-
Posts
899 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by mimoza
-
Podrzucam przepiekna dziewczynke.
-
Hop do gory.
-
Podnosze chlopaka. Sliczny jest, jesli nie u tej pani, to i tak pewnie szybko dom sie trafi. Szkoda, ze ja tez mam daleko, bo bym przetrzymala chociaz u siebie...
-
[quote name='mikoada']Jakie tu pustki u ciebie :([/QUOTE] Pustki w pisaniu, ale zagladamy wytrwale liczac na pozytywne wiesci...
-
Chcialbys wiedziec z ciekawosci, a ciekawosc to pierwszy stopien do piekla:-) Napisales - 'nie chce mowic niech nie mowi' - to trzymaj sie tego, po co placzesz na forum. Napisz priva do eagle i juz, to nie jest watek ani eagle'a ani Twoj. Nie rozumiem calej tej sprawy z jego psem, ale przynajmniej nie musze. A papiery u psa nie sa gwarancja popedow, sa gwaancja pochodzenia. Powinienes to wiedziec po takiej aktywnosci na dogo.
-
Podpowiem tylko, ze dr Helmut Raiser jest stomatologiem na codzien i ma wlasny gabinet, gdzie godziny przyjec sa publicznie dostepne na str. internetowej. Dodam, ze gabinet NIE znajduje sie w Berlinie, dokad Szanowna Pani Treser rzekomo udawala sie na prywatne szkolenie, w dodatku w dniach i godzinach kolidujacych z innymi zajeciami Pana Doktora. Juz samo to podwaza wiarygodnosc SPT. Dodatkowo jestem w posiadaniu maila od dr H. Raisera, ktory zaprzecza znajomosci z SPT i wyraza ubolewanie, ze ktos sie podszywa pod znajomosc z nim, choc z drugiej strony przyzaje, iz jest to dosc czeste zjawisko. Tak wiec ta sprawa jest gruntownie sprawdzona u zrodla i nie podlega zanym domyslom, bowiem poparta jest dowodem w postaci maila.
-
Znajomi tydzien temu adoptowali psa (ON) spod Warszawy. Typowy pies podworkowy, nigdy nigdzie nie wyjezdzal, nikt sie nim nie zajmowal. Jak to po adopcji znajomi postanowili zbadac psa. Pies ma podejrzenie wlasnie dirofilariozy, czyli robaczycy serca. Dzisiaj zostaly zlecone dodatkowe badania, po ktorych bedzie dodatkowo ekg. Mam nadzieje, ze wszystko bedzie w porzadku, ale gdyby nie bylo, to na pewno napisze tutaj, jak sobie radza z problemem. A moze ktos bezposrednio zetknal sie z ta choroba?
-
[quote name='saJo']Ale wlasnie o to chodzi! Zeby nie musiec sie bac, aby psy byly tak wychowane, zeby mijajac je nie trzeba bylo sie bac!! Zeby to, czego nauczymy dziecko (bo nauczyc trzeba, nie twierdze, ze nie) nigdy nie bylo potrzebne.[/QUOTE] Ja powiem szczerze, ze od kiedy przeprowadzilam si do Brlina, to nie sa mi straszne zadne cudze psy. Jak na przeciwko mnie idzie starsza pani i ma przy boku 2 rottweilery to mijam ich bez zadnego stresu. Mnostwo psow chodzi po miescie bez smyczy (chociaz prawo nakazuje), ale te psy nie oddalaja sie na krok od wlasciciela, nie ida przd nim lub za nim, nie przechodza same przez ulice i NIGDY nie podchodza do ludzi i innych psow. Nawet jak 2 obce sobie psy siedza obok siebie przed przejsciem po pasach. Oczywisci istnieja takze psy z problemami, agresywne, ale wtedy wlasciciel stosuje odpowiednie srodki prewencyjne i nie ma problemu.
-
Tez jestem ciekawa tej roznicy. No i czym WEO rozni sie od ONa (zalozmy, ze z linii pracujacej) z punktu charakteru? Dlaczego wlasnie WEO to Twoja ulubiona rasa, co w niej jest takiego specjalnego?
-
Sliczny pies. I duzy chyba...? Ile teraz wazy i w jakim dokladnie jest wieku?
-
Is that a joke? If you don't have a pedigree papers you won't verify anything. As simple as that. But the dog looks nice and I guess by now you alrady had a chance to see how the dog developed. Cheers.
-
A coz on ma z tylnymi lapami? Wilcze pazury?
-
Obstawialabym, ze pies jest lakomy, a nie glodny. Ja tez jestem lakoma i chodze sprawdzac zawartosc lodowki czesciej, niz powinnam. Natomiast ja jako czlowiek mam pojecie o zdrowiu i dietetyce, a pies nie. Od tego ma wlascicieli i dlatego nie zwiekszalabym mu porcji zywieniowych. Jednoczesnie zakaz sepienia i zachowana odleglosc (pies na swoim poslaniu) w momencie spozywania posilkow przez wlascicieli. Do tego regularnosc psich posilkow.
-
Ja tez sie kilka razy odgryzlam:oops::evil_lol: Moj sie rzucal na twarz, co bylo baardzo niemile i niebezpieczne. Szybko przekierowalam go na haslo "buzi" - za dotkniecie mojego nosa swoim nosem byla nagrodka. po tygodniu pies sie nauczyl. Od tego czasu z uporem maniaka wita ludzi i mnie w ten sposob. No coz, przegielam w druga strone:p
-
Zacznijmy od tego, ze pies nie potrafi (nie jest zdolny) byc zlosliwy. Pies nawet nie wie, ze istnieje, nie wie jak wyglada, jego zachowania sa wylacznie zachowaniami REAKCYJNYMI. Jedynymi zwierzetami, ktore maja tego zdolnosc, to ludzie, to wlasnie czlowiek potrafi myslec abstrakcyjnie. Szczeniak nie jest agresywny, on sie po prostu tak bawi. Byc moze zabawa jest dla czlowieka bolesna, ale szczeniak normalnie bawi sie z rodzenstwem (ktore ma kudelki amortyzujace uderzenia zabkow), ktore reaguje piskiem na zbyt gwaltowne i bolesne zachownie. W ten sposob uczy sie, ze cos sprawia bol innemu i uczy sie dawkowac ostrosc zabkow. Jessica, Twoj szczeniak jest baaardzo malutki, nie wiem, od jakiego czasu jest u Ciebie, ale generalnie zaklada sie, ze w celach prawidlowej socjalizacji szczeniak zostaje w swoim stadzie do 9 tygodnia zycia. Przede wszystkim musisz byc bardzo konsekwentna. Jesli szczeniak uzre cie w palec (przyklad) to zdecydowanie (i glosno) 'Fe!' i lapiesz na sekunde go za kark (blize uszu, a nie za szyje). I robisz to za kazdym razem, a nie np. za trzecim dopiero, bo pierwsze 2 razy byly znosne. W momencie. gdy szczeniak przestanie to zmieniasz glos na slodki i mowisz 'dobrze'. Mozesz do tego dodac nagrodke, albo poglaskac. Mozesz tez mowic 'Auauaua' piskliwym glosem tak, jakby to zrobil inny szczeniak. Innym sposobem jest powarkiwanie przez czlowieka na szczeniaka. Jesli bedziesz konsekwentna (i szybka w reakcjach, bo tzw. timing ma najwieksze znaczenie), to wystarczy tydzien. Pamietaj, ze szczeniak uczy sie, na ile moze sobie pozwolic i jesli ni zaczniesz wychowywac go od poczatku, to potem moze byc tylko gorzej. Niemniej jednak z cala pewnoscia twoj piesek nie jest agresywny:) Powodzenia.
-
Jakie spotykają Was trudności w życiu z psem?
mimoza replied to lilia1983's topic in Wszystko o psach
[quote name='Martusia13']Moją trudnoscią jest chrapanie! Ja tego nienawidze[/quote] Ja nie cierpie, jak moj TZ chrapie, ale uwielbiam pochrapywanie Sabinki - od razu lepiej mi sie przy niej zasypia;) -
Jakie spotykają Was trudności w życiu z psem?
mimoza replied to lilia1983's topic in Wszystko o psach
Dla mnie ciezko bylo 2 lata temu, kiedy nie mielismy auta, a za to mielismy chora onke (wyprawy do weta)i zdrowego onka (ale za to wyprawy na szkolenie). Dobrze przynajmniej, ze moj TZ przynajmniej raz dziennie zabieral psy na spacer. Teraz przeprowadzilismy sie z mieszkania do domu i najwiekszym problemem jest brak wysokiego ogrodzenia posesji. A ze dom jest wynajmowany, to nie ma mowy o kupnie. W zwiazku z tym psy radosnie wybiegaja na ulice, a ze mowimy o duzych psach, to okoliczni mieszkancy nie sa zachwyceni. My, rzecz jasny tez nie. No i siersciuchy sa albo pod naszym czujnym okiem, albo przywiazane do drzew na 20metrowych linkach, a mnie sie serce kraje, ze nie moga pobiegac. Na szczescie teraz mamy samochod i mozemy je zabierac do lasu:lol: Innym problemem jest charakter mojego psa, nie lubi mojego TZ i powarkuje na niego, zreszta powarkuje na ludzi, na mnie tez mu si zdarzy, choc rzadko. Ma niestabilny charakter i to mnie martwi. Pies byl szkolony, kilku behawiorystow go ogladalo, hodowca tez sie martwi, wkrotce ma przyjsc jakas kolejna specjalistka do nas na obserwacje...:shake: Tyle czasu i milosci mu dalismy, fantastyczna socjalizacje mial zapewniona od chwili urodzin, wybrany z doskonalego skojarzenia. Jedyne, co mnie odrobine pociesza to to, ze caly miot okazal sie niesocjalny... Tak bym chciala, zeby moj Mysiulski potrafil sie zrelaksowac przy nas - czasem mam wrazenie, ze on sie spala przez te swoje nerwy, ze bedzie krocej zyc przez to. Ech, za to zdrowy fizycznie jest jak kon, chwala bogu:lol: -
A ja bym sie chetnie z Toba zamienila, moj wszystkich zlewa...:roll:
-
Slepa jestem, bo dalej nie widze imienia (bo nie mowimy o Daszce, ktorej Medor nie wstawil, prawda?). Ja widze tylko podpis pod zdjeciami [QUOTE]nie lubi kotów kocha ludzi tel 506761221[/QUOTE]
-
Medor, a plec???
-
Moj ma prawie 3 lata i tez nigdy nie podnosil nogi. Jak dla mnie to super - zero obsikiwania co popadnie, zero wybujalej terytorialnosci i jeden porzadny sik na spacerze. A na suczki reaguje prawidlowo:razz: Nie martw sie, tylko sie ciesz - pies, ktory nie podnosi nogi nie jest wadliwy - to czyste zloto:cool1:
-
Psy juz wrocily do domku.