irenaka
Members-
Posts
11328 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by irenaka
-
Loris -teraz Iwan Collie z ronda w ostrowcu juz w nowym domku!
irenaka replied to iwop's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://img267.imageshack.us/img267/4949/loris15sq4.jpg[/IMG] -
Loris -teraz Iwan Collie z ronda w ostrowcu juz w nowym domku!
irenaka replied to iwop's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://img267.imageshack.us/img267/2757/loris13gn7.jpg[/IMG] -
Loris -teraz Iwan Collie z ronda w ostrowcu juz w nowym domku!
irenaka replied to iwop's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://img177.imageshack.us/img177/1333/loris12sk3.jpg[/IMG] -
Loris -teraz Iwan Collie z ronda w ostrowcu juz w nowym domku!
irenaka replied to iwop's topic in Już w nowym domu
Jestem już na dogo i nie mogę sie doczekać kiedy, wam opiszę wczorajszy dzień. Pan Ryszard przyjechał do Lorisa a właściwie do Iwanka już o 14, ja dojechałam dopiero po południu. Poprosiłam Pana Ryszarda o ten przyjazd, aby mogli się razem poznać, pobawić i nacieszyć sobą. Było to naprawdę bardzo wzruszające kiedy na nich patrzyłam, kiedy razem się bawili, kiedy Pan Ryszard pilnował kroplówki Iwanka. Jestem tym człowiekiem zachwycona, oddam mu Iwanka ze spokojem, że będą razem szczęśliwi. Decyzję już podjełam, Iwanek będzie z Panem Ryszarem. Zmienił on wszystkie swoje plany wyjazdowe, ze wględu właśnie na kroplówki i leczenie Iwanka. W piątek mają być badania kontrolne i jeżeli będzie zgoda weta na podróż, to już w sobotę Iwanek jedzie pokazać się w Limanowej, później wraca na chwilę do Krakowa, a później już na prawdziwe wakacje pod Opole. Pan Ryszard nie bardzo chce ujawniać "oblicze" na forum, ale myślę, że ucieszycie się ze zdjęć Iwanka z wczorajszego dnia. -
Ulka18 na trzech ostatnich zdjęciach z Kają to ja, w okularach to Bożenka właścicielka hoteliku i wyżej to Paulinka jej córka. Nie masz pojęcia jak ja kocham Kaję, to jest najsłodszy pies świata. Gdyby nie mój "diabeł wcielony"w domu, czyli Dianka, Kaja nie szukałaby domu, nosiłabym ją na piętro,a w przyszłym roku przeprowadzam się na nowe mieszkanie z windą. Gdyby ludzie dali jej szansę, chcieli poznać, to pewnie już by miała dom, a tak nadal czeka.
-
Loris -teraz Iwan Collie z ronda w ostrowcu juz w nowym domku!
irenaka replied to iwop's topic in Już w nowym domu
Piszę szybko, bo mój komp. jest czasowo poza użytkowaniem. Pan Ryszard wczoraj rozmawiał ze mną trzy godziny. Zaproponowałam, żeby dzisiaj przyjechał do Niepołomic i pobawił się ze zwierzakami. Był zdziwiony, ale szczęsliwy. Dzisiaj rano dzwonił, że nie mógł spać, że cały czas myślał i przeżywał fakt adopcji Lorisa. Co do imienia, to zmieni go z Lorisa na Iwana. Strasznie się smiałam, że to prawie Iwan Groźny, ale skoro mu się nie podoba Loris będzie Iwan. Jadę po pracy do Niepołomic i zobaczę jak sobie radzi Pan Ryszard, bo z całą pewnością tam już będzie. -
Loris -teraz Iwan Collie z ronda w ostrowcu juz w nowym domku!
irenaka replied to iwop's topic in Już w nowym domu
Zapomniałam Was przeprosić za brak zdjęć, ale w sobotę tak lało, że na zdjęcia nie było szans, może jutro coś zrobię. Trzymajcie kciuki za domki. -
Loris -teraz Iwan Collie z ronda w ostrowcu juz w nowym domku!
