Jump to content
Dogomania

Aga-ta

Members
  • Posts

    4585
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Aga-ta

  1. [IMG]http://i37.tinypic.com/2hn1110.jpg[/IMG] [IMG]http://i34.tinypic.com/2luc788.jpg[/IMG] [IMG]http://i34.tinypic.com/veb48x.jpg[/IMG] [IMG]http://i36.tinypic.com/xogmf7.jpg[/IMG]
  2. bardzo sie ciesze:multi: nie moge sie napatrzec na te zdjecia:)
  3. dziekuje:) przesllij mi prosze numer konta
  4. [quote name='tanitka']jakieś wiadomości? co robimy, ogłaszamy?[/QUOTE] tak, oglaszamy, dzis wykupie jej zestaw ogloszen na bazarku. A, czy ktos moze zrobic jej allegro? niestety tekstu do ogloszen rowniez jeszcze nie mam (doba jest zbyt krotka)
  5. allegro PIEKNE! DZIEKUJE BARDZO:loveu::loveu::loveu: a jaki jest koszt wyroznienie?
  6. zanaczam moge dac DT szczeniakowi
  7. co sie dzieje z dziadziem? nadal jest w hotelu?
  8. spojrzcie na jej ogon:( [IMG]http://i37.tinypic.com/zurpqp.jpg[/IMG]
  9. [quote name='tanitka']napisz jakie problemy stwarzał pies, bo dalej nie wiem czy rozumiem cię dobrze: - suka ma dominujący charakter; - nie utrzymuje czystości w domu; - ujada jak zostaje sama w domu; co jeszcze z wad? zalety jakieś? co jeszcze[/QUOTE] sukczka ma dominujacy charakter i ujadala jak wychodzil pan, a nie jak zostawala sama w domu (bo tak jak napisalam wczesniej pani z nia zostawala). A tak poza tym to typowy wyzel, z wszystkimi cechami tej rasy
  10. [FONT=Tahoma]tak jak napisalam wczesniej glownym problemem bylo to, ze sunia akceptowala tylko pana i on mial byc tylko dla niej. Ona go bardzo szybko zaakceptowala, pokochala i nie widziala swiata poza nim, a na reszte burczala, a oni sie jej bali (i jak ktos ma sie zajac odpowiednio psem skoro sie go boi - bledne kolo). Poza tym traktowali ja jak czlowieka i czasem trudno bylo im zaakceptowac dane zachowanie, ktore moze czlowiekowi nie przystoi , ale jest przeciez zupelnie naturalne u psa, nawet doroslego. Moze wam sie wydawac, ze pisze tu oczywiste oczywistosci i mnie tez na poczatku bylo ciezko zrozumiec sytuacje, ale przede wszystkim trzeba miec na uwadze, ze ludzie nie maja doswiadczenia z psami i po tym co sie wydarzylo zapewne nie beda juz miec. Zalatwianie sie w domu, skakanie po kanapach, czy wycie nie stanowilo juz az tak duzego problemu, starali sie rozumiec, ze jest to pies po przejsciach i jakos sobie z tym radzili, choc wycie bylo chyba najbardziej uciazliwe i zaczynalo sie jak pan tylko znikal za drzwiami. Ja osobiscie nigdy nie dostalam takiej informacji, ze Tina demoluje mieszkanie (przez demolowanie rozumiem niszczenie przedmiotow. Dla pewnosci zadzwonilam do p. Doroty i ona rowniez potwierdzila, ze nic takiego nie mialo miejsca, wiec skad ta informacja? nie wiem). Jezeli chodzi o zalatwianie sie w domu, suczka zalatwiala sie tylko w mieszkaniu, natomiast jak panstwo przebywali w domu pod Krakowem tego problemu nie bylo. Mozna by tu jeszcze dlugo pisac na temat tego jakie ludzie popelnili bledy i jakie bylo w zwiazku z tym zachowanie psa, a to i tak nie zmieniloby glownego problemu, ktory wyzwalal inne zachowania. Tina w tym domu czula sie dobrze, miala zapewniana kompleksowa opieke, spacery, ale zabraklo odpowiedniego przewodnika. Jak zwykle zawinil czlowiek, ale nie potrafie winic tych ludzi, poniewaz jezeli zadzialali na szkode psa zrobili to nieswiadomie i powtorze to jeszcze raz - czasami "serce" nie wystarczy, jesli zabraknie rozsadnego przewodnictwa[/FONT]
  11. [quote name='moresik']cwaniak ma dom ,wspaniały dom.W niedzielę na placu przy Bonarce odbyła sie aukcja psiaków do adopcji.I tam właśnie Cwaniaczek spodobał się starszemu Państwu.Wieczorem w niedzielę po rozmowie z nowym Panem Cwaniaczka byłam trochę załamana , gdyż psiak nic nie słuchał nowych właścicieli,uciekał im w ogród ,i gonił koty .Nowy Pan Cwaniaka powiedział że zdaje sobie sprawę z tego ,że Piesek musi się przyzwyczaić do nowego domu.Obiecał zadzwonić we wtorek. I zadzwoniła dzisiaj do mnie Pani Cwaniaka. Rozmowa dzisiejsza była zupełnie inna.Dowiedziałam się że Psiak chodzi cały czas za swoim nowym Panem,a gdy Pan Pracował dzisiaj w ogrodzie Cwaniaczek położył się w pobliżu i wpatrywał się w niego. Cieszymy się bardzo, że tym razem się Psiakowi udało.Byliśmy z Nim na trzech aukcjach adopcyjnych i za czwartym razem się udało.[/QUOTE] lepszej wiadomosci nie moglo byc:loveu:
  12. [quote name='Talia']Co do tej suni to poprosiłam jedną dogomaniaczkę żeby zdobyła troche więcej informacji. MonRon napisała, że sunia ma ok 6 lat, w schronisku jest od października. W boksie jest ok 5-6 suczek i dogaduje się z nimi dobrze, Niestety właściciele schroniska nie byli zbyt chętni do współpracy i nie pozwolili sprawdzić stosunku suni do psów, kotów oraz bliskich relacji z ludźmi (tyle co przez siatkę). Nawet nie było zgody na więcej fotek :( Co do zachowania w stosunku do ludzi to obszczekała, pomerdała ogonkiem, ale nie była zbyt wylewna. Ciężko będzie znaleźć dom, bo nawet nie wiemy czy bardziej nadaje się na kanapę czy do pilnowania...[/QUOTE] dziekuje za informacje. Niestety nie mam pojecia jak jej pomoc...najskuteczniejszym rozwiazaniem w tej sytuacji bylby hotel, ale niestety koszt kolejnego psa zdecydowanie mnie przerasta:(
  13. [quote name='ANETTTA']a czy ktos o nie pyta ..?[/QUOTE] jest jedna pani zainteresowana, ale moglaby zabrac chlopakow dopiero za ok. 1,5 mies, bo aktualnie ma remont domu. Tak poza tym nic konkretnego i ciekawego...dostalam np. maila, ze pan szuka towarzysza dla swojej kaukazki i podal mi wymiary kojca, w ktorym psy mialaby zamieszkac...
  14. [quote name='AMIGA']No i pojechało moje maleństwo. Oczywiście nie omieszkało sobie puścić pawika zamraz na początku drogi, bo tuż przed wyjazdem najadlo się trawy. Nie wiem, czy mala czula mój nastrój, bo przez ostatnie dwa dni tak się mocno do mnie przytulala jak nigdy dotad. Mam kilka zdjęć z nową rodzinką, ale to już jutro. Nowa Pani = Pani Ania obiecala się zalogować na dogo, obiecala wieści i zdjęcia a nawet filmiki. Bo przecież musimy widzieć jak mala zaprzyjaźnia się z kotami i ze szczurkami no i jak rośnie i co z niej wyrośnie[/QUOTE] bardzo sie ciesze, ze ostatni smietnikowiec;) "zorganizowal" sobie swoich ludzi:multi:
  15. [FONT=Tahoma]to ja moze pokrotce zaczne od poczatku...suczka zostala przywieziona przeze mnie z N.Targu, poniewaz byl potencjalny dom nia zainteresowany (do ktorego zreszta trafila). To nie byl przypadkowy dom szukany na chybil-trafil, byl to dom sprawdzony, z polecenia,... ale niestety jak sie pozniej okazalo zupelnie bez doswiadczenia. Pomimo tego co sie wydarzylo uwazam, ze dom byl dobry (bo gdyby bylo inaczej sunia by tam nie zostala), ale nie dla niej. Jezeli ktos zawinil to ja, poniewaz nie przewidzialam, ze pojawia sie problemy nie do przeskoczenia dla tych ludzi. A problemy zaczely sie juz od trzeciego dnia pobytu suczki w nowym domu. Ja lub p.Dorota („od wyżłów”) bylysmy z panem w kontakcie codziennie, panu zalezalo, zeby sunie zostawiac, wiec stosowal sie do wskazowek, zakupil polecona książkę i sam szukal pomocy u osob, które znaja się na rzeczy. Niestety dali za wygrana (może nie sam pan, ale jego rodzina) i oddali psa. Normalnie w takiej sytuacji nie zostawiłabym na ludziach suchej nitki, ale tak jak pisalam już wczesniej ludzie nie mieli zupełnie doświadczenia w temacie psow, wiec niektóre problemy, które się pojawialy dla nas mogly wydawac się zupełnie zrozumiale, a wrecz naturalne, dla nich natomiast okazywaly się gigantyczne. Powaznym problemem na pewno było to, ze suczka uznala pana (i tylko jego) za swojego przewodnika, a z reszta rodziny srednio się liczyla. Jak pan wychodzil do pracy, do pani przychodzila kolezanka i wspolnie pilnowaly psa. Nie będę tutaj wchodzic w szczegóły, bo mialo być krotko. Nie chce tez zupełnie wybielac tych ludzi, ale staram się ich zachowanie tłumaczyc brakiem podstawowego doświadczenia, bo czasami jak widac „serce” nie wystarcza. To co się stalo nie było również wina psa, bo jej zachowania były adekwatne do sytuacji (nie należy zapominac, ze jest to pies po przejasciach, który 1,5 roku przesiedzial w betonowej klatce). Ludzie nie zrozumieli psa – pies nie zrozumial ludzi (bo z drugiej strony dlaczego pies mialby to robic, on wie, ze jest psem i wie jakie ma jasno określone potrzeby). Co do jej agresji….Tina – bo tak ma na imie, miala dwa ‘wyskoki’ (przynajmniej ja wiem o dwoch) do syna i znajomego, ale nie był to wynik jej niezrównoważonego zachowania, wiec nie użyłabym okreslenia, ze jest to pies agresywny. Widzialam ja wczoraj rano po powrocie i musze stwierdzic, ze jej zachowanie nie uleglo zmianie, ale proszę nie równoważyć tego z tym, ze uwazam, iz pies tego nie przeżył i, ze nie odbilo się to na niej negatywnie. Nadal boi sie, gdy podchodzi się do kojca i staje się zupełnie innym psem na zewnatrz, na spacerze kiedy może być po prostu soba.[/FONT] [FONT=Tahoma] [/FONT] [FONT=Tahoma]Wiedzialam, ze pies zostanie zwrócony do hotelu, dlatego w dniu wyjazdu osobiście informowałam o tym właściciela hotelu. Jeżeli chodzi o ropien – fakt nie wiedziałam o nim i mysle, ze pan tez o nim nie wiedział. Suczka była pod kontrola weterynarza (człowiek z polecenia, ale nie mojego) i po wizycie byłam szczegółowo informowana o jej przebiegu. Tina bule na szyi miala od samego początku i ja również bylam z nia u swoich weterynarzy, którzy stwierdzili, ze trzeba będzie ja zdiagnozowac, ale poki co były pilniejsze sprawy, które trzeba było przy suczce zrobic. Podobnie stwierdzil drugi wet, kazal sunie przede wszystkim odkarmic, wzmocnic, kazal odstawic sucha karme i gotowac. Podejrzenia co do buli były rozne, ale przez zadnego z wetow nie padlo stwierdzenie, ze może być to ropien. Pan informowal mnie, ze Tina zaczela gorzej jesc i, ze nie zjada już wszystkiego co dostaje na miske tylko wygrzebuje z ryzu samo mieso. Nie wzbudzilo to moich podejrzen (moje psy robia tak notorycznie).[/FONT] [FONT=Tahoma][/FONT] [FONT=Tahoma]Ponieważ ja wyadoptowalam suczke czuje się za nia w pelni odpowiedzialna. [/FONT] [FONT=Tahoma][/FONT] [FONT=Tahoma]Aktualnie psica szuka domu, domu z odpowiedzialnym opiekunem, który będzie rozumiał jej potrzeby i będzie w stanie je zaspakajac[/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3] [/SIZE][/FONT]
  16. [quote name='Patia']Lenka już w nowym domku ! Dostała od pani doktor wyprawkę : karmę , smakołyki i adresowkę a ode mnie szeleczki i tak wyposażona rozpoczęła nowe życie ! W nowym domku mieszka ogromny kot a za siatką psiak ... prawie taki sam jak Lenka ! Zapomniałam wziąć z hotelu książeczkę Lenki , przy okazji sterylizacji trzeba będzie o tym pamiętać .[/QUOTE] Patia:loveu: DZEIEKUJE CI BARDZO:loveu::loveu::loveu:
  17. [quote name='AMIGA']Wciąż mam jakieś telefony, ale większość takich dość dziwnych. Np o godz. 22 miałam tel od pani, ktora zapytała, czy ogloszenie jest aktualne, jak usłyszala, że tak, to aż zapiszczala z uciechy i powiedziała, że tylko przekaże męzowi informację i zaraz zadwoni. No i chyba tak przekazuje i przekazuje, bo trwa to juz 3 dni. Był oglądać Dalię pan, ale mieszka aż w Kamienicy. Chciał Dalię wziąć "od ręki", ale ja bez wizyty przedadopcyjnej psa nie oddam, zwłaszcza na wieś. Ostatnio dzwoniła pani zakochana w zdjęciach Dalii, ale aż z ... Koniecpola. To jest jakies 40 km za Częstochową. Wczoraj spędzilam pół dnia na poszukiwaniach po mapie dogo ludzi, którzy by mogli tam podjechać na wizytę przedadopcyjną i jak narazie "jestem w polu". Pani jest skłonna po małą sama przyjechać, ale jak mówiłam - ja bez wizyty przedadopcyjnej psa nie oddam. Tym bardziej, że pani się przyznala, że jej poprzedni pes zaginął, bo albo ktoś nie domknął furtki, albo ktoś wszedl celowo i psa zabrał. Ta zaginiona sunia miala jeden miot szczeniaków (bo przecież suczka powinna mieć 1 raz szczeniaczki) , i pani bardzo żaluje, że nie zatrzymala sobie żadnego szczeniaka, bo teraz by miała jak znalazł po zaginięciu tamtej suczki. A tak pomijając telefony - Dalia zostala pierwszy raz zaszczepiona. Przy okazji okazało się, że trzeba jej bylo wycisnąć gruczoły w doopeczce. Oczy mi wychodziły na wierzch jak widziałam co z niej wyciśnięto. No i melduję, że z wyjściowej wagi 1,4 kg Dalia dobiła do 2,5 kg :crazyeye::crazyeye:[/QUOTE] P.Olu, moze warto odpuscic ta kobiete...tym bardziej, ze znow chce adoptowac suczke... 2,5 kg - pieknie:loveu:
  18. dziekuje, ze jestescie:loveu:jest jedna pani potencjalnie zainteresowana suczka, ale przyjedzie ja ogladnac dopiero ok. soboty, wiec moze lepiej wstrzymac sie na razie z ogloszeniami, jak myslicie? Poniewaz jutro wyjezdzam, bardzo prosze, jezeli bedzie taka potrzeba o podanie numeru Pati w ogloszeniach. karolina_g_k, nie wiem, czy 15zl to duzo, czy nie, bo nie korzystam z innych hoteli. Zawsze (obojetne za jakiego bezdomnego psa) tyle sie placi, bo oczywiscie dla psow "ludzkich" te kwoty sa o wiele wyzsze. Dziekuje bardzo za wyslanie zdjecia:)
  19. [quote name='majku33krakow']ile kosztuje utrzymanie tej niuni?[/QUOTE] 15zl za dobe
  20. [INDENT]bazarki dla Mana i Materny [URL="http://www.dogomania.pl/threads/1898...enka-w-dwupaku"][COLOR=#4444ff]http://www.dogomania.pl/threads/1898...enka-w-dwupaku[/COLOR][/URL] [URL]http://www.dogomania.pl/threads/189909-doniczki-art.kosmetyczne-kubek-z-lyzeczka-na-suczke-z-ulicy-i-benka-w-dwupaku?p=15096984#post15096984[/URL] dziewczyny, prosze, pomozcie mi je rozreklamowac:help1: [/INDENT]
  21. zuzlikowa, niestety nie mam na razie wiecej zdjec, bo mi aparat padl po tych trzech... Nie wiem jak by mala dogadala sie z dwupakiem, bo w sumie nie wpadlam na to, zeby ich "skontaktowac" ze soba. Ona sie bardzo boi i jeszcze dodatkowo sam pobyt w hotelu bardzo ja stresuje, wiec moze lepiej nie bede jej dostarczac tego typu atrakcji. DZIEKUJE CI BARDZO ZA OGLOSZENIA (tym bardziej dziekuje, ze wiem jak duzo masz pracy):Rose::Rose::Rose: wczoraj dostalam sms-a od pani, u ktorej byla Lenka (bo tak ja nazywali Ci ludzie) - "jak tam nasza lenunia?" Odpisalam, ze w porzadku, ze przebywa w hotelu dla psow i place za nia 15zl za dobe, ale nie mialam serca odwiezc jej do schroniska"...Chyba staje sie zgryzliwa...ale rece mi opadly...grunt to totalne wyluzowanie ...pani sie juz nie odezwala...
×
×
  • Create New...