Widziałam wczoraj Luiska, i niestety, nie jest z nim najlepiej.
Owszem, ma chłopak humor i chciałby się bawić. Ale. Z jakąkolwiek zabawą są problemy, bo Lusiek po pierwsze ma cały czas problemy z utrzymaniem główki w poziomie (kiwa nią jak te figurki piesków samochodowych z łepkami na sprężynkach), a po drugie większość prób podbiegnięcia kończy się wywrotką. Zresztą, Luis nie jest w stanie biec prosto, biegnie bokiem i bardzo nieskoordynowanie, wygląda wtedy jakby miał "krzywą ramę". Obija się o nogi i przeszkody, wydaje mi się, że nie potrafi prawidłowo ocenić odległości i głębi.
No i ta biedna mordka, jedno oczko przymrużone, uszka na różnej wysokości, fafel z jednej stronie bezwładnie wiszący...
Ogólnie mówiąc Luis jest krzywy i taki jakby "nieogarnięty", jak gdyby nie do końca zdawał sobie sprawę z tego co się dzieje naokoło niego.
Aż przykro na niego patrzeć, bo widać, że on by bardzo chciał i że stara się jak może, tylko nie bardzo mu wychodzi :(