Kilka tygodni temu rozmawiałam z pewną wetką na temat buldożków. Opowiedziała mi historię podobną do twojej. Mianowicie. Pewni państwo poszli z bulwą na spacer. Bulwa jak to bulwa różne pomysły ma, wpadła w krzaki za kotem i ... wyszła z nich cała w bąblach, a dokładniej sama takim bąblem była. Właściciele złapali psa pod pachę i polecieli do weta. Pies dostał bardzo silnej reakcji alergicznej, zaczął się dusić, nie było mu widać oczu. Wetka natychmiast podała leki odczulające i po 20 min. wszystko było ok.