Jump to content
Dogomania

Marzenuś

Members
  • Posts

    2105
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Marzenuś

  1. Podobno zepsuł się samochód.... Ale z drugiej strony Barry nie nadaje się do bloku.
  2. Jedna osoba pytała na FB czy transport Berty jest nadal aktualny. W razie co mogę ją zapytać czy by Reksa nie przewiozła... Daj tylko znać, to podpytam.
  3. Jak daleki to transport?
  4. Nawet jeśli nie "ruszy" to adopcji to zwiększy nam reklame i łatwiej o zbiórki. W ogóle Kasia to super kobieta, wczoraj późno wysłałam maila a dziś z rana już kontakt i ustalanie pierwszych kroków pomocy. Dzięki informacji na FB nasz Funpage rozrósł się w ciągu kilku godz o dobre 25 osób i już miałam propozycję transportu Berty do domku, ale to już załatwione. Natomiast porozmawiam z tą osobą o ewentualnym transporcie suni na sterylkę jak Milena ustali szczegóły z p Alą :)
  5. Chłopak jest na stronie naszego przytuliska i na FB, a biorąc pod uwagę, że Kasia Pisarska z programu Psie adopcje i nie tylko nam troszkę pomaga to widziałam, że Reksia udostępniła na swoim blogu. Mam nadzieje, że to pomoże chłopaczkowi znaleźć dom.
  6. Bo na panią Alę czasem brakuje argumentów :) Moi drodzy, Kasia Pisarska z programu Psie adopcje pomaga nam ;)
  7. Niestety nie, bo p Ala kontaktuje się ze mną w godzinach południowych kiedy ona ma chwilę a ja znowu nie, bo wychodzę do pracy. Postaram się do niej zadzwonić jutro i porozmawiać o Korze i Sarze, bo info o nich mamy prawie żadne.
  8. No czas by p Ala zmieniła weta. Zawsze to więcej w kieszeni na karmę czy coś.
  9. No przyda się na pewno. A czy wiesz coś Wiosenko na temat dr Grzędy? Dobry wet? Nam najpilniej sterylka na już, bo aborcyjna. Listopad może być zbyt późno przynajmniej dla niej.
  10. Transport dla Berty już jest jak mówiłam, więc nigdzie nie trzeba jeździć. Ewentualny transport jest dla suni na sterylkę aborcyjną ale ja nie wiem dokładnie co i jak, bo nie miałam dziś czasu rozmawiać z p Alą a coś wspominała o Jamorze.
  11. Czyli generalnie rzecz biorąc wójt zlewa bezdomne psy, nic nie robi w kwestiach sterylizacji czy też odławiania. Z tego co się orientowałam to Kasia Pisarska zajmuję się także i kwestiami gmin więc napiszę dziś do niej jak wrócę z pracy. Gdyby coś Ci się Marlenko przypomniało jeszcze odnośnie tego wójta bądź też gdyby ktoś miał skan tego pisma (gdzies było na wątku chyba ale ja nie mam czasu tego teraz szukać) to byłabym wdzięczna za link czy coś. Transport Berty załatwiony, jeden problem mniej. Walczę dalej, mam jeszcze jeden plan w zanadrzu, Milenka zapewne wie o co chodzi ale dopóki tego nie dogram do końca nie będę zapeszać.
  12. Słuchajcie. Każdy ma jakieś problemy i zobowiązania i należy się z tym liczyć. Nie ma co się obrzucać błotem czy prowadzić bezsensowne dyskusje. Też mam pod opieką różne psy, udzielam na tyle ile mam możliwości i czasem fakt - dla pani Ali braknie czasu i sił. Ją nie obchodziło to, że mój pies odchodził i nie odbierałam telefonu. Ja nie miałam do tego głowy ani sił więc chwilowo nie byłam w stanie zajmować się niczym innym. O ciężarnej suni dowiedziałam się dopiero w piątek od pani Ali, która z szaloną pretensją zadzwoniła, że nie znalazłam transportu. Rozmawiałam z nią kilka dni wcześniej, a także ponad tydzień wcześniej i ani razu o niej nie wspomniała. Na chwilę obecną szukam transportu dla Berty, być może pojedzie ktoś kto ma busa. Jeśli Jacek porozmawia ze swoim znajomym i on się zgodzi to może i udało by się przewieźć obie sunie. Ja prawa jazdy nie mam i nie wiem kiedy je zrobię, może na wiosnę. Miało być teraz, ale niestety choroba psa nie wybiera. Każdy pomaga na ile jest w stanie pomóc, na ile może i na ile czas czy finanse pomagają. Cudów nikt nie zdziała. Gdybyśmy mieli lepszą reklamę może i efekt by był lepszy, większy odzew ze wsparciem finansowym czy karmą. Jestem na etapie przekopywania się przez różne ustawy i pierdoły i zamierzam napisać do Kasi Pisarskiej i jej programu "psie adopcje i nie tylko" czy to się pani Ali podoba czy nie. Brakuje mi tylko konkretnych informacji na temat działań i nie działań wójta gminy, bo to jest ważne dla całej sprawy. Czy ktoś kto cokolwiek wie więcej ode mnie w tej sprawie mógłby mi takowe info przekazać? Marlenka, Ty może bardziej jestes w temacie? Będę wdzięczna za wszystkie informacje. Obu Paniom współczuję przebycia ciężkich chorób i życzę szybkiego powrotu do zdrowia. Każdy jak mówiłam ma swoje życie i problemy. Nie licytujmy się kto ile robi, co robi a czego nie robi. EDIT: Transport dla Berty już jest, pojedzie moja koleżanka ze szkoły. Poniedziałek/wtorek przyszły tydzień.
