Jump to content
Dogomania

pusia2405

Members
  • Posts

    2001
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by pusia2405

  1. Dziękujemy bardzo za komplementa;). U nas coś ostatnio pogoda pod psem:razz:. Leje i zimno strasznie, brrr...
  2. [quote name='ada_1994']śliczny kociak:loveu:[/quote] To jest dziewczynka:roll:
  3. No proszę i trafiłam na galeryjkę z za oceanu. Nadrobiłam zaległości;) i czekam na nowe trochę egzotyczne foty.
  4. [URL="http://www.dogomania.pl/forum/%5BURL=http://imageshack.us%5D%5BIMG%5Dhttp://img183.imageshack.us/img183/92/mikamo1.jpg%5B/IMG%5D%5B/URL%5D"][URL=http://imageshack.us][IMG]http://img183.imageshack.us/img183/92/mikamo1.jpg[/IMG][/URL][/URL] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/%5BURL=http://imageshack.us%5D%5BIMG%5Dhttp://img144.imageshack.us/img144/4443/mikaijarh1.jpg%5B/IMG%5D%5B/URL%5D"][URL=http://imageshack.us][IMG]http://img144.imageshack.us/img144/4443/mikaijarh1.jpg[/IMG][/URL][/URL]
  5. Hihi, no to już wiesz...
  6. Ależ ta Kidzia jest kochana:loveu:. Macie dobrze z tym jeziorkiem... psiaki pewnie szczęśliwe z wodowania:lol:
  7. pusia2405

    Anglia

    Psy rzeczywiście zabierają tylko duże linie lotnicze. Ostatnio się dowiadywałam, bo chciałam z Kropkiem lecieć w kabinie pasażerskiej... A nie lepiej zaoszczędzić psu stresu i pojechać drogą lądową razem z nim?
  8. Mam w opisie: Swindon:eviltong::lol:
  9. [B][FONT=&quot]Dzisiaj mija pierwsza rocznica odkąd nie ma z nami mojego ukochanego psa-Dżemsia:-(. To był mój drugi pies, który pojawił się miesiąc po stracie suni cocker-spanielki (ukochana siostrzyczka). Dżems nauczył mnie rozmawiać z psami, otworzył na tajniki psiej psychiki, to on pierwszy nauczył mnie metod szkolenia bez użycia perswazji (tzn.metody pozytywne), szedł przy mnie przez życie (a nie ja przy nim), zawsze czuł się za mnie odpowiedzialny, chronił kiedy była taka potrzeba, wyprowadzał z lasu, kiedy się zgubiłam, kochał całym swoim psim sercem, swoim psim duchem, całym swoim psim ciałem. Kochał mnie tak mocno, mimo, że w pewnym momencie swojego życia musiałam go zostawić z moimi rodzicami. Ale zawsze jak pojawiałam się na parę dni, spędzaliśmy wiele godzin razem (wspólnie z Bejem i Miśką). Nie powiem, że był to łatwy pies. Wiele na początku było z nim problemów. Wiele razy przez pierwszy rok wspólnego życia przez niego płakałam... Był krnąbrny, agresywny do psów, uparty... ale w końcu znaleźliśmy nić porozumienia, która nie rozerwała się do końca jego dni. Koniec życia Dżemsia był dla niego wielkim cierpieniem. Zbyt późno zdiagnozowana choroba zniszczyła zbyt szybko jego organizm. Musieliśmy mu pomóc odejść. W ostatnich dniach wiedzieliśmy oboje, że to już koniec. Ja zrezygnowałam ze swoich wszystkich zajęć i obowiązków. zostałam przy nim. Byliśmy non stop razem: wolne spacerki, czesanie, mycie dupci, nawet zamoczenie łapek w stawie (Dżems kochał wodę i pływanie), karmienie co pół godzinki delikatnym posiłkiem... Niestety w ostatnich minutach nie było mnie przy nim i to najbardziej boli. Boli mnie to, że nie odszedł na moich kolanach. Owszem, był przy nim mój tata, Miśka i Bej... Mam nadzieję, że nie masz mi tego za złe mój kochany Dżemsiku. Mam też nadzieję, że dobrze teraz wypoczywasz w psim raju i miło spędzasz czas z Afrą. Czekajcie tam na mnie obydwoje: [/FONT][/B][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img185.imageshack.us/img185/4463/tczowymosthm3.jpg[/IMG][/URL]
  10. Hej! Jam nowa na tym wątku... Dziwne, że wcześniej tutaj n:razz:ie zajrzałam. No nic, teraz będę nadrabiać zaległości. Sierściuchowa rodzinka imponująca:loveu:.
  11. Oj Kamila, to sobie narobiłaś:shake:. Powinnaś dać nodze odpocząć chociaż jeden dzień. A tak swoją drogą, to moja mama miała ostatnio bardzo podobny problem. Ja to się przestraszyłam nie na żarty, bo noga spuchła makabrycznie. Okazało się, że wystarczyło zmienić buty:razz:. Konkretnie pantofle do chodzenia po domu, a stało się to po dniu wolnym od pracy, kiedy mama cały dzień łaziła po domu właśnie w tych pantoflach. Noga szybko doszła do siebie, ale oczywiście smarowanka maściami były. Może ty też spróbuj zmienić buty, w których chodzisz najczęściej. Jeżeli chodzi o dom, to okolice mam na prawdę super, tylko domek zapuszczony... Teraz ostatnio dowiedzieliśmy się, że rok temu była tutaj powódź i pół osiedla zalane. A po tym zalaniu dom nie był wygrzany ani wywietrzony. Nie mówiąc o tym, że na tą wilgotną starą wykładzinę położyli panele:razz:. Poza tym stare dziurawe drzwi i okna, stary piec do ogrzewania i nie da się dogrzać chałupy zimą. Ale samo dogrzanie to pikuś w porównaniu do zapaszku jaki się roznosi szczególnie w wilgotne dni. Ja oczywiście non stop wietrze, podgrzewam, ale szczerze mówiąc pomaga doraźne tylko. Reszta jest bardzo w porządku: cena, okolica, sąsiedztwo (może niektórzy się krzywo patrzą, ale to są sporadyczne przypadki), to, że można mieć psa.
  12. pusia2405

