Kochane moje żółciutkie kurczaczki (bądź kureczki :loveu:)- czyt. Balbinko i Tosiuńku, z okazji przemijających świąt życzę Wam, żebyście wreszcie znalazły ten domek, na który czekacie. I dłuuugiego ponad życie życia.
Mam nadzieję, że spędzicie kolejne lata w nowym domku, także razem.
A tak poza tym:
Może o metamorfozie Balbinki opowie nam pani Grażynka? ;)
Bo z tego co wiem się nieco zmieniła.