Z Plackiem jest teraz tak: Dostał nowy łańcuch, dłuższy i bardziej sprawny technicznie, nie zwija się w "kokardę" na skutek ruchu psa.
Placek chodzi na spacerki, i tutaj zaczyna się problem, bo Placek się do nich przyzwyczaja i czeka, dając sygnały w postaci smutku w oczach i popiskiwania co serce człowiekowi rozdziera.
Placek to pies, który za wszelką cenę chce całować gdyby mógł to by wylizał człowieka od stóp do głów. Na tych swoich nóżkach stara się podskoczyć i pakować na kolana. Siedziałby tak godzinami, przytulając się i mrucząc ze szczęścia.
Placek to cudny pies.