  13. Pani Mario, Pani to niech się kuruje a nie stresuje. Transport będzie potrzebny na jakiś przyszły tydzień dopiero jak Pan wyzdrowieje. Ja odpadam w tym tygodniu bo pracuje do 21, chyba że dopiero przyszły po pracy. Samemu absolutnie nie powinno się brać Berty do samochodu. Kaganiec wymagany. To duży pies i nie wiadomo jak się zachowa. Ja mogę maks 20 zł do paliwa dołożyć, na więcej mnie w tym miesiącu nie stać. Poza tym ja się Marlenie po części nie dziwie, bo i ja powoli zaczynam mieć dość.... Trzymam się tylko i wyłącznie ze względu na psy. Ale i moja cierpliwość wisi na strzępach po piątkowych pogaduszkach z panią Alą.
  14. Ahoj Kochani. Pies mi przegryzł kabel od internetu a pisanie posta przez telefon to jakaś czyta masakra. Juz wiem czemu nie mogłam się skontaktować z tym Panem. Pan Czesław jest chory, ma solidną grypę. Przesłałam mu zdjęcia Berty mmsem. Miał odezwać się jak się lepiej poczuje i powiedzieć co postanowił. Po tym jak doszło drugie zadzwonił i powiedział, że bierze ;) Tylko transport lipa. On ją może wziąć za ok tydzień - dwa jak wyzdrowieje, ale moi znajomi odpadają jeśli chodzi o transport suni. Nowy domek jest w Złotokłosie, to niedaleko Piaseczna.
  15. Ja wiem jak ale to nie jest wykonalne :/ On jest zbyt szybki dziad jeden.
  16. Bo to twarda sztuka jest. Nie da się tak łatwo. Jedna z sąsiadek mówiła mi kiedyś, że on miał coś ze skórą i ten pan go leczył. Smarował mu jakoś ubytki, ale on i do swojego pana nie podchodził, więc jak to zrobił nie mam pojęcia. Za cholerę nie zrobię mu fotki. Próbowałam, latałam jak szalona z aparatem, chciałam ściągnąć z odległości ale wtedy leżał w cieniu i nic nie widać. Nie chce podejść na tyle blisko, żeby na zdjęciu było cokolwiek widać oprócz brudnej plamy na tle zieleni (czyt. spi*przającego psa).
  17. Z Bertą może być problem. To duży silny pies, który może różnie zareagować na obcych. Problem numer dwa jest taki, że tam jest strasznie niziutki peron i trzeba by ją jakoś wsadzić. Jednej osobie było by trudno. No i jeszcze gorzej z dowozem do domu, bo tam PKSy tylko jeżdżą.... Nie chcę na 100% mówić co i jak, od wczoraj nie mogę się dodzwonić do tego Pana, rozłącza mi połączenie po chwili. Ale próbuję dalej, jeszcze tylko wizytę zrobię i będziemy się martwić dalej.
  18. Wszystko pod górkę. :/ Słuchajcie, co to za DT pod Grójcem? U kogo?
  19. Buda wysypana od jakiegoś czasu. Na wszelki wypadek poprawione drugi raz. Encorton był w plastikowym wiaderku. Potem "walał" się luzem... Prosiłabym o chowanie go ponowne, bo przy obecnych wiatrach może go gdzieś wywiać. Podaję mu codziennie po jednej tabletce zgodnie z zaleceniami. Nie wiedziałam, że pani Marysia jest w szpitalu. Dobrze, że wczoraj rozmawiałam z p Alą to zdążyłam pojechać i mu podać. Może za wcześnie - nie wiem. Ale ja poprawy nie widzę.
  20. Halooo, czy ktoś zagląda do maluchów?
  21. Najgorsze, że nie ma pomocy z gminy....
  22. Ja dzisiaj jadąc do swojego podopiecznego też rozmyślałam o Trampie. Zimno jest i tak paskudnie... Aż żal jak się myśli. Nasz Reksio mimo, że bez właściciela ma swój ogród, budę i opiekę zapewnioną cały czas... Gdyby i Tramp mógł tak mieć.
  23. Świetnie. Postaram sie skontaktować z Alą, chociaż mam z tym problem od kilku dni. Wydaje mi się, że do kotów ok, bo tam gdzie była i koty były. Do dzieci nie wiem, nie mamy jak sprawdzić.
  24. Noce są niestety chłodne... I to martwi :( Kompletnie nie mam pomysłu co z nim zrobić. Na hotelik potrzebne deklaracje, z DT cisza.
×
×
  • Create New...