Jump to content
Dogomania

stupid-girl

Members
  • Posts

    254
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by stupid-girl

  1. Zgadzam sie z Kala-Gracja-Kiwi (to sie odmienia? ;-)) i mysle, ze wszyscy sie ciesza, ze psiurka ma dom a rady tylko z serca:p Ja w sumie tez jestem na dogo od niedawna - na poczatku duzo czytalam i tylko czytalam. Tez mam nowego/mlodego psa, ktory jest spelnieniem moich marzen, mam tez psa, ktoremu uratowalam zycie i ktory podobnie jak Twoj pies pojawil sie w przykrym dla mnie momencie (stracilam jednego psa, ktory zostal zjedzony lub przetopiony na smalec:-( ) Takze rozumiem co czujesz i podzielam Twoja radosc, a to ze dyskusja zboczyla na kwestie trzymania psow na dworze czy w domu - to moze i dobrze - jesli chociaz jedna osoba, ktora ma psa zamknietego w klatce po prezczytaniu tego wpusci go do domu (wiem - naiwna marzycielka ze mnie). Mysle, ze na dogo jest sporo osob, ktore napatrzyly sie na cierpienia zamknietych psow i ludzka bezmyslnosc, ze moze na slowo ''kojec'' reaguja drazliwie. Takze-jesli cos odebralas jako krytyke - z mojej strony przepraszam :Rose:
  2. [quote name='olgaj']HALO!!! Jeszcze raz- temat postu brzmi " wielka radość" wkurza mnie to ze nie mozecie sie podzielić swoja radościa z pojawienia sie psa [/quote] Nie przesadzasz troszke??? To forum dyskusyjne a nie forum wzajemnej adoracji - rozumiem, ze pod postep zalozycielki watku maja sie pojawic same tylko wykrzykniki, ochy i achy. Nie wiem co takie odpowiedzi mialyby wnosic Wydaje mi sie, ze asia napisala tez, ze pies piszczy w kojcu i nie chce jesc - otrzymala odpowiedz, ze moze dlatego, ze nie jest przyzwyczajony do zycia w kojcu. A na dogo jest masa osob, ktore przygarnely psy i nie kazdy zaklada watek tylko po to zeby sie tym podzielic, a jesli juz to sa w PwP.
  3. wydaje mi sie, ze nikto Ciebie nie atakuje w tym watku - dyskusja zeszla na temat roznych aspektow trzymania psa na dworze i w bloku. Jak juz napisalam - moj pies spi na dworze bo taki jest jego wybor - mało tego - ma ocieplaną budę, w każdej chwili może wejść do domu, do garażu, a mimo to niezaleznie od pogody spi na kupie lisci a jak leje to na deskach pod schodami. Pewnie osoba postronna pomysli, ze znecam sie nad psem bo biedaczek musi spac na golej ziemi. Ale to jest jego wybor i nie jest zdziczaly czy opuszczony - jak chce moze wejsc do domu i wywalic sie na fotelu (jego fotelu) ale na lozku juz nie (bo lozko jest dla ludzi :p ). Ale moim zdaniem sa psy, ktore sie do kojca i na dwor nie nadaja bo np maja za krotka siersc (pare dni temu natknelam sie na watek, gdzie jedna z dziewczyn chciala na dworze trzymac doga argentynskiego:shake: :crazyeye: ) czy potrzebuja blizszego kontaktu z czlowiekiem. I tak samo - jesli np. przygarniety pies przez cale swoje zycie mieszkal w bloku i przebywal 24h z opiekunami to trudno oczekiwac, ze od razu zaakceptuje kojec i to, ze nie moze wejsc do domu kiedy chce. Czasem lepszy jest nawet mniejszy kojec ale regularne spacery, bliski serdeczny kontakt z psem, pieszczoty i wspolna zabawa niz wielki ogrod, super karma i zakaz wstepu do domu.
