śliczne focie:-) taki słodki diabełek:-) czyli z tym yorkiem faktycznie było tak jak podejrzewałyśmy,wina tego faceta,nie ma to jak podnieść psa na tej smyczy prawie do góry i jak on ma się nie rucić:-(
Gosia dziękujemy:-) a w agility ciągle się bawimy,chociaż ostatnio rzadko jeżdze,bo pogoda jest beznadziejna:-)
Aniu,ona już tak ma,ze w śniegu trzeba sięwytarzać,a zdechł pies też umie:-)
dziękujemy:-) teraz już jest lepiej co prawda nic nie dostała do żarcia,a tabletki zaczynają działać,potem spróbuje jej dać trochę ryżu z mięsem. Spróbuj coś z jagnięciną,a jak będziesz po tą tabletke u weta to nie zapomnij pokazać tych łysych placków wokół oczu.
jak sobie coś wymyśliłaś to tak jest,było lepiej niż tydzień wcześniej,ale i tak na początku rzucał się na psy,zrozumiałe?
i fotki z wieczornego spacerku:-)