeżyć (jeśli tak to czy długie lata czy znacznie krócej (ile?kilka lat,miesięcy,tygodni?)) 3.Czy leczenie jest możliwe tylko operacyjnie?A jeśli tak to ile może kosztować taka operacja? 4.Czy po operacji choroba cofnie się czy tylko psu będzie się jakoś w miarę żyło?[/QUOTE] 1. Tak. 2. I tak i nie. Najprawdopodobniej będą potrzebne leki. Nie da się przewidzieć długości życia. Mój pies ma 7,5 roku. 3. Nie. Są leki, które mogą pomóc wstrzymać wymioty. Co do ceny to nie mam pojęcia. 4. Trudno powiedzieć. Są przypadki, że jest ok inne że nie. Wszystko zależy od zaawansowania choroby, jej umiejscowienia (najczęściej rozszerzenie znajduje się w okolicy serca) oraz stanu ogólnego psa.
  20. [quote name='emily-90']A taste of the wild, trovet?[/QUOTE] Trovet ma. Taste z tego co pamiętam nie.
  21. [quote name='judyta2461']Teraz już normalnie w miarę je i nie wymiotuje na razie,ale wczoraj nagle coś go takiego złapało,ale nie wiem czy to był odruch wymiotny czy takie coś jakby nie mógł złapać powietrza.To trwało kilka sekund.[/QUOTE] Bo mu się jedzenie cofnęło.
  22. Z tego co ja pamiętam to przygotowywałam dwie łyżki na porcję o konsystencji jogurtu. Takich porcji dawałam kilka na dzień.
  23. Stawiam na jakąś wadę układu pokarmowego. A jest ich trochę (achalazja, przełyk olbrzymi, przepuklina żołądka itd) i gołym okiem nikt ich nie zobaczy. Potrzeba szczegółowych badań - rtg z kontrastem, endoskopię. Psa tak nie można zostawić bo "zażyga" się na śmierć albo dostanie zachłystowego zapalenia płuc. On już tak rzyga 7 miesięcy?
  24. [quote name='alekcuk']metoclopramid i contix Moja bierze teraz. Czasem również cerenie. Kiedyś próbowaliśmy równiez venteru, bellapamu, polprazolu. Nie zastanawiam się nad uśpieniem psa tak o, bo takie mam widzimisię, tylko że widzę i wet mówił, że z powodu zgagi pies bardzo się męczy i że powinnam go uśpić. Telka ma również bardzo powiększony przełyk(3-krotnie). Nie śpi w nocy bo wymiotuje, nosimy ją na rękach, wszyscy chodzimy wykończeni. Chętnie spróbowałabym nowych leków ale wet już mi tego nie proponuje :( mam plan przejść się jeszcze do innego ale z drugiej strony cały Wrocław zeszłam już z Moją, byłyśmy u specjalistów i niestety efektów już nie ma. W każdym razie jeżeli proponujesz mi te leki to może powinnam zasugerować swojemu wetowi, koniec końców gorzej już byc nie może - tylko lepiej:( P.S.: własnie dowiedziałam się ze halicid też brała jakiś czas temu[/QUOTE] To co mówisz to achalazja. Faktycznie nie jest to za ciekawa sprawa ale można z tym żyć. [quote name='Biedronka123']Dołączam się do zachwytów Olalolaa. Dr Hildebrand jest rewelacyjny. Umów się może na wizytę, a nóż się uda.... Jakiej rasy jest Twój piesek i ile waży? Napisz proszę w jakiej dawce podajesz leki. Mojemu Reksowi pomaga spanie z głową na podusi. Na szczęście jego nosić nie muszę (słodkie 33 kg) :-) Reksik właśnie po endoskopii we Wrocławiu dostał do przyjmowania nolpazę, venter i duspatalin. Przyjmował duże dawki leków ale poprawiło się szybko. Kurację (przy wrzodach) stosowaliśmy prawie 5 miesięcy. Później zeszliśmy z większości leków... Ja nie mówię, że mój pies jest wyleczony... Ale jego stan jest stabilny od 2 lat. Znaleźliśmy weta który wie co robi a to jak widać połowa sukcesu. Acha, co do wymiotów to może piesek nie toleruje np. kurczaka lub marchewki. Jeżeli pozwolą Ci na to finanse, to może spróbuj z jakąś mokrą lub suchą karmą dobrej firmy. Reksik długo jadł RC Low Fat, teraz je Troveta RRD. Pamiętaj też, że wymioty mogą być od chorej wątroby a o taki stan przy lekach zobojętniających kwas żołądkowy nie trudno. Zapytaj weta o essentiale forte, rewelacyjny lek. Będzie dobrze, dasz radę. Trzymam mocno za Was kciuki. Nie poddawaj się!!!! Był moment, że ja też już nie mialam sił ale to mija..[/QUOTE] Też polecam trovet rrd - sama daję już ponad rok. Raz zrobiłam zmianę na brit care i był to duży błąd bo psu bardzo się pogorszyło. Jeśli suczka jest wychudzona a Twoje finanse na to pozwolą polecam saszetki rc convalescence support.
  25. [quote name='alekcuk']Moja Foxterierka już od około 2 lat choruje na reflux, niestety ma już nadżerki, metoclopramid praktycznie przestał działać. Gotuję jej ryż z kurczakiem i marchewką(oczywiście mixuje, żeby była to papka) i podaje drewnianą łyżką, tak by miała głowę uniesioną w górę przy jedzeniu. Bardzo się już męczy niestety. To choróbsko jest okropne. :([/QUOTE] A siemię lniane stosujesz? Czy wet nie sugerował zmiany leków?
×
×
  • Create New...