  4. czy juz cos wiadomo wiecej o piesku? wracaj na wszelki wypadek slicznosci na pierwsza:loveu:
  5. dokladnie Puli - to mialam na mysli :p Pod warunkiem oczywiscie ze to podworko to nie bloto pomieszane z gnojowica i kurzymi odchodami jakie sie spotyka na niektorych wsiach :angryy: ja uwielbiam przytulac sie do mojego psa jak pachnie trawa i deszczem :loveu:
  6. Jeden z moich psów-ten starszy-jest typowym psem podwórkowo-domowo-firmowym (bo mam w domu firmę). Noce spędza na dworze (bo tak chce, jest nauczony, lubi - kiedys był chory musial być w domu to była istna histeria. Natomiast w dzień ma wybór - może być w domu, może być na dworze. Co do czystości - ma swój fotel na którym leży (z wymiennym pokrowcem - można prać), podłogi mam drewniane (łatwo pozamiatać), na ścianach tzw ''żwirek" (zmywalny - nie widać brudu), ogród to przede wszystkim trawa. Spacery regularne. Kąpany jest raz w roku (latem pod szlauchem ogrodowym). Ma zamykany kojec z budą - używany kiedy przychodzi jakis klient nie lubiący psów - każdy ma prawi nie lubić psów i nie koniecznie chciec kiedy prezychodzi w interesach zeby go obwachiwalo wielkie psisko. Ale pies jest czysty i nie zgodze sie, ze tylko blokowe i domowe psy są czyste - czasem glaszcze domowe psy znajomych i mam reke czarna - nie wiem z czego to wynika - ale wydaje mi sie, ze czasem pies sie bardziej pobrudzi na klatce schodowej czy chodniku niz na trawiastym ogrodzie. Teraz mam małego niufka i licze się z konsekwencjami ''brudowymi'' jakie niesie posiadanie tak dużego i kosmatego psa. Wydaje mi sie, że posiadanie psa to nie tylko przyjemnosci, ale tez pewne ''skutki uboczne'' - trzeba sie liczyc z tym, ze psy obsikuja trawniki, wnosza brud, slinia sie, ocieraja o sciany, chodza po kwiatkach, rozkopuja trawniki, ale moim (bardzo prywatnym) zdaniem jesli ktos bardziej ceni sobie nieskazitelny ład w swoim otoczeniu niż merdający ogon i usmiechniete oczy i bezwarunkową psią miłość to.... żal mi go.
  7. zgadzam sie, ze reklama jest bardzo nie na miejscu, ale zgadzam sie tez, ze w ogolnym rozrachunku zwierzeta przedstawione sa w reklamach pozytywnie: wspomniana juz reklama z Reksem, wczesniej byla reklama banku z bernardynem czy bernenczykiem jak facet fajnie upychal psu ogon w windzie, sa reklamy velvet ze szczeniakiem rozwijajacym papier, jest fajny szczeniak w koszyku w reklamie kinder, pewnie cos by sie jeszcze znalazlo. Ale generalnie przeciez zalozenie reklam jest takie, ze maja zwracac uwage i wzbudzac emocje niekoniecznie tylko pozytywne (chocby kampanie benettona) a jesli chodzi o fajna reklame z dzieckiem (nie w ujeciu a titi bobasku) to wymiata reklama nissana notte - gdzie facet z lista pakuje wszystko dla dziecka i odjezdza zapominajac o potomku - no i ta jego mina jak mu tesciowa potomka przed dom wynosi:cool1: sorki za oftopa jeszcze przypomniala mi sie reklama czegos do prania gdzie dziecko i pies zgodnie brudza sie niemilosiernie a mama przyjmuje to z usmiechem bo przeciez ma super proszek :evil_lol:
  8. tym popuszczaniem ja bym sie nie przejmowała - to z radości-pies sie cieszy, podskakuje itp a zwieracze sa jeszcze za słabe i nie wytrzymuja. Moj starszy pies jak widzial swojego pana (mojego ojca) to chyba do 8-9 miesiaca zycia w tancu radosci oblewal cala podloge. Potem mu przeszlo :) Mojemu 11-tygodniowemu niufkowi zdarzylo sie to raz i to przed sikaniem na dworze :) ale to raczej spokojny pies :-)
  9. sorry - mzoe rzeczywiscie za ostro poszlam, ale wyobrazilam sobie takiego cierpiacego szczeniaka i balam sie, ze nic nie robisz, zeby mu pomoc. Trzymam kciuki, zeby sie udalo uratowac pieska.
  10. kurcze wszystie psy sa piekne, ale ten jest przepiekny. Oby znalazl domek.
  11. [quote name='olgaj']Troche bym sie bała stwierdzenia " hierarchię ustalą sami " . Ty musisz kontrolowac zachowanie i bardzo uwaznie obserwować zeby odpowiednio zareagować.[/quote] to nie tak, ze bede stac z zalozonym rekami jak bedzie sie lala krew (tfu-tfu, odpukac). Po prostu wiem, ze teraz rzadzi starszy i jak czasem docisnie malego do ziemi (kiedy ten za natarczywie na niego szczeka) to nie biegne z krzykiem i Martensa nie odganiam - po prostu wiem, ze pewne zachowania, ktore nam ludziom wydaja sie agresywne i niebezpieczne wcale takie nie sa i sa normalnymi psimi reakcjami. Nie chce prowokowac zadnych sytuacji, ktore moglyby byc potencjalnie zapalne. a co do karmienia to sila rzeczy musza dostawac osobno - bo maly je karme dla szczeniakow (moczona), starszy dla psow aktywnych a widze. ze oni najchetniej by sie wymienili. Ale juz woda najlepiej smakuje z cudzej miski :cool3:
  12. [quote name='Chefrenek']Może nie przyjmować posiłków jeśli ma wadę przewodu pokarmowego.[/quote] moze i tak, ale chyba by nie przezyl gdyby ciagle przez 2 miesiace zwracal ''wszystko co zje'' :shake: zreszta to sa takie nasze gdybania.... a psa szkoda :-(
  13. jak czytam takie posty noz mi sie w kieszeni otwiera - poza tym co to w ogole za bzdury???? pies ma 2 i pol miesiaca, wymiotuje odkad jest u ''wlasciciela'' 2 miesiace - czyli zostal kupiony/wziety w wieku 2 tygodni ?!?! Moj starszak jak mial 8 tygodni zlapal jakiegos wirusa - nie jadl i nie pil przez tydzien (byl na kroplowce) i po tygodniu wygladal jak szkielet obciagniety skora.na szczescie byl dobrze leczony i wyszedl z tego. Jakos nie chce mi sie wierzyc, zeby jakis sczezniak nic nie jadl wymiotowal przez bite 2 miesiace. cala ta historia (pomijajac ortografie) nie trzyma sie kupy. Tak czy inaczej jesli ten pies istnieje to wielka szkoda i żal..... :-(
  14. [quote name='Behemot']Mi - płakać. Albo śmiać się przez łzy :roll: :cool3:[/quote] to zwierzatko wyglada jakby samo sie mialo rozpłakac:shake:
  15. [quote name='Ulaa']Starszy pies przejął rolę "matki" szczeniaka, po prostu "sprząta" po nim :lol: Powarkiwanie to rodzaj wychowywania, starszy pies jest oczywiście wyżej w hierarchii i jasno to akcentuje. Również "podsikiwanie" tego samego miejsca to sposób na zaznaczenie "to mój szczeniak" ("z mojego stada, któremu ja przewodzę"). Osobnik alfa ma prawo -i obowiązek- jako jedyny zostawiać swój wyraźny zapach. Ja bym się tą sytuacją nie martwiła, wręcz przeciwnie - masz zupełnie normalnego psa z właściwymi odruchami :lol: [/quote] Dzieki za wyjasnienia :cool1: ciesze sie, ze mam ''prawidlowego'' psa. Widze, ze Martensy tez sie uczy szczeniaka - zawsze byl ten jeden, nawet na ulicy podporzadkowal sobie inne psy. Widze, ze stara sie byc cierpliwy (a to nie jest proste-moj wet zawsze mowil, ze Martensy ma ADHD): pozwala nawet Malemu popacnac i polozyc lape na swoim pysku :evil_lol: Maly juz probuje na niego szczekac Martensy to ignoruje - chyba, ze Ares jest juz bardzo natretny wtedy jest warkniecie i tracenie lbem - Maly momentalnie wtedy przylega do ziemi. Na razie nie wkraczam - pilnuje tylko, zeby nie zabierali sobie nawzajem kostek, jedzenia. Martensy jest bardzo wyczulony na tym punkcie - nie pozwala zblizac sie do siebie kiedy je - kiedy przestanie albo nie ma ochoty Maly moze mu wyjesc wszystko :cool3: i tak samo pilnuje, ze Martensy nie zabieral nic Malemu. Karmie ich osobno - czasem specjalnie daje smaki obu i glaszcze ich jednoczesnie - nie chce ingerowac - mam nadzieje, ze jak Ares dorosnie sami ustala kto rzadzi:diabloti:
  16. niestety pies zginal na miejscu :( gdyby zyl i ojciec go zabral - jak znam zycie wtedy bylby krzyk o kradziez psa :/ a'propos samochodow - moj ojciec ma skode octavie pies byl wielkosci sredniego sznaucera - zaplatal sie pod podwoziem miedzy kolami - tak jest droga i tak wyboista, wiec jechal wolno - ojciec nic nie poczul - dopiero zobaczyl w lusterku. A jak jechal 2 tygodnie pozniej z bramy tego gospodarstwa wybiegl juz inny pies. A innym razem zderzenie z ON-kiem na ekspresowce przyplacilismy kasacja samochodu. Pies wybiegl z rowu na maske - przy predkosci 100 km na godzine nie ma szans na unikniecie zderzenia. Szczerze powiedziawszy wtedy najbardziej chcialam dorwac wlasciciela i kazac mu placic za szkode...