irenaka replied to iwop's topic in Już w nowym domu
Coś mi się skasowało. Zaczynam od nowa. Po pierwsze, przepraszam, że zawsze czekacie na moje wpisy tak długo, ale jestem czasowo bardzo "zakręcona". Dzisiaj po pracy jadę do Pana Ryszarda do domu i sprawdzę jakie ma warunki. Pan Ryszard jest faktycznie osobą samotną, młodym "emertyem" ale wynajmuje pokój studentce, która wyprowadzała jego poprzedniego collie w sytuacjach awaryjnych. Ze wzruszeniem mówił o tym swoim piesku ponieważ zmarł na białaczkę. Robił wszystko dla niego, żeby ratować i nie udało się. Myślę, że to nawet nie ja wybierałam Loriskowi dom, ale to on sam wybrał Pana Ryszarda. Od pierweszego momentu Loris okazywał mu sympatię. Mam nadzieję, że szczęśliwie zakończy się dzisiaj ta moja wizyta u Pana Ryszarda. Ulka18 zadzwoniłam do każdego kontaktu który mi podałaś i tylko ta rodzina z dziećmi z Krakowa zastanawia się na Kają. Nie wiem czy coś z tego będzie. Jutro jestem w Niepołomicach, może podjadą? Martwię się trochę sytuacją Kai, bo jest bardzo przywiązana do Niepołomic, czuje się świetnie, bawi. Ale nie mam dla niej perspektyw na dom. Gdyby ludzie zobaczyli jak ona kocha człowieka, to pewnie inaczej by to wyglądało. Ja natomiast wiem, że tak bardzo ją kocham, jak żadnego psiaka do tej pory. Nigdy też żaden psiak nie był tak przywiązany do mnie i dlatego się tak martwię. Ale taką mam nadzieję, że gdzieś tam czeka na nią taki prawdziwy dom z bajki. Kochający i serdeczny, który pozna się na mojej Kajeczce. -
Rozmawiałam właśnie w sprawie mojej Kajeczki. Rodzina ma małe dzieci, jest jeszcze niezdecydowana. Gdyby chcieli ją poznać, pewnie pokochali by ją tak jak ja. W sobotę byłam w Niepołomicach całe popołudnie. Kaja i Loris czują się świetnie. Zwłaszcza u Lorisa widać postępy w dochodzeniu do pełnej kondycji. Kaja się z nim bawi, ale jest zazdrosna o mnie, kiedy Loris podchodzi Kaja jest natychmiast przy mnie. Nigdy nie kochałam żadnego psiaka tak jak jej. Nigdy nie było mi tak ciężko na sercu szukając domu. Mam nadzieję, że znajdzie kochaną rodzinkę i że będę mogła ją często odwiedzać. Jutro też do nich jadę, będę całować i pieścić. Mam nadzieję, że jest gdzieś ktoś taki, kto czeka na moją Kaję, że będzie o nią dbał, że zapomni o złych chwilach.
-
Loris -teraz Iwan Collie z ronda w ostrowcu juz w nowym domku!