    Anglia

    Aali, Kropek jest ubezpieczony od samego początku w Healty pets. Nie wiem czy dobry wybór, ale u niektórych ubezpieczyli nie mogłam na przykład dopatrzeć się możłiwości ubezp. mieszańca...
  13. [quote name='Aaliyah1981'] haha byla taka kiedys akcja na TVN ''kropek'' przygarnij kropka to my tez cchemy kropka :loveu:. No właśnie, stąd to imię, od przygarnij Kropka:lol:. Wiesz co, to ja chyba też się przejdę do polskiego sklepu po ryż...:roll: Wypróbuję... Z wodą też się zastanawiałam i obserwuję Kropka czy czegoś w ogródku nie podżera, bo jemu można wszystko wcisnąć, a wiadomo ludzie wszędzie są różni. Mnie szczerze mówiąc też tutaj coś często żołądek boli, więc może woda. Już nawet do herbaty i kawy kupujemy min. niegazowaną.
  14. O rany dziewczyny, mnie też się marzy zmiana domu...
  15. Widzę, że Franio potrafi rzucać zniewalające spojrzenie:lol:.
  16. [quote name='Aaliyah1981']piekne fotki :loveu: puska walcz z kompem warto zobaczyc :cool3:[/quote] Hehe, no właśnie dzisiaj je ujrzałam;)
  17. pusia2405