  17. Moi rodzice maja dom na Podhalu - jedzie sie tam krętymi drogami przez wsie - praktycznie co paredziesiąt metrów spotyka sie wałęsające sie wiejskie psy - maja tam taki zwyczaj: duzy pies na łancuchu przy budzie, mały pies biegający samopas (bo przeciez musi sie sam wyzywic). Niestety kilka razu zdarzylo sie, ze dostal sie taki pies pod koła :shake: - mimo, ze staram sie uwazac i jechac wolno... zawsze zwalnialam i patrzylam czy pies sie rusza - na szczecie zawsze szly dalej. Inna rzecz, ze moj ojciec kiedys potracil takiego psa, zatrzymal sie, poszedl na teren posesji z ktorej taki pies wybiegl i powiedzial, ze jest mu przykro, ale potracil ich pieska, ktory lezy na poboczu i jesli dostanie jakis koc to zawiezie go do lecznicy jesli jeszcze zyje. i co uslyszal: ''a niech sie pan nim nie przejmuje, bede jechal na pole to go sprzatne'' i tyle. Niektorzy ''wlaściciele'' powinni miec zakaz posiadania psow:shake:
  18. Dzieki za sugestie-maly od poczatku je Arthroflex-nie mial zadnych sensacji zoladkowych. Canivition dostaje moj drugi pies (starszy) i dlatego mialam watpliwosci na co sie zdecydowac. I jeszcze mam pytanko-jak podajecie psu Arthroflex-na instrukcji jest napisane, zeby polewac karme, ale moj Ares pije ten syropek prosto z miarki albo miski jak smakolyk - nie wiem czy takie bezposrednie podanie nie podrazni mu np przewodu pokarmowego
  19. Witam, Mam pytanko - jestem opiekuknka 9-tygodniowego niufka. Jest od poczatku zywiony karma Best Choice Super Premium All breed puppy. Rosnie na niej ja na drozdzach, ale chcialabym podawac mu jakis preparat na stawy. Mam w Artroflex i Caniviotion (ktory dostaje moj drugi pies profilaktycznie) i nie wiem ktory wybrac? Nie chce podawac dwoch bo boje sie przedawkowania. Doradzicie cos?:cool3:
  20. [quote name='Behemot']Może mocz tego szczeniaczka zawiera składniki, których brakuje starszemu pieskowi? :roll:[/quote] cholera - może - chociaz miesiac temu zrobilam Martensowi kompleksowe badania (cchialam wiedziec czy jest zdrowy i czy nie zarazi czyms malucha) i wyszlo, ze jest okazem zdrowia. Kiedys kumpel mowil, ze jego sunia jest tak zaprzyjazniona z psem sasiadow, ze ten wypija jej mocz i jest to dowod przywiazania :razz: Nie wiem na ile to takie ''jedna pani, drugiej pani'' a na ile wiarygodna informacja. Acha, Martensy zawsze po wypiciu i wylizaniu trawy :-o zalatwia sie w to samo miejsce, wiec podejrzewam, ze jest to raczej uwarunkowane psychicznie niz zdrowotnie. Dlatego chcialabym wiedziec, czy takie zachowanie moze miec wplyw na ich pozniejsze relacje (w miare jak Ares bedzie dorastal)
  21. [quote name='Ank@']mi się zdaje ze pies jest smutny ze do domu przyszedl jakis drugi pies , ktory jjest młody, sliczny i na niego wszyscy patrza i on chce zwrocic na siebie uwage. w ogole uwazam ze takie kupowanie drugiego psa kiedy jest jeszcze tan "stary" i jest stary to jest okropne dla niego:angryy: ; przeciez on nie moze robic tego co młode psy, nie jest juz w centrum uwagi ( a przez 10 lat był), i zapewne czuje się fatalnie . no popatrzmy na to z pozycji psa ......:diabloti: nie jestem znawcą psów ale dla mnie to tak wygląda.[/quote] Bardzo kategoryczny osąd jak na osobę ktora nie ma pojecia o sytuacji - nie prosze o analize i ocene mojego zachowania tylko o opinie o zachowaniu mojego psa.
