Ale jestem happy :D
Przyjechałą moja ciocia ze wsi, a ona ma psa, takiego czarno-białego kundelka Miśka. Wypytałam się o to i o tamto i okazało się że tak:
-pies je kasze z resztkami z masarni (nawet nieźle jak na wieś ;))
-w dzień mieszka w szopie, przywiązany na dłuuugiej smyczy przy budzie
-ma dużą, grubą, ocieploną styropianem i wyłożoną miękkim dywanikiem bude
-na noc jest spuszczany z łańcucha i biega sobie po podwórku
-od czasu do czasu jest zabierany na spacerki :D
To bardzo fajnie się ma jak na "wsiowego burka" no nie? :cool3: