Witam wszystkich .
Wiem , wiem jestem straszna , ze nic nie pisze, ale u nas wszystko na wariackich papierach . Nie ma czasu na nic , a dzien mi tak szybko ucieka, czasem naprawde nie wiem kiedy i juz jest wieczor. Wszystko przez ten niekonczacy sie remont, ktorego mam juz tak serdecznie dosyc.
Antek jest w bardzo dobrej formie :) Znacznie przytył i jest naprawde grzeczny. Oczywiście ma swoje wyskoki, ale staramy sie nad tym panowac. Na pewno fakt , ze jestesmy caly czas w domu ma tutaj ogromne znaczenie. On wie, ze my jestesmy za sciana i tak sie nie denerwuje. Moj najwiekszy sukces to zaufanie Antka , poniewaz juz od 2 moze 3 tygodni wychodzi o godz. 23-ej na podworko na ostatnie siusiu razem z reszta moich pieskow. Juz nie boi sie tak bardzo jak na poczatku , ze go zostawie na dworzu. Codziennie chodzimy wieczorem na spacer.
Mamy ustalony porzadek dnia i zawsze ok godz. 20-ej psy dostaja jedzenie a pozniej idziemy na dlugi spacer.
Niestety teraz remont przeniosl sie na przedpokoj i werande , no i psy maja lekki dyskomfort poniewaz zostal naruszony porzadek , do jakiego byly przyzwyczajone i tak np. w miejscu gdzie zawsze spala Tola stoja teraz narzedzia majstrow, z czego Tola nie jest zadowolona. Natomiast Antek gdzie by sie nie obrocil, to wiecznie cos przewraca. Ostatnio przewrocil wiadra z farba , ktore byly poustawiane jedno na drugim, z czego jedna farba doszczetnie sie wylala. Caly upapral sie w farbie. Pozniej ktoregos dnia mial caly tylek w cekolu. Ja naprawde nie wiem jak on to robi . Zaden inny pies sie tak nie wybrudzi jak Antek.
Poza tym nie wiem czy ktos zauwazyl ale Antek omija kaluze. To jest niesamowite i czasem takie smieszne, jak na spacerze nie wie co ma zrobic, bo ostatnio kaluze sa takie wielkie, ze nie zawsze jest mozliwosc ja obejsc.
Moj syn chodzi codziennie na spcery , jest ekipa sprzatajaca bez wzgledu na pore. Musze przyznac ze jestem zadowolona i nie mam juz watpliwosci, ze bedzie sie pieskami opiekowal. Nosi im wode i jedzenie.
Obiecuje ze porobie troche zdjec i umieszcze na forum ,jak mi sie uda ,a jak nie, to wysle mejlem . Pozdrawiam serdecznie.
Katarzyna Kowalkowska.