Hej Asiaczku! na prawdę bardzo mi przykro że z mojego Chorzowa nic nie wyszło... gdyby mama powiedziała chociaż 12 godzin wcześniej, że nie idzie do pracy, spakowałabym manatki, zazwoniła do cioci albo do Madzi i heja w stronę Chorzowa...
Nie wiem, może uda mi się wkręcić na jeszcze jakąś wystawę w tym roku... ;)
Jak będę miała czas i pani Bogusia(z hod. szpiców miniaturowych BOBROLANDIA, pewnie kojarzysz ;)) wolne miejsce w samochodzie to spróbuję się wkręcić na Wrocław (tak nawiasem, kiedy jest?)
Świetne wystawowe fotki ;)