  22. Mam pytanie - mam prawie 10-letniego psa - ON-kowatego mieszanca, tydzien temu do mojego domu przybyl 8-tygodniowy szczeniak nowofundlanda (tez pies). I od samego poczatku starszy pies wypija mocz szczeniaka. Malo tego z upodobaniem wklada glowe malemu pod brzuch i spija bezposrednio strumien moczu:crazyeye: . Nie wiem co to oznacza i czy powinnam tego zabraniac czy to jest normalne psie zachowanie. Dodam, ze starszy toleruje malucha, aczkolwiek nie pozwala sobie na zadne poufalowsci - warczy gdy maly probuje go skubnac :evil_lol:
  23. [quote name='Pysia'] Potem to już gadałam same bzdury a w głowie pytałam się siebie jakie wrazenie zrobiła na księdzu nowa rodzina z Sarnowa :roflt: I teraz mogę powiedzieć że pierwszą wizytę księdza w nowym domu mam za sobą....[/quote] Jestes z Sarnowa:p ? Ja z Będzina i od 6 dni jestem szczesliwa aczkolwiek zmeczona opiekunka małego niufa :) Moze kiedys jak maly podrosnie spotkamy sie z niufami nad jakims bajorem :razz: ? Mam do Ciebie jedno pytanie - jesli mozna troche offtopicznie - czytałam na Twojej stronce, ze na początku mieszkałas z nowofundlandami w bloku - ja mam podobna sytuacje tzn na noc wracam do mieszkania (niestety czwarte pietro bez windy) natomiast czas od 8 do 20 spedzam juz w domu jednorodzinnym (tylko 12 schodow) - pracuje we wlasnej firmie wiec moge miec szczeniaka przy sobie. Jak Ty radzilas sobie ze schodami? Wet powiedzial, ze mam go nosic tak dlugo jak dam rade - na razie wazy ok 10kg wiec to nie problem, ale potem - martwie sie, ze go skrzywdze tymi schodami:(
  24. jakos zgubilam swoj wątek ;) niuf oczywiscie jest z hodowli - Klejnot Kociewia (rodzice to Zona Chata Zielarki a ojciec Admiral Arghan z Ogrodów Ateny) - z Pomorza, tak wiec czeka mnie podroz ze szczeniakiem przez cala Polske. Szukalam blizej, ale niestety jak dzwonilam czy mailowalam do hodowli to szczeniaki byly juz porezerwowane. Z tego co orientowalam to chyba pierwszy miot z tej hodowli ("A") i jedyny piesek - wiec wielka odpowiedzialnosc przede mna - wychowac tego rodzynka na madrego i pieknego psa.
  25. dzieki wszystkim za rady - co do karmienia - to na razie za rada hodowcy bede mu dawac ta sama karme co dostawal u niego (sucha). Marna ze mnie kucharka - wiec prawdopodobnie na suchej karmie pozostanie Tak karmie mojego starszego psa i jest ok :) Zreszta w przypadku takich wielkich psow jak nowofundlandy, balabym sie, ze nie potrafilabym zbilansowac gotowego pokarmu tak, zeby dostarczyc mu wszystkiego co niezbedne w okresie tak intensywnego wzrostu. A co do zabawek - nie mam jakos przekonania do tych prasowanych kosci - pamietam, ze moj pies mial po nich straszna biegunke - moze to byl jednostkowy przypadek, albo wtedy (prawie 10 lat temu) nie byly jeszcze tak dobrej jakosci jak teraz. Ale co do uszu z wapnem to brzmi ciekawie - podobaja mi sie tez te rozne sznurki i pilki (o tym silikonie nie wiedzialam :) ale pytanie co sie spodoba psu??? :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:
×
×
  • Create New...