Wszystko o nim jest na pierwszej stronie wątku.Po wypadku nic mu nie dolega,nie kuleje,nic nie jest do leczenia.To co mu dolega to strach,ale bez cienia agresji.Po prostu ucieka przed człowiekiem.Ja nie odpuszczam,wiec go w końcu łapie i tulę.Wtedy jakby sie uspokajał i z niedowierzaniem przyjmuje pieszczoty.Niosłam go tez spory kawałek na rekach,nie wyrywał sie,grzecznie znósł to niesienie/z tym,ze Kierownikowi złapać sie nie dał i piszczał,więc być może cos złego przezył od mężczyzny/Z odrobiną czułosci i dobrego jedzonka/a lubi sobie pojesć/psiak szybko zaakceptuje domek.Psiak ma ok 8-9m-cy i znajduje się w schr.w Orzechowcach k/Przemyśla.Przebywa w boksie 53.