irenaka replied to iwop's topic in Już w nowym domu
Ulka18! Masz rację, było całowanie i głaskanie, smakołyki i zabawki. Przepraszam wszystkich za to, że to Iwonka przekazywała wiadomości na temat wyników Lorisa, ale miałam wczoraj tak fatalny telefon, że nie mogłam wejść na dogo. Zawsze myślałam, że ludzie którzy zajmują się bezdomnymi zwierzętami są dobrymi ludźmi i wczoraj, ktoś mnie z tego myślenia "wyleczył". Jeżeli nie można mieć do tych ludzi, których traktowałam wyjątkowo zaufania to do kogo na tym świecie? Chyba tylko zostały mi psy. Nie mogę nawet spać tak ciężko dostałam wczoraj po głowie. Może kiedyś opiszę całą sytuację na wątku krakowskim, ale teraz chcę się cieszyć dobrymi wiadomościami o Lorisku. Czy pamiętacie mój wpis po programie w czwartek, kiedy odezwał się w sprawie collie pewien pan? Wówczas płakałam, bo strasznie mnie potraktował. Myślał, że ja kradnę collie, że nimi handluję, że tyle collie w ogłoszeniu w Kundlu to skandal! Pomimo to, postanowiłam, że nie mogę go przekreślać, że zgodnie z moją zasadą człowiek ma być dobry dla psa nie dla mnie umówiłam się z tym panem na spotkanie w Niepołomicach. I jestem nim zachwycona!!!!!! Pan Ryszard żył do dzisiaj w przekonaniu, że może ludzie pozbywają się kundelków ale nie collie. Po drugie, chyba był policjantem lub wojskowym ponieważ zaraz chciał działać, kiedy usłyszał, że Loris był wyrzucony z samochodu. Kiedy usłyszał jak Loris był ratowany, jaki długi jest łańcuszek "dobrych dusz" to nie mógł uwierzyć. Facet nie ma bladego pojęcia jak ludzie traktują zwierzęta i kiedy to wszystko pozwolił mi w końcu wyjaśnić, przepraszał mnie za swoje zachowanie w czwartek. Tak naprawdę, to Pan Ryszard chciał zabrać moją Kaję, którą zobaczył w programie. Ale mieszka na drugim piętrze w starej kamienicy w Krakowie, schody są wysokie a moja kochana Kajeczka chodzi do 10-15 schodów, później trzeba ją nosić, dlatego zaproponowałam Lorisa. Pan Ryszard zdobył takie zaufanie Lorisa, że po trzech godzinach miałam wrażenie, że Loris zawsze był jego. Oczywiście nastraszyłam, że będę przyjeżdżać na kontrole, że TOZ też,ale facet po moim "wykładzie" wstępnym, miał już obraz tego jak staramy się pomóc i nawet proponował zaostrzyć warunki adopcji (wyczytane z umowy adopcyjnej). A ten "zdrajca" Loris który nie chciał nikomu aportować piłeczki, za każdym razem przynosił ją Panu Ryszardowi. Ja całuję, pieszczę, przymilam się do Lorisa, a on wybiera człowieka którego pierwszy raz widział. Czy myślicie, że to dobry znak? Nie podjęłam jeszcze ostatecznej decyzji. W poniedziałek mam jechać do niego do domu i zobaczyć warunki w jakich miałby mieszkać Loris. Pan Ryszard ma również dom pod Opolem. Ponieważ jest na emertyturze to chce w środę już tam jechać z Loriskiem. Ja się na to nie zgodziłam, ponieważ w tej chwili Loris jest wykończony po trasie Ostrowiec -Niepołomice i do tego chudy i w trakcie leczenia. Myślałam, że Pan Ryszard swoim zwyczajem zrobi jakąś "awanturkę" a on popatrzył mi w oczy i powiedział , że mnie rozumie, że faktycznie po tygodniu pobytu w hoteliku nie może zabrać Lorisa i zadeklarował, że po niego specjalnie przyjedzie z tego Opola, kiedy tylko stwierdzę, że może już jechać. Loris jest teraz w trakcie leczenia, ma codziennie kroplówkę, antybityk i musi nabrać trachę sił przed taką trasą. Na koniec Pan Ryszard stwierdził, że kiedy przeprowadzi się do tego domu na stałe to chciałby zabrać jeszcze Kaję, bo się w niej zakochał. Ale to zbyt odległy czas do mojej ślicznotki i dlatego usliliśmy, że zabiera na 95% tylko Lorisa. Te pozostałe 5% to sprawdzenie domu i opinia Lucyni i Iwonki (iwop). Przecież to własnie Iwonka uratowała Loriska i muszę poznać jej opinię. Z całą pewnością facet jest w stanie utrzymać finansowo Loriska i będzie na dodatek miał przez kilka miesięcy w roku dom z ogrodem. Czy myślicie, że znajdę kogoś na dogo kto pomoże sprawdzić jeszcze ten dom pod Opolem? Może ktoś się odezwie z tego rejonu? Iwop napisz co to tym sądzisz, czy Twoim zdaniem będzie to dobry dom? -
Będę mogła zadzwonić dopiero jutro, a właściwie dzisiaj. Agusiu, czy to ogloszenie jest z Mielca? Wiesz jak ja kocham Kaję? Jak ja się z nią będę widzieć na taką odległość? Nigdy nie kochałam żadnego psa, nawet swojego, nawet mojej Sonii tak jak kocham Kaję. Wiem, że będzie mi bardzo ciężko, ale zadzwonię, może pokochają ją tak jak ja?