    Anglia

    Osho, to fakt, manager tutaj znaczy zupełnie co innego a czasami moim skromnym zdaniem (przynajmniej dla mnie polskomyślącej) ta nazwa stanowiska jest nagminnie używana... Agencje rzeczywiście są różne. Niektóre są życzliwe, w innych można się spotkać z arogancją i krytyką. Ale tak jest wszędzie. Natomiast jeśli chodzi o rodzaj pracy, to wszystko zależy od szczęście. Ja na razie jestem w trakcie szukania. Czuję, że stanowiska na które bym mogła aplikować z moim doświadczeniem będą dla mnie dostępne najwcześniej od jesieni jak podszkolę w realu język. Szukam więc teraz pracy, że by być z ludźmi i być zmuszoną do mówienia i po prostu się odblokować... Dzisiaj byłam na rozmowie w sprawie NI i może z tym będzie mi łatwiej. Niby można dostać pracę bez NI, ale jakoś dziwnie wszyscy najpierw się mnie pytają o ten numer:razz:, więc już sama nie wiem.
  18. [quote name='Aaliyah1981']ale jej sie zrobil welonik :loveu:[URL]http://img360.imageshack.us/img360/6306/dsc02686ip0.jpg[/URL] a jak kropek sie zaaklimatyzowal ???[/quote] Czyż nie prawda, że śliczna z niej dziewczyna...:roll: U Kropka coraz lepiej, zaczyna dokazywać. Robi tutaj absolutną furorę. Nie ma osoby, która by się nie zachwycała jego urodą:lol:: a że śliczny, a że kochany, a że laleczka, albo mama kocham tego pieska, ja chce właśnie takiego, itd... Jedynie co, to martwią mnie jego kłopoty żołądkowo-jelitowe. Jeden dzień jest wspaniale, chłopak ma apetyt, biega, rozrabia, drugiego dnia przewraca mu się wszystko w brzuchu i jelitach, jest osowiały i nie do życia:razz:. Zawsze raz dziennie dostawał gotowany ryż z warzywami i mięskiem a na śniadania troszeczkę chrupek. Niestety z ryżu wygląda na to, że muszę zrezygnować (nie wiem o co chodzi-nie smakuje mu a jak zje, to cierpi). Kupiłam mu teraz specjalną karmę dla psów z problemami trawiennymi, tutejszą i wcale nie tanią:shake:, w Polsce nie widziałam. Chciałam kupić Royala sensible, ale nie było (kiedyś to wcinał i bardzo mu służyło, tylko odkąd Rudzia zamieszkała z nami musieliśmy przejść na inną ze względu na kurczaka). Poza tym dostaje espumisan i jak widzę, że już bardzo cierpi to podaje mu pół nospy. Mam nadzieję, że to jest związane z tęsknotą a co za tym idzie nerwami. Jeżeli ten stan będzie się przedłużał, to trzeba będzie udać się do weta...
  19. [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img151.imageshack.us/img151/6721/dsc00237ce7.jpg[/IMG][/URL] Tak się tutaj oto spędza lunch przy ładnej pogodzie... [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img234.imageshack.us/img234/2524/dsc00248mt1.jpg[/IMG][/URL] Kropek w "Wielkim Mieście":lol: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img360.imageshack.us/img360/579/dsc02684gu2.jpg[/IMG][/URL] Spasiona Rudzia (po dwutygodniowym pobycie u moich rodziców) na podusi. Wolę nie myśleć jak ona będzie wyglądać w sierpniu:shake:, chociaż podobno wszystko jest pod kontrolą:razz:. [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img360.imageshack.us/img360/6306/dsc02686ip0.jpg[/IMG][/URL] Rudziol, to taka typowa "parapetówa". Dobrze, że łokci sobie nie ściera:lol:. [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img234.imageshack.us/img234/8041/dsc02651yz4.jpg[/IMG][/URL] No i znowu zabrał moją zabawkę:cool3:
  20. Daj więcej fotek chłopaka i napisz coś o nim.;) Misiu jest podobny troszkę do mojego Kropka tylko długowłosy:roll:
  21. Ostatnie zdjęcie na pocztówkę się nadaje, albo do reklamy rozpowszechniającej adopcje psiaków a szczególnie astowatych...:roll:
  22. i nastąpiła cisza...
  23. Nie wiem jak u was, ale u nas pogoda już lepsza:diabloti:
  24. A ja muszę uwierzyć, ze zdjęcia śliczne, bo mi ta strona nie chce załadować zdjęć:cool3:. Ja nie wiem, dlaczego mam od dwóch tygodni wieczne problemy z dogo...
  25. Czekamy na nowe fotki;)
×
×
  • Create New...