-
Naprawdę jestem zaskoczona. W zeszłym tygodniu myślałam, że ponieważ nie poszedł żaden piesek oprócz szczeniaka, to w tym tygodniu nam się poszczęsci. Naprawdę to mnie jeszcze facet zdenerwował (chciałam napisać dosadniej), bo stwierdził, że handluję collie, bo była informacja w programie o kilku collie. Strasznie pół nocy przebeczałam, bo nie byłam przygotowana na takie "gadki". Ale dzisiaj już jest lepiej a najważniejsza rzecz to wyniki badań Lorisa. Jutro z facetem się spotkam, to mam nadzieję, że mu się oczy otworzą. Powiedziałam mu tylko, że gdyby każdy wydawał połowę tego co ja wydaję na bezdomne psiaki, to szybko byśmy nie miały co robić.
-
Loris -teraz Iwan Collie z ronda w ostrowcu juz w nowym domku!
irenaka replied to iwop's topic in Już w nowym domu
Iwonko! Dzwoniłam już, ale jeszcze nie ma wyników. Mam dzwinić o 18. Miał krew, mocz, usg. Bożenka prosiła, żeby się nie denerwować bo chłopak ma super apetyt. Cały czas na zmianę są z Kają w ogrodzie i oczywiście do kojca nie chcą wracać. Chowają się pod werandą, a Bożenka na czworakach wchodzi i próbuje wyciągać to sprytne towarzystwo. Loris jest rewelacyjny, wczoraj się ze mną witał bardzo wylewnie i do tego jak widział, że Kaja mnie "całuje" to on też. Jest bardzo grzeczny ale drzwi kojca nadal próbuje otwierać. -
Loris -teraz Iwan Collie z ronda w ostrowcu juz w nowym domku!
irenaka replied to iwop's topic in Już w nowym domu
Strasznie jestem zmęczona, ale muszę Wam napisać jedno. Były dwa telefony w sprawie adopcji. Jeden Pan który mnie op............. za to że handluję collie, drugi od osoby która nie chce chorej collie, chce młodą zdrową przed sterylką. Pierwszego gościa nie przekreślam, bo może ma złe doświadczenia z ludźmi i wszędzie podejerzewa o spisek, ale druga Pani ma dzwonić jutro i usłyszy, że wszystkie suczki są po sterylce. Z gościem jadę do Niepołomic w sobotę. Zobaczymy jak będzie się z nim rozmawiało. Za to szansę na dom ma cudowny, spokojny Klark zwykły kundelek, z którym jadę jutro do nowego domu. Może jeszcze ktoś jutro zadzwoni do programu po nocnych przemyśleniach. Liczę na to, bo strasznie beczałam w drodze powrotnej z Niepołomic. Było mi przykro. Iwop Loris czuje się dobrze, jutro będą wyniki badań. Jak coś się dowiem to napiszę. Dzisiaj po południu Lorisek plewił ogródek razem z Bożenką. To znaczy Bożenka plewiła a on jej nie opuszczał. Jest w lepszej kondycji i ma bardzo dobry